W piątek 6 listopada Jan Urban przeczytał nazwiska piłkarzy, którzy pojadą na ostatnie w tym roku zgrupowanie reprezentacji Polski. Najważniejsze dla kibiców było jednak nazwisko, którego na liście zabrakło, i to wiedziano już dzień wcześniej. W czwartek wieczorem Piotr Wołosik z „Przeglądu Sportowego Onet” mówił w podcaście „Ofensywni”, że selekcjoner jest „na »nie«” wobec Bartosza Nowaka. Piątek tylko to potwierdził. Najlepszy piłkarz minionego sezonu Ekstraklasy znów strzela i podaje w barwach GKS Katowice, a mimo to znów zostaje w domu. Przy nim wszyscy debiutanci razem wzięci schodzą na drugi plan.
Ta decyzja wygląda dziwnie, bo Urban nie ma dziś komfortu. Kadrę czekają dwa mecze w dywizji B Ligi Narodów UEFA: 14 listopada z Rumunią w Bukareszcie i 17 listopada ze Szwecją we Wrocławiu. Polska traci w grupie cztery punkty, sam selekcjoner przyznał, że „na własne życzenie”, bo z Bośnią i Hercegowiną zdobyła tylko punkt. Ścieżka przez Ligę Narodów może się jeszcze przydać w walce o Euro, więc końcówka grupy waży więcej niż zwykle. Wołosik twierdzi zresztą, że po listopadzie ma zapaść decyzja o przyszłości trenera. Jeśli kadra nie zapunktuje, związek zacznie szukać następcy.
Trener, który walczy o posadę, mógłby więc sięgnąć po zawodnika w najlepszej formie i uciszyć krytyków. Urban tego nie zrobił. Woli zbudować drużynę, której sam może już nie prowadzić.
Nowe twarze, nowa bramka
Na liście pojawiło się kilka nazwisk, których kibice w reprezentacji jeszcze nie oglądali. Oskar Kubiak ze Slavii Praga może grać na lewej obronie. W środku pola są Bartosz Mazurek z Red Bull Salzburg i Łukasz Poręba, który regularnie występuje w Bundeslidze w barwach SV Elversberg. Urban tłumaczył, że obaj są podstawowymi zawodnikami w swoich klubach, Mazurek także w europejskich pucharach, i że chce ich zobaczyć z bliska na czterech pełnych treningach przed pierwszym meczem. Zastrzegł przy tym, że nie skreśla Bartosza Slisza, Bartosza Kapustki ani Jakuba Piotrowskiego.
Bramkę musiał obsadzić od nowa, bo kontuzje wyeliminowały Marcina Bułkę i Kamila Grabarę. Postawił na Sławomira Abramowicza, Bartłomieja Drągowskiego i Mateusza Kochalskiego, a pierwszym bramkarzem ma być Drągowski. Zabrakło Łukasza Skorupskiego i tu zaczyna się spór. Michał Pol z Kanału Sportowego napisał, że „trochę dziwi niechęć do Skorupskiego i skorzystania z jego doświadczenia”. Urban, jak relacjonował Pol, tłumaczy się tym, że nie patrzy na „tu i teraz”, tylko w przyszłość.
Ta sama logika stoi za decyzją, która rozgrzała sieć najbardziej.
Siedem goli i jedno nazwisko
W ataku i na pozycji ofensywnego pomocnika jest Karol Świderski z Widzewa Łódź. Urban widzi go także na „dziesiątce”. Nie ma Nowaka, nie ma też Karola Czubaka, który w Ekstraklasie regularnie strzela. Kibice szybko zestawili liczby: Nowak ma 7 goli i 8 asyst, Piotr Samiec-Talar 4 gole i 7 asyst, Świderski 4 gole i 1 asystę. „Ciekawe, który dostał powołanie do reprezentacji” - skwitował Filip Macuda ze Sport.pl. Inne wyliczenia dają Nowakowi nawet jedenaście asyst, ale w każdej wersji przewaga nad Świderskim jest wyraźna.


Najostrzej zakpił Konrad Marzec z „Super Expressu”. Wyliczył, że żeby dostać powołanie, Nowak musi wejść na Mount Everest bez butli z tlenem, przepłynąć Bałtyk wpław, rozwiązać kryzys konstytucyjny w Polsce i „zmienić nazwisko na Karol Świderski”. W podobnym tonie pisało wielu innych: o powołaniach „bez ładu i składu”, o tym, że Nowak i Czubak „się nigdy nie doczekają”, o kadrze, w której jest „mało pierwiastka naszej ekstraklasy”.
