Piątek, 30 października 2026 RSS
Kino

„Zobaczysz wszystko” - recenzje. Co krytycy piszą o dokumencie Fieldera o Elizabeth Holmes

97 proc. w Rotten Tomatoes, 97 punktów w Metacritic, przez chwilę najwyżej oceniany film w historii Letterboxd. Przejrzałem recenzje z New York Timesa, Variety, Guardiana, New Yorkera, Time'a i kilkunastu innych redakcji. Oto, za co krytycy chwalą „Zobaczysz wszystko” - i czego nie wybaczają.

Piotr Olszewski

· 8 min czytania

Elizabeth Holmes w ciepłym świetle lampy. Krytycy są zgodni co do jednego: po 174 minutach pozostaje zagadką · Kadr ze zwiastuna, materiały A24

6 września 2026 roku w Telluride w Kolorado widzowie tajnego pokazu musieli oddać telefony przy wejściu. Nie wiedzieli, na co idą. Po seansie, jak relacjonowała CinemaBlend, w sieci posypały się określenia w rodzaju „szaleństwo” i „arcydzieło”. Kilka tygodni później „Zobaczysz wszystko” Nathana Fieldera i Lance'a Oppenheima było najlepiej ocenianym filmem roku w agregatorach recenzji. Przeczytałem, co napisali krytycy. Nie oceniam filmu sam - w Polsce wchodzi do kin 6 listopada - tylko streszczam, co mówią ci, którzy go widzieli.

Liczby: prawie idealnie

Zacznę od agregatorów, bo w tym przypadku same w sobie są wiadomością. Według Wikipedii (stan na koniec października) film ma w Rotten Tomatoes 97 proc. pozytywnych recenzji ze 195, ze średnią oceną 9,3 na 10, a w Metacritic 97 punktów na podstawie 41 recenzji, co serwis określa jako „powszechne uznanie”. W okolicach premiery liczby były jeszcze wyższe: AP 18 października podawała 99 proc. w Rotten Tomatoes i 99 punktów w Metacritic. Wyniki się zmieniają, bo spływają nowe teksty - i niektóre z nich są chłodniejsze.

Rafał Christ ze Spider's Web pisał 19 października, że na Letterboxd film miał według ScreenRant średnią 4,8 na 5 i był najwyżej ocenianym filmem w historii serwisu, a potem spadł do 4,7, zrównując się z klasycznym „Harakiri”. W IMDb miał wtedy 9,4 na 10.

97%pozytywnych recenzji w Rotten Tomatoes (195 recenzji)
97punktów w Metacritic (41 recenzji)
91%widzów w ankiecie PostTrak zdecydowanie poleca film
4,7/5średnia na Letterboxd według Spider's Web

Publiczność w USA myśli podobnie. Według AP ankieta PostTrak przeprowadzana przy wyjściu z kin dała filmowi 91 proc. odpowiedzi „zdecydowanie polecam” - AP nazwała ten wynik bezprecedensowym.

Pierwsze głosy z Telluride

Rotten Tomatoes zebrało pierwsze opinie 11 września, kilka dni po tajnym pokazie. Już wtedy Tomatometer wynosił 97 proc. Kyle Smith z Wall Street Journal przewidywał, że film będzie tematem rozmów całej jesieni - i trafił. Jay Ledbetter z AwardsWatch pisał o filmie formalnie eksperymentalnym, a przy tym nieustannie zajmującym. To połączenie - eksperyment, który się dobrze ogląda - wraca potem w niemal każdej recenzji. Krytycy, którzy zwykle piszą o dokumentach w kategoriach tematu i rzetelności, tym razem rozmawiają głównie o formie.

Zachwyt: „film roku”

Najmocniejsze opinie padły w największych redakcjach. Manohla Dargis z New York Timesa porównała film do słuchowiska „Wojna światów” Orsona Wellesa - tylko odwróconego. U Wellesa fikcja udawała rzeczywistość, tu rzeczywistość zaczyna wyglądać jak fikcja. Richard Brody z New Yorkera napisał, że to film dziwnie, poetycko i przejmująco piękny. Alison Willmore z Vulture zatytułowała recenzję wprost: Nathan Fielder zrobił film roku. Nick Schager z Daily Beast poszedł dalej i napisał, że to nie tylko film roku.

Adrian Horton z Guardiana opisała go jako oszałamiający i wspaniale destabilizujący gabinet psychologicznych luster. Według cytowanego przez The Week fragmentu jej recenzji film działa jak rozpadanie się pewności w czasie rzeczywistym.

Holmes z dzieckiem w pokoju zabaw. Kadr przez szczeble łóżeczka - Sean Burns z WBUR zwraca uwagę na statyczne ujęcia ze statywu i ciasne zbliżenia
Holmes z dzieckiem w pokoju zabaw. Kadr przez szczeble łóżeczka - Sean Burns z WBUR zwraca uwagę na statyczne ujęcia ze statywu i ciasne zbliżenia Kadr ze zwiastuna, materiały A24

Owen Gleiberman z Variety nazwał całość jedynym w swoim rodzaju cyrkiem psychodramy, w którym reality show spotyka film o wspólnym spędzaniu czasu. O samym Fielderze napisał, że to najbardziej beznamiętny człowiek na ekranie od czasów komika Stevena Wrighta. Pete Hammond z Deadline chwalił zdumiewająco pomysłowy drugi akt, a Joey Magidson z Awards Radar uznał film za jeden z najbardziej oszałamiających dokumentów, jakie kiedykolwiek powstały. Awards Radar wybrał go zresztą najlepszym filmem całego festiwalu w Telluride.

Druga połowa, o której nikt nie mówi

Prawie każdy recenzent pisze o drugiej połowie filmu. Prawie żaden nie zdradza, co się w niej dzieje.

Chris Vognar z Boston Globe, który dał filmowi cztery gwiazdki na cztery, uprzedza, że zmiana koncepcji w drugiej części to spoiler, którego nie zdradzi. Gregory Ellwood z The Playlist pisze, że druga połowa wciąga tak bardzo, a zwroty akcji są tak zabawne, że trudno o nich nie mówić. Cortlyn Kelly z IndieWire zauważa, że nawet po 174 minutach film zostawia widza głodnym i ciekawym więcej.

Sean Burns z WBUR, który poszedł najdalej w opisie, porównuje tę część do „F jak fałszerstwo” Orsona Wellesa. Film zaczyna według niego oglądać sam siebie jak gabinet luster - i im bliżej podchodzi do Holmes, tym mniej ją rozumie. Burns wskazuje, że obietnica z tytułu nigdy się nie spełnia. Dla niego to zaleta, nie wada.

Holmes i Fielder przy stole - fragment teasera. Recenzenci piszą o „grze w kotka i myszkę” między nimi Teaser, materiały A24

Fielder kontra Holmes

Ciekawy wątek przewija się przez kilka recenzji: metoda Fieldera tym razem nie działa tak, jak w jego serialach. Burns pisze, że Holmes pozostaje opanowana i nieczytelna, więc Fielder musi grać rolę tego normalnego. David Crow z Den of Geek, który dał pięć gwiazdek na pięć, widzi w tym grę w kotka i myszkę i uważa, że beznamiętne pytania Fieldera dają więcej niż standardowe dziennikarstwo śledcze. Według niego film pokazuje też, jak media w kółko przerabiają postaci takie jak Holmes - z celebrytki w czarny charakter, a potem w ludową bohaterkę.

Vognar porównuje podejście twórców do filmów Errola Morrisa i pisze, że to film, który woli zadawać pytania, niż dawać odpowiedzi. Holmes jest u niego może narcystyczną oportunistką, może zbyt ufną wspólniczką, może jednym i drugim. Billy Evans, jej partner, wychodzi według Vognara na manipulatora - a duża część filmu polega na tym, że Fielder to sobie uświadamia.

Nathan Fielder pochylony nad stołem. Owen Gleiberman z Variety porównał jego beznamiętność do Stevena Wrighta
Nathan Fielder pochylony nad stołem. Owen Gleiberman z Variety porównał jego beznamiętność do Stevena Wrighta Kadr z teasera, materiały A24

Tomris Laffly z RogerEbert.com opisuje film jako uparcie dociekliwy i sceptyczny. Angie Han z The Hollywood Reporter pisze, że twórcy nie celują w obiektywną prawdę, tylko w rodzaj autentyczności. Recenzent AP uznał z kolei, że film wymyka się kategoriom i w części działa jak performance - jest jednocześnie zabawny i dezorientujący, a widz nie musi się wcześniej interesować Holmes, żeby się dobrze bawić.

Głosy chłodniejsze

Nie wszyscy są zachwyceni bez zastrzeżeń. Stephanie Zacharek z Time'a chwaliła drugą połowę, ale zarzuciła filmowi męczącą, zadowoloną z siebie ironię. Tom's Guide w tytule recenzji nazwał go jednym z najlepszych, ale i najbardziej frustrujących dokumentów roku. J. Don Birnam z Next Best Picture pisał o dziele niepokojącym, choć niezaprzeczalnie wciągającym.

Najpoważniejszy zarzut przyszedł jednak spoza krytyki filmowej. Tyler Shultz, jeden z sygnalistów w sprawie Theranosa, napisał dla STAT, że film pomija kluczowe fakty - choćby to, że pokazywane urządzenie było niedokończonym prototypem. Pochwalił przy tym jego artyzm. Z drugiej strony John Carreyrou, dziennikarz, który ujawnił oszustwo, nazwał film mikroskopem do badania kłamstw Holmes. Cały kontekst tej sprawy opisuję w tekście Elizabeth Holmes i Theranos - prawdziwa historia.

Polska recenzja: 10 na 10

W Polsce jedną z pierwszych recenzji opublikował 24 października Adam Kudyba ze Spider's Web. Dał filmowi 10 na 10 i nazwał go jednym z najlepszych filmów roku. Chwali drugi akt, poświęcony relacji Holmes z Evansem, której - jak pisze - nie da się jednoznacznie odczytać: to szczera miłość, wzajemna manipulacja albo jedno i drugie. Zwraca uwagę, że film nie oczyszcza Holmes z zarzutów, tylko dokłada kolejne warstwy niejednoznaczności. Zdjęcia, montaż i muzykę wskazuje jako mocnych kandydatów do Oscarów.

Spotkanie z twórcami na festiwalu w Telluride w 2019 roku. W tej samej scenerii, 6 września 2026 roku, odbył się tajny pokaz „Zobaczysz wszystko”
Spotkanie z twórcami na festiwalu w Telluride w 2019 roku. W tej samej scenerii, 6 września 2026 roku, odbył się tajny pokaz „Zobaczysz wszystko” Fot. Jennifer 8. Lee / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0

Nagrody i popkultura

Za recenzjami idą nominacje. Według Wikipedii film ma pięć nominacji do Critics' Choice Documentary Awards - za najlepszy dokument, reżyserię, zdjęcia, montaż i muzykę (gala 8 listopada) - oraz dwie do Gotham Awards, w tym nagrodę publiczności (30 listopada). AP zauważa, że nominacja do Oscara za najlepszy film byłaby pierwszą w historii dla dokumentu. Na razie to tylko możliwość.

Film wyszedł też poza kino. Według Wikipedii kostiumy Fieldera i Holmes były popularne na Halloween 2026, w Nowym Jorku organizowano konkursy sobowtórów, a parodie pokazali m.in. Seth Meyers i Jimmy Fallon.

Jeśli chcesz sam sprawdzić, czy krytycy mają rację - informacje o kinach i streamingu znajdziesz w tekście „Zobaczysz wszystko” - gdzie obejrzeć. O czym dokładnie jest film, piszę w tekście „Zobaczysz wszystko” - o czym jest film, a o reżyserach w tekście Nathan Fielder i Lance Oppenheim.

Źródła (13)
Następny tekst„Lalka” wciąż sprzedaje bilety. Świat ogląda bijatykę i dokument o oszustceTrzeci weekend „Lalki” Macieja Kawalskiego przyniósł ponad 200 tysięcy widzów, a licznik zbliża się do 1,8 mln. W Ameryce wygrał „Street Fighter”, ale prawdziwą sensacją był dokument o Elizabeth Holmes, grany w 855 kinach. Liczby z weekendu 16-18 października - i to, czego jeszcze nie wiemy.

Czytaj też