BMW zapytało Amerykanów, czego oczekują od samochodu elektrycznego, i dostało odpowiedzi, które trudno ze sobą pogodzić. 73 proc. badanych przyznało, że na codzienne dojazdy wystarcza im 75 mil zasięgu albo mniej. Jednocześnie 42 proc. zadeklarowało, że nie weźmie elektryka pod uwagę, jeśli nie przejedzie on co najmniej 300 mil na jednym ładowaniu.
Ta sprzeczność ma swoją nazwę: lęk przed rozładowaną baterią, po angielsku „range anxiety”. Nie bierze się z kalkulacji, tylko z wyobrażenia rodzinnego wyjazdu, podczas którego auto staje w szczerym polu. Na taki lęk argumenty o średnim dziennym przebiegu nie działają. Działa dopiero liczba tak duża, że przestaje się o niej myśleć. BMW taką liczbę właśnie dostało, i to od niezależnych testerów, a nie od własnego działu marketingu.
436 zamiast 392
Amerykański serwis motoryzacyjny Edmunds mierzy zasięg po swojemu, bo urzędowe wartości agencji EPA bywają oderwane od drogi. Procedura jest prosta i powtarzalna: 60 proc. jazdy w mieście, 40 proc. na autostradzie, średnia prędkość 40 mil na godzinę, nie więcej niż 5 mil ponad ograniczenie, klimatyzacja na automacie i 72 stopnie Fahrenheita w kabinie.
Do testu trafiło BMW iX3 50 xDrive rocznik 2027 na 22-calowych letnich oponach, czyli w konfiguracji, która zasięgowi nie sprzyja. Duże koła dobrze wyglądają, ale zwiększają opory toczenia. EPA szacuje dla tej wersji 392 mile. Samochód przejechał 436, o 44 mile więcej, niż zapisano w jego oficjalnych danych.
Przewaga nie wzięła się z większego akumulatora, tylko z mniejszego apetytu na prąd. Według EPA ta wersja powinna zużywać 32 kWh na 100 mil, a w teście zużyła 28,3 kWh, czyli mniej więcej o 11,6 proc. mniej. W świecie elektryków to sporo, bo producenci zwykle walczą o pojedyncze procenty. Tu auto okazało się oszczędniejsze, niż deklaruje jego własna dokumentacja.
Żaden luksusowy elektryczny SUV nie zajechał w teście Edmunds dalej. Rywale, z którymi BMW będzie się bić o tych samych klientów, wypadli wyraźnie słabiej: Volvo EX60 przejechało 352 mile, a Mercedes-Benz GLC Electric 392. Mercedes dorównał więc zaledwie urzędowej wartości BMW na najmniej korzystnych kołach.
Norweska powtórka
Wynik z Ameryki nie był jednorazowym szczęściem. Latem iX3 wystartowało w El Prix, teście organizowanym dwa razy do roku przez Norweską Federację Motoryzacyjną NAF. Samochody ładuje się do pełna w Oslo, a potem jedzie normalnie trasą przez Gjøvik, Hjerkinn i Folldal w stronę Venabygdsfjellet, aż do chwili, gdy auto nie jest w stanie utrzymać dozwolonej prędkości. Drogi były suche, temperatura wahała się od 12 do 18 stopni.


Wśród 24 samochodów BMW iX3 50 xDrive przejechało najwięcej, bo 781 km, i przekroczyło swoją normę WLTP o 1,5 proc. Drugi Lucid Gravity zrobił 720 km, reszta stawki nie przekroczyła 700. Norwegowie nagradzają jednak nie najdłuższy dystans, tylko największą przewagę drogi nad katalogiem. Dlatego konkurs wygrał chiński minivan Xpeng X9, który przebił swoje dane o 11,4 proc. Wynik BMW brzmi przy tym skromnie, ale europejska procedura WLTP jest dla producentów łagodniejsza od amerykańskiej EPA, więc samo jej przekroczenie coś znaczy.
