Wypadek, od którego wszystko się zaczęło, nie trafiłby do żadnych wiadomości. Cadillac Lyriq z rocznika 2024 przy niewielkiej prędkości wjechał w garaż. Nikt nie zginął, auto nie spłonęło. A jednak 10 kwietnia 2026 roku technik General Motors opisał to zdarzenie w Speak Up for Safety, wewnętrznym programie, w którym pracownicy koncernu zgłaszają wszystko, co ich zdaniem zagraża bezpieczeństwu. Siedem miesięcy później z tej jednej notatki zrobiła się akcja serwisowa obejmująca 67 380 samochodów.
29 października GM wysłało do NHTSA, amerykańskiego urzędu bezpieczeństwa ruchu drogowego, pismo z opisem usterki. Przypomnienie obejmuje wybrane egzemplarze czterech elektrycznych modeli: Cadillaca Lyriq z lat modelowych 2023-2027, Cadillaców Celestiq i Vistiq oraz Chevroleta Blazer EV. Problem występuje tylko w wersjach z napędem na obie osie, które GM oznacza skrótem pAWD. Wada nie tkwi w żadnej części, którą da się wziąć do ręki. To błąd w rachunkach, które samochód wykonuje za kierowcę za każdym razem, gdy ten dotyka hamulca.
Koło, które zmyliło program
W samochodzie sprzed kilkudziesięciu lat pedał hamulca łączył się z zaciskami przez płyn w przewodach: kierowca naciskał, klocki dociskały tarcze i na tym koniec. W nowoczesnym elektryku między stopą a kołem pracuje jeszcze komputer, w tym przypadku moduł sterujący układem hamulcowym (BSCM). Na bieżąco ocenia, czy koła się ślizgają, i odpowiednio dawkuje siłę hamowania. To dzięki niemu auto nie blokuje kół na lodzie i nie wpada w poślizg na mokrym asfalcie.
I właśnie w tych obliczeniach siedzi usterka. GM opisuje bardzo konkretny splot okoliczności: kierowca lekko dotyka hamulca w ciasnym zakręcie, a samochód akurat najeżdża na nierówność. Program liczący poślizg może wtedy źle odczytać ruch koła i w części takich sytuacji na chwilę odbiera hamowanie. Kierowca naciska pedał, a auto zwalnia słabiej, niż się spodziewa, albo wcale.
Taki scenariusz nie wymaga autostrady ani ekstremalnych warunków. Ciasny zakręt, delikatne hamowanie i wybój to codzienność parkingów, podjazdów i wjazdów do garażu. Dlatego pierwszym znanym zdarzeniem była stłuczka przy małej prędkości, a nie wypadek na trasie. Z tego samego powodu tak długo nikt nie zwracał na to uwagi.


Dwadzieścia cztery skargi
Dokumenty złożone w NHTSA pokazują, że sygnały pojawiały się wcześniej. GM znalazło 24 skargi od użytkowników, które mogą mieć związek z problemem. Dwadzieścia dotyczyło drobnych kolizji, a w dwóch przypadkach zgłaszający twierdzili, że doznali lekkich obrażeń. Pierwsza wpłynęła 24 lutego 2024 roku, ostatnia 11 czerwca 2026 roku, więc skargi zbierały się przez ponad dwa lata. Trudno się dziwić, że nikt nie połączył ich w całość. Pojedyncze zgłoszenie, że auto lekko stuknęło w przeszkodę, łatwo wziąć za zwykłą nieuwagę kierowcy. Taki opis brzmi jak tłumaczenie się z własnego błędu, a nie jak raport o wadzie.
Dopiero zgłoszenie z wnętrza firmy uruchomiło właściwe sprawdzanie. Inżynierowie GM przeprowadzili wewnętrzne testy i odtworzyli błąd, a to dało im pewność, której nie dawały skargi klientów. Przy okazji wyszło coś mniej wygodnego. Koncern sam przyznał, że usterka przypomina tę, z powodu której ogłosił akcję serwisową w 2024 roku. Producent drugi raz w ciągu dwóch lat poprawia więc program odpowiedzialny za hamowanie w swoich elektrykach.
Według GM poprawki oprogramowania trafiły w ostatnich miesiącach na linie produkcyjne, więc samochody, które teraz zjeżdżają z taśmy, mają już skorygowany program. Akcja dotyczy aut, które trafiły do klientów wcześniej.
Naprawa przez antenę
Zmieniła się zresztą sama naprawa. Kiedyś przypomnienie oznaczało wizytę w serwisie i wymianę części. Teraz GM zaktualizuje oprogramowanie modułu BSCM zdalnie, przez internet, albo u dealera, w obu przypadkach bezpłatnie. Taka aktualizacja OTA działa podobnie do tej, którą telefon instaluje w nocy. Ta sama cecha, przez którą hamulce mogły zawieść z powodu błędu w obliczeniach, pozwala więc usunąć usterkę bez dotykania zacisków i tarcz.
Listy do właścicieli mają wyjść 14 grudnia 2026 roku. Do tego czasu właściciele w Stanach Zjednoczonych mogą pytać o szczegóły w działach obsługi klienta Cadillaca i Chevroleta. W NHTSA akcja ma numer 26V717.
Przypomnienie przychodzi w niełatwym dla elektryków GM momencie. Udział aut elektrycznych w amerykańskim rynku spadł w trzecim kwartale do 5,8 proc., choć rok wcześniej wynosił 7,4 proc., a na początku 2025 roku przekraczał 10 proc. GM pozostaje mimo to drugim sprzedawcą elektryków w USA, za Teslą, i deklaruje rosnącą przewagę w segmencie luksusowym, w którym prym wiodą właśnie Cadillaki. Prezes koncernu Mark Reuss mówił niedawno, że w ciągu ostatniego roku GM wchłonęło ponad 11 mld dolarów kosztów związanych z elektrykami, ale z kursu nie zawróci. „Jesteśmy w tym na długo” - zapewniał.
Ta deklaracja ma też drugą stronę. Kto stawia na samochody, w których pedał hamulca jest tylko wejściem do programu, musi traktować ten program z taką samą powagą jak element mechaniczny. Błąd w nim nie kończy się zawieszoną aplikacją, tylko wgniecionym zderzakiem. Algorytmy GM przez dwa lata przepuszczały skargi klientów. Wadę wychwycił dopiero technik, który nie uznał stłuczki w garażu za drobiazg. Poprawiony program zacznie trafiać do właścicieli po 14 grudnia.
Wpis z pasa „W ruchu”, 5 listopada 2026. Na zdjęciu: Cadillac Lyriq 600 E4.
Źródła (4)
- GM is recalling more than 67,000 Cadillac and Chevy EVs over a brake software defect - Electrek, 4 listopada 2026
- GM Posts Record $50 Billion Quarter as EV Strategy Evolves - autoweek.com
- General Motors: Iconic Vehicles for Every Drive - gm.com
- Zdjęcie - Fot. Matti Blume / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0



