Piątek, 30 października 2026 RSS
Recenzja serialu

Trigger rysuje lepiej niż kiedykolwiek. Opowieść gubi się między czwórką bohaterów

77Bardzo dobraCyberpunk: Edgerunners 2

Drugi sezon „Cyberpunk: Edgerunners” zamienia jednego tragicznego bohatera na czwórkę rozbitków z Night City. Animacja Triggera bije pierwszy sezon, muzyka trzyma poziom, ale przez połowę dziesięciu odcinków wątki biegną obok siebie zamiast razem.

Piotr Olszewski

· 12 min czytania

Roman Carax z kamerą przy oku i D w sali pełnej czerwonych monitorów. Chłopiec, który woli taśmę od braindance'u, i netrunner, który daje mu „materiał” - to najlepsza para sezonu · Źródło: Netflix / CD PROJEKT RED

Serial zaczyna się od sceny, którą widzowie pierwszego sezonu znają aż za dobrze. Najemnik obwieszony chromem wpada w cyberpsychozę po zleceniu, które poszło źle, i urządza na ulicy rzeź. W 2022 roku taka scena kończyła się dla bohatera śmiercią. Tym razem człowiek w środku masakry przeżywa. Weak Kingsley, kiedyś legenda nazywana po prostu Kingiem, budzi się z rękami wymienionymi na tanie, wątłe protezy - recenzent Polygonu Corey Plante pisze, że przy nich C-3PO wygląda na umięśnionego. Całe zajście nagrywa kamerą dwunastoletni chłopak.

W tych pierwszych minutach zawiera się cały pomysł na „Cyberpunk: Edgerunners 2”. Bartosz Sztybor, scenarzysta i twórca sezonu, mówił GamesRadar+, że już przy pisaniu pierwszej serii zastanawiał się, co by było, gdyby David Martinez przeżył i za kilka lat stał się celebrytą wśród edgerunnerów. Uznał, że skończyłoby się źle. Z tej myśli urodził się Weak, a z niego formuła: pierwszy sezon to „od zera do bohatera”, drugi - „od bohatera do zera”.

Skąd się wziął ten sezon

Dziesięć odcinków po 24-28 minut trafiło na Netfliksa 20 października 2026 roku, w całości. Historia i świat to CD PROJEKT RED, animacja - znowu Trigger. Zmienił się reżyser: Hiroyukiego Imaishiego zastąpił Kai Ikarashi, który w pierwszym sezonie przygotował szósty odcinek, „Girl on Fire” - ten z załamaniem Maine'a. Imaishi nie zniknął całkiem, według Wikipedii rozpisał storyboard czołówki. Scenariusz podpisują Sztybor i Masahiko Otsuka, postacie zaprojektował Ichigo Kanno.

Oficjalnie to opowieść samodzielna. David nie wraca, co Sztybor ogłosił już na Anime Expo w lipcu 2025 roku, a Den of Geek cytował go, że powroty, o które proszą fani, trzeba odrzucić z szacunku dla tamtego finału. Na premierze w Los Angeles porównał podobno pierwszy sezon do widowiska Michaela Baya, a drugi do filmu Martina Scorsese - relacjonuje to Isaiah Colbert z Gizmodo. Wśród inspiracji wymienia się „Pulp Fiction”, „Leona zawodowca” i „Miasto Boga”.

Piotr Grabiec ze Spider's Web wypatrzył, że David przetrwał w barze Afterlife jako drink w menu. Według Polygonu akcja dzieje się po pierwszym sezonie i najpewniej przed grą.

Czwórka, która długo nie gra razem

Sezon ma czterech bohaterów i to jego największa decyzja.