Spokojniejszy głos dał Szymon Ratajczak z Eurosportu. Przypomniał, że selekcjoner może powołać, kogo chce i kto pasuje mu do koncepcji, nawet zawodnika bez formy czy bez gry. Choć sam też widziałby w kadrze Skorupskiego, Czubaka i Nowaka, trafił w sedno: spór nie dotyczy tego, kto jest lepszy w tabeli, tylko tego, do czego Urbanowi ci piłkarze są potrzebni.
Rezerwowy w wieku Nowaka
Selekcjoner odpowiadał spokojnie i dość szczerze, a swoje racje oparł na prostym rachunku miejsc w składzie. „Ja szanuję Bartka, robi znakomitą robotę w GKS Katowice, natomiast znowu - jakby wszyscy byli zdrowi - to kto by grał na tej pozycji?” - pytał. W jego układzie skrzydła należą do Nicoli Zalewskiego i Jakuba Kamińskiego, a środek do Sebastiana Szymańskiego, jeśli ten będzie zdrowy. Nowak byłby w kadrze zmiennikiem, a Urban woli dawać to miejsce piłkarzom, którzy mogą zostać w reprezentacji na długo. Za takiego uważa m.in. Kacpra Urbańskiego.
Przyznał przy tym coś, czego krytycy się nie spodziewali. „Oczywiście, że zasłużył” - powiedział o Nowaku i od razu dodał: „Tak nie funkcjonuje reprezentacja Polski, że daje nagrody”. O Czubaku mówił podobnie: strzela, „a ja go nie widzę”, może później. Zaprzeczył, że chodzi o jakąś „złą krew”. Wołosik ma na to inne wytłumaczenie: jego zdaniem selekcjoner nie chce przyznać się do błędu, choć powołanie Nowaka mogłoby „uspokoić trochę naród”.
Świderskiego Urban bronił charakterem, nie statystykami. „Karol ci odda wszystko na boisku, w ofensywie i defensywie. Jest strasznym pracusiem” - mówił. I dodał po prostu: „Ja po prostu mu ufam”.
Ta sama zasada działa zresztą w obie strony, bo zaufanie nie zastępuje gry. Kamińskiego, który w układzie selekcjonera ma swoje skrzydło, ostatecznie na liście nie ma. Od meczu z Milanem, w którym strzelił gola i zaliczył asystę, zagrał jedną minutę. „Trudno jest oszukać organizm” - wyjaśnił Urban. Ellisa Simmsa, który ma już polskie obywatelstwo, obserwowano, ale nie gra w klubie, więc też nie dostał powołania. Sztab śledzi około 80 zawodników, a sito okazuje się gęste nie tylko dla piłkarzy z Ekstraklasy.
Kadra na turniej, którego może nie doczekać
W tym wszystkim jest spójna myśl, choć ryzykowna dla trenera, którego rozliczą za wynik. Urban mówi o zmianie pokoleniowej i przestał już powoływać m.in. Pawła Wszołka i Bartosza Bereszyńskiego. Głośno zastanawia się też nad czasem, który zostaje liderom. Najbliższe eliminacje, jak to ujął, „mogą być dla Roberta” ostatnimi, a u Piotra Zielińskiego wiele zależy od zdrowia. Nowak w tym rachunku przegrywa nie z Świderskim, tylko z kalendarzem: jest piłkarzem na dziś, a selekcjoner powołuje na jutro.
Najpierw jednak musi wygrać 14 listopada w Bukareszcie, a trzy dni później we Wrocławiu podjąć Szwecję, którą sam nazwał najmocniejszą drużyną grupy. Jeśli kadra przegra, nikt nie będzie pytał o koncepcję na lata. Kibice wrócą do tabeli strzelców Ekstraklasy, w której wysoko stoi nazwisko Nowaka.
Wpis z pasa „W ruchu”, 6 listopada 2026. Na zdjęciu: Robert Lewandowski w meczu reprezentacji, obok węgierski piłkarz Ákos Elek.
Źródła (5)
- bartosz nowak - Burza w sieci po powołaniach Urbana. „Musi zmienić nazwisko” - Google Trends PL, 6 listopada 2026
- Jan Urban go nie powoła. „Jest na »nie«” - transfery.info
- Urban zaskoczył powołaniami. Tak wygląda odmłodzona reprezentacja Polski - sport.wprost.pl
- Urban odkrywa karty. Oto powołania na listopad [NA ŻYWO] - sport.pl
- Zdjęcie - Fot. Roger Gorączniak / Wikimedia Commons, CC BY 3.0