Obie próby składają się w jeden obraz: iX3 nie obiecuje na wyrost, a tam, gdzie norma jest surowsza, wyprzedza ją wyraźnie.
Mniejsza bateria, dłuższa droga
Najciekawsze jest jednak to, z jaką baterią BMW osiąga te wyniki. Ameryka widziała już elektryki pokonujące ponad 400 mil, tyle że w niszy. Lucid Air kosztuje od 70 tys. do 250,5 tys. dolarów. Elektryczne pikapy GM i Cadillac Escalade IQ też przekraczają tę granicę, ale w najdłuższych wersjach wożą akumulatory o pojemności 205 kWh.
iX3 ma baterię o pojemności 108,7 kWh, niemal o połowę mniejszą. Business Insider zwraca uwagę, że europejscy producenci luksusowych aut przeszli na mniejsze, gęstsze ogniwa i lepiej wykorzystują zgromadzoną energię. U BMW ten skok nazywa się Neue Klasse. To nowa generacja elektryków zbudowana wokół napędu Gen6 eDrive w architekturze 800 V. iX3 otwiera rodzinę, a za nim mają przyjść sedan i3, dla którego wstępne szacunki mówią o 468 milach, i SUV coupe iX4 z deklarowanymi 428 milami.
Pojemność baterii to zresztą tylko połowa odpowiedzi na lęk z ankiety BMW. Druga połowa to ładowanie: 53 proc. badanych chętniej rozważyłoby elektryka, gdyby w 10 minut dało się dodać około 150 mil zasięgu. iX3 przyjmuje do 400 kW prądu stałego, od 10 do 80 proc. ładuje się w około 21 minut, a w 10 minut dodaje około 185 mil. Oczekiwania ankietowanych przekracza więc z zapasem.
Koła mają znaczenie
Rekord ma jednak swoje zastrzeżenia, a najpoważniejsze dotyczy kół. EPA podaje dla iX3 aż pięć wartości zasięgu, zależnie od opon. Najwyższa, 434 mile, przypada na 20-calowe letnie opony dostępne bez dopłaty. Standardowe 20-calowe opony całoroczne spychają wynik poniżej 400 mil. Ten sam samochód z tą samą baterią traci więc kilkadziesiąt mil wyłącznie przez dobór gumy. Powinien o tym pamiętać każdy, kto mieszka tam, gdzie zima jest prawdziwa.
Do tego dochodzi cena. Wersja 50 xDrive kosztuje w USA od 61 500 dolarów za odmianę Sport do 65 500 dolarów za M Sport Professional, bez opłaty za dostawę. Taki zasięg był do niedawna zarezerwowany dla aut za sześciocyfrowe kwoty, ale iX3 wciąż nie jest samochodem dla większości kierowców. Business Insider przypomina też, że lepsza bateria nie usunie problemu rzadkiej i zawodnej sieci ładowarek na amerykańskiej prowincji.
Technika z droższych modeli zwykle schodzi jednak z czasem do tańszych. Jeżeli ogniwa z Neue Klasse trafią do niższych segmentów, 400 mil przestanie być luksusem. Na razie niemiecki SUV przejechał 436 mil, choć urzędnicy obiecali mu 392, a ankietowani Amerykanie mówią, że na co dzień potrzebują 75.
Wpis z pasa „W ruchu”, 7 listopada 2026. Na zdjęciu: BMW iX3 nowej generacji na targach IAA 2025.
Źródła (4)
- The BMW iX3 smashed its EPA range rating, driving well over 400 miles in a real-world test - Electrek, 6 listopada 2026
- Xpeng X9 i BMW iX3 nie dały szans innym. Test rzeczywistego zasięgu 24 elektryków - auto-swiat.pl
- The era of the 400-mile range EV is upon us - uk.news.yahoo.com
- Zdjęcie - Fot. Alexander-93 / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0



