Piątek, 30 października 2026 RSS
Recenzja gry

Kampania wraca do formy, multiplayer stoi w miejscu. Modern Warfare 4 to dwie różne gry

82Bardzo dobraCall of Duty: Modern Warfare 4

Infinity Ward miało cztery lata i to widać: kampania o inwazji na Koreę Południową jest najlepsza od 2019 roku, a DMZ wyrasta na osobną grę. Klasyczny multiplayer to jednak ten sam Call of Duty co zawsze, a gracze po premierze 23 października obniżyli ocenę na Steamie z 94 do 74 procent.

Piotr Olszewski

· 11 min czytania

Żołnierz w okopie pośród płonących drzew. Kampania Modern Warfare 4 stawia na wojnę widzianą z poziomu szeregowca, a nie elitarnego oddziału · Źródło: Steam / Activision

Kampania zaczyna się od sklepu nocnego. Szeregowy Park Hyun-Jun z południowokoreańskiej piechoty morskiej idzie z oddziałem przez rozświetloną neonami ulicę, Amerykanie puszczają koreańskim kolegom „C.R.E.A.M.” Wu-Tang Clanu, a chłopaki kupują przekąski i lekarstwa na żołądek, żeby zrobić kawał najmłodszemu w drużynie. Można chodzić między półkami i okłamać kaprala, co jest w paczce. Kilka minut później miasto uderza impuls elektromagnetyczny, a po nim wchodzi armia Korei Północnej. Takim otwarciem Infinity Ward mówi wprost: tym razem bohaterami nie są komandosi, tylko poborowi, którzy chcieli dosłużyć do cywila.

Skąd się wzięła ta gra

Call of Duty: Modern Warfare 4 to 23. część serii i czwarta, ostatnia odsłona odświeżonego w 2019 roku cyklu Modern Warfare. Infinity Ward pomaga dziesięć innych studiów, a port na Switch 2 przygotowało Digital Legends. To pierwsza część serii wydana wyłącznie na konsole obecnej generacji i pierwsza na sprzęcie Nintendo od czasu Ghosts na Wii U z 2013 roku. Morgan Park z PC Gamera zwraca uwagę, że studio miało na nią cztery lata, co dorównuje najdłuższemu cyklowi produkcji w historii marki.

Modern Warfare III z 2023 roku i zeszłoroczny Black Ops 7 recenzenci uznali za gry robione w pośpiechu - Dashiell Wood z TechRadaru pisze, że seria wyglądała na dojechaną do ściany. Premiera była rozłożona na raty: kampania 16 października dla zamawiających cyfrowo, DMZ 20 października, pełna gra 23 października.

Kampania: dwie opowieści, które się mijają

Fabuła rozgrywa się w październiku 2026 roku. Korea Północna napada na Południe, a akcja zaczyna się w fikcyjnym mieście Hajin (część recenzentów, m.in. Jake Tucker z GamesRadar+, opisuje otwarcie jako ulice Seulu). Równolegle, pięć dni wcześniej, kapitan Price ucieka przed tymi, dla których kiedyś pracował. Nosi pełną brodę zamiast wąsów i poluje na ludzi stojących za spiskiem. Głównym złym jest Archer, rosyjski minister obrony grany przez Madsa Mikkelsena.

Według PlayNews kampania ma 16 misji. Tu pierwsza rozbieżność: PC Gamer mówi o sześciu godzinach, Simon Cardy z IGN o około siedmiu, Gavin Lane z Nintendo Life o sześciu do ośmiu, a zestawienia poradnikowe o ośmiu-dziewięciu. Różnicę robi jedna misja, o której niżej.

Price i Valeria Garza, szefowa kartelu Las Almas, w ciasnym wnętrzu pojazdu. Wątek Price'a to szpiegowski thriller w stylu Bonda, z pościgami przez Nowy Jork i Paryż
Price i Valeria Garza, szefowa kartelu Las Almas, w ciasnym wnętrzu pojazdu. Wątek Price'a to szpiegowski thriller w stylu Bonda, z pościgami przez Nowy Jork i Paryż Źródło: Steam / Activision

Misje Price'a to globtroterski thriller. W Nowym Jorku Price infiltruje nocny klub, a strzelanina, która się tam zaczyna, kojarzy się recenzentom z Johnem Wickiem. W Paryżu Price i Valeria Garza uciekają przez miasto przed