Weak Kingsley po utracie chromu: czerwone okulary, metalowa szczęka, zmęczona twarz. Twórca serialu przyznaje, że to postać wymyślona jako „co by było, gdyby David przeżył”
Weak Kingsley po utracie chromu: czerwone okulary, metalowa szczęka, zmęczona twarz. Twórca serialu przyznaje, że to postać wymyślona jako „co by było, gdyby David przeżył” Źródło: Netflix / CD PROJEKT RED

Tu tkwi problem, o którym pisze niemal każdy recenzent. Weak i Talia mają swoją historię, D i Roman swoją, a obie przez większą część sezonu prawie się nie dotykają. Jordan Farley z GamesRadar+ zauważa, że wątki są od siebie odcięte z „dość minimalnym” wspólnym obszarem i zbiegają się dopiero w ostatnich odcinkach. Kenneth Shepard z Kotaku idzie dalej: serial snuje się przez ponad połowę długości i przypomina kilka pomysłów na różne anime, a nie jeden sezon.

Gizmodo opisuje tę strukturę ciekawiej: każdy z czwórki jest bohaterem własnej historii i antagonistą w historii kogoś innego. Colbert porównuje to do trzech ścieżek początkowych w „Cyberpunku 2077”, które w grze szybko zlewają się w jedno - tu zderzają się naprawdę. Ale zdaniem Colberta nadmiar montaży i przeskoków w czasie rozregulowuje tempo, zwłaszcza w drugiej połowie, a zakończeniom brakuje przygotowania.

Chłopiec z kamerą i duch w czipie

Najmocniejszy wątek sezonu rodzi się w kryjówce Maelstromu. Roman przychodzi tam nagrywać i widzi Talię tańczącą na linach rozpiętych we wnętrzu wieżowca. Chwilę później członkowie gangu chcą wszczepić mu implanty siłą. Ratuje go D, który akurat atakuje kryjówkę. Polygon cytuje kwestię, od której zaczyna się ich przyjaźń: „Chcesz materiału? Dostaniesz materiał”.

Talia z Maelstromem w tle. Według GamesRadar+ jej wątek jest najsmutniejszy w sezonie - to historia ciała, które przekroczyło limit wszczepów
Talia z Maelstromem w tle. Według GamesRadar+ jej wątek jest najsmutniejszy w sezonie - to historia ciała, które przekroczyło limit wszczepów Źródło: Netflix / CD PROJEKT RED

Od tego momentu D regularnie nocuje u Romana. Na początku trzeciego odcinka chłopiec filmuje go przy alkoholu, a D opowiada o koszmarach, w których co noc odwiedzają go zmarli przyjaciele. Plante chwali niski, szorstki głos Tarshy, który nadaje tej żałobie ciężar. Kamera Romana łapie zarówno nawiedzonego człowieka, jak i chwile niemal dziecięcej radości.

Radość przynosi Capri. D i Roman zdobywają eksperymentalny czip z cyfrową istotą, która przy pierwszym spotkaniu walczy z D o kontrolę nad jego ciałem. Potem zostaje przy nim jako psotny duch widoczny tylko dla niego. Gra ją Brittany Lauda. Trigger rysuje Capri jako plamy neonowego różu i zieleni, ostre kształty, które ciągle się przekształcają, a jej moc wybucha czerwonymi wyładowaniami. Farley pisze, że Netflix słusznie trzymał ją poza zwiastunami i że w przeciwieństwie do Sandevistana z pierwszego sezonu nie jest zwykłym MacGuffinem. Joshua Martin z Winter Is Coming ma jedno zastrzeżenie: relacja Capri z D jest jego zdaniem niedopowiedziana.

Wątek Weaka to drugi biegun: Martin opisuje legendę, która z trudem obsługuje własne ręczne działo. Plante docenia, że Clancy Brown gra zmęczenie i zranioną dumę, zostawiając miejsce na czułość. Weak widzi w Talii ten sam głód mocy, który prawie go zabił - i wie, że wiedza, dokąd ktoś zmierza, nie oznacza umiejętności zatrzymania go.

Kreska, która zmienia się z głową

Tu krytycy są niemal jednomyślni. Farley pisze, że Trigger przeszedł samego siebie. Rafael Motamayor z IGN wskazuje na ciągłe zmiany stylu graficznego - kreska odbija stan psychiczny postaci albo pokazuje, jak technologia filtruje im świat - oraz upodobanie do minimalizmu, cieni i sylwetek. Sekwencje Romana wyglądają według niego jak anime z lat 90.: ziarniste i posępne. Recenzent Absolute Geeks porównuje je do filmów Satoshiego Kona.

Kadr w zniekształceniu „rybiego oka”, z czerwoną wiązką i przesyconym niebem. Zmiany optyki i stylu to największa nowość względem pierwszego sezonu
Kadr w zniekształceniu „rybiego oka”, z czerwoną wiązką i przesyconym niebem. Zmiany optyki i stylu to największa nowość względem pierwszego sezonu Źródło: Netflix / CD PROJEKT RED

Colbert z Gizmodo dodaje, że w scenach akcji kolor potrafi nagle odpłynąć, zostawiając szkicowe kontury, i że nie ma tu dwóch podobnych scen. Grabiec ze Spider's Web wyłapuje pracę wirtualnej kamery, która przechodzi w obiektyw typu „rybie oko”, żeby podbić emocje, oraz sceny w pełnym świetle dnia, momentami bardziej złowieszcze od nocnych.

Różnorodność ma źródło w produkcji. Z listy ekipy wynika, że przy dziesięciu odcinkach pracowało dziewięciu reżyserów odcinkowych. Drugi, piąty, szósty i dziewiąty - Naoto Uchida, Nobuhide Kariya, Sae Otani i Youhei Tsuchiya - reżyserowali ci sami ludzie, którzy rozrysowali ich storyboardy. Ikarashi rozrysował pierwszy, trzeci i dziesiąty odcinek, a finał wyreżyserował razem z Kodaiem Nakano i Akirą Furukawą. Ósmy odcinek nosi polski tytuł „Serce”.

Farley chwali sceny walki jako „płynne i dynamiczne”, a w drugiej połowie sezonu skalę i widowisko porównuje do „Akiry” - bardziej niż szał Davida w cyberszkielecie. IGN pisze, że Trigger wciąż wymyśla nowe sposoby rozrywania ciał na ekranie bez powtarzania się. Shepard z Kotaku odpowiada, że ultraprzemoc tylko z rzadka dorasta do najlepszych scen pierwszego sezonu i rzadko coś mówi o tym, czym przemoc jest w Night City. Według niego samo miasto po raz pierwszy staje się tłem, a nie bohaterem.

Muzyka: The Cure zamiast Franz Ferdinand

W czołówce zamiast „This Fffire” Franz Ferdinand gra „10:15 Saturday Night” The Cure - utwór z debiutanckiej płyty zespołu. Piosenką końcową jest „Watson” Petite Meller - w pierwszym sezonie tę rolę pełniło „Let You Down” Dawida Podsiadły. Ścieżkę dźwiękową po Akirze Yamaoce przejął Tsuneo Imahori, znany z „Triguna”.

Roman na kładce na tle wieżowców Night City. Według reżysera Kaia Ikarashiego projekty postaci oparto na komiksach z lat 90.
Roman na kładce na tle wieżowców Night City. Według reżysera Kaia Ikarashiego projekty postaci oparto na komiksach z lat 90. Źródło: Netflix / CD PROJEKT RED

Plante z Polygonu uważa muzykę za równie dobrą jak w pierwszym sezonie. Piosenki wstawiane w sceny niosą według niego jednocześnie ekscytację i smutek, więc sekwencja akcji brzmi wielko, a samotność bohaterów zostaje tuż pod powierzchnią. Pisze wprost, że kilka razy był blisko łez głównie z powodu piosenek. Martin z Winter Is Coming kupiłby ten soundtrack na winylu. Kotaku i Absolute Geeks o muzyce nie piszą wcale.

Gdzie krytycy się rozjeżdżają

Rozrzut ocen jest duży, a różnice nie biorą się z gustu, tylko z tego, czego recenzenci szukali.

Strzelanina zalana czerwienią i bielą wystrzału. Trigger rysuje przemoc jako wybuch koloru - a recenzenci spierają się, czy ta przemoc coś jeszcze znaczy
Strzelanina zalana czerwienią i bielą wystrzału. Trigger rysuje przemoc jako wybuch koloru - a recenzenci spierają się, czy ta przemoc coś jeszcze znaczy Źródło: Netflix / CD PROJEKT RED

Na najwyższym biegunie są Brendan Frye z CGMagazine (10/10) i Joshua Martin z Winter Is Coming (9/10). Frye pisze, że drugi sezon może dorównać pierwszemu. Martin uważa wręcz, że tempo jest lepsze niż w pierwszej serii, której końcówka była poszatkowana. Zarzuca za to finałowi, że jest bardziej słodki niż gorzki, i że część motywacji zostaje niedomknięta.

Motamayor z IGN wystawia 9/10 - tyle samo, co pierwszemu sezonowi - z zastrzeżeniem, że drugi nie jest tak „monumentalny”. Klasową opowieść o zdesperowanych ludziach zastąpiła historia korporacji, które celowo niszczą ludzkie życie, a postacie są mniej bliskie, bo ich rozwój podano jako zagadkę. Nagrodą są powiązania z Relikiem i Soulkillerem z gry.

Corey Plante z Polygonu stawia tezę odwrotną do większości: drugi sezon jest „lepszy”, właśnie dzięki zespołowi. Pierwszy zostawił go emocjonalnie sfrustrowanym, bo romans Davida i Lucy nie zostawiał miejsca dla reszty ekipy. Tu relacje rozkładają się szerzej i dają serialowi ciepło. Farley z GamesRadar+ (4/5) zajmuje środek: struktura „w większości działa”, długie czekanie na połączenie wątków się opłaca, ale nic nie przebija tragedii Davida. Najsłabiej wypada według niego Roman - bardziej narzędzie łączące innych niż pełna postać, częściej świadek niż uczestnik.

Niżej jest Kate Sánchez z But Why Tho? (7,5/10): sezon emocjonujący, ale przeładowany, środkowe odcinki chaotyczne, potrzebne było więcej odcinków albo mniej postaci. Najostrzej pisze Shepard z Kotaku - serial „nie podejmuje prawdziwego ryzyka”, a wielkie zwroty akcji są „cienkie jak papier”. GamesRadar+ twierdzi dokładnie odwrotnie: chwali sezon za to, że nie powtórzył zwycięskiej formuły.

Klucz do sporu: kto mierzy drugi sezon tragedią Davida i Lucy, wychodzi zawiedziony, kto ocenia go jako opowieść zespołową, wychodzi zadowolony. Polskie spojrzenie bliższe jest drugiej grupie: Spider's Web nazywa sezon ładniejszym i mocniejszym, ale też cięższym i bardziej dołującym.

Co mówią liczby

Według Espinof, który powołuje się na zestawienia Netfliksa, w tygodniu 19-25 października serial ustąpił wśród seriali nieanglojęzycznych tylko czwartej części „Lupina” i serialowi „Doctora X” i był w dziesiątce w 55 krajach.

75%Tomatometer drugiego sezonu na Rotten Tomatoes, 12 recenzji, średnia 7,7/10 (pierwszy sezon: 100%)
65%Popcornmeter widzów na Rotten Tomatoes, 384 oceny pozytywne i 210 negatywnych
4,6 mlnwyświetleń w pierwszym tygodniu, 3. miejsce wśród seriali nieanglojęzycznych Netfliksa

Dane z Rotten Tomatoes odczytano 30 października 2026 roku. Esports.ru podawał 22 października średnią IMDb 8,6 (pierwszy sezon: 8,4) i 8,35 na MyAnimeList (pierwszy: 8,63), gdzie fani narzekają głównie na mniej wyraziste relacje bohaterów. Widzowie przyjęli więc sezon chłodniej niż pierwszy, ale wciąż dobrze.

D w zbliżeniu, z czerwonymi liniami na twarzy. Netrunner z klanu Snake Nation według GamesRadar+ jest najbliżej roli głównego bohatera
D w zbliżeniu, z czerwonymi liniami na twarzy. Netrunner z klanu Snake Nation według GamesRadar+ jest najbliżej roli głównego bohatera Źródło: Netflix / CD PROJEKT RED

Dla kogo to jest

Dla widzów, którzy pokochali pierwszy sezon za obraz i za Night City, a nie wyłącznie za Davida i Lucy. Farley pisze, że da się obejrzeć drugi sezon bez znajomości pierwszego i bez grania w „Cyberpunka 2077”, ale gracze dostaną więcej - zwłaszcza w wątku Capri. Sztybor, według relacji The Tab z wywiadu dla Hypebeast, radził widzom, żeby nie przywiązywali się za bardzo do bohaterów, i żeby odświeżyli sobie pierwszy sezon, bo drugi świadomie z nim rozmawia. Fani gry rozpoznają też cameo Hideo Kojimy, który powtarza rolę producenta braindance'ów Hideyoshiego Oshimy.

Nie jest to serial dla wrażliwych: CGMagazine oznacza go jako 18+, a Absolute Geeks ostrzega, że body horror jest w nim centralny i że pierwsze odcinki wymagają cierpliwości, której nie każdy im da.

Roman wśród członków Maelstromu. Scena z kryjówki gangu otwiera najlepszy wątek sezonu
Roman wśród członków Maelstromu. Scena z kryjówki gangu otwiera najlepszy wątek sezonu Źródło: Netflix / CD PROJEKT RED

Werdykt redakcji: 77

Strona wizualna to poziom wyższy niż w pierwszym sezonie, który sam zdobył tytuł Anime Roku na Crunchyroll Anime Awards 2023. Zmienne style, „rybie oko”, kolor odpływający w scenach akcji, neonowa Capri na tle szorstkiego miasta - to pomysły, których Trigger w pierwszym sezonie nie miał. Muzyka trzyma poziom, a Weak Kingsley w wykonaniu Clancy'ego Browna i przyjaźń Romana z D dają serialowi coś, czego pierwszemu brakowało: kilka relacji, a nie jedną.

Ocena nie idzie wyżej z powodu konstrukcji. Zarzut, że dwie pary bohaterów przez większość sezonu żyją osobno, pada w GamesRadar+, Kotaku, Gizmodo, But Why Tho? i Winter Is Coming - u zwolenników i przeciwników. Środkowe odcinki rwą montaże i przeskoki w czasie, a Roman, który miał być okiem serialu, częściej patrzy, niż działa. Pierwszy sezon był jedną piosenką zagraną od początku do końca. Drugi to składanka czterech zespołów, które długo stroją instrumenty w osobnych salach - i zgrywają się dopiero w ostatnich numerach.

77 punktów to nieco więcej niż 75% na Rotten Tomatoes i wyraźnie mniej niż 9-10 od IGN, CGMagazine i Winter Is Coming: wybitna animacja i muzyka, dobry, ale słabszy od pierwszego sezonu scenariusz. To nie jest drugi fenomen. To bardzo dobry sezon, który opowiada coś innego, niż chcieli fani Davida.

Źródła (20)
Następny tekstPierwsza runda dla Sakuraia. „Street Fighter” przegrywa drugą połowę walkoweremRęcznie rysowane retrospekcje, bójka w pokoju hotelowym jak z Jackiego Chana i Balrog wchodzący na ring przy „Many Men”. A potem turniej, z którego widać półtorej walki. Nowy „Street Fighter” to najlepsza godzina adaptacji Capcomu w kinie i druga, która ją marnuje.

Czytaj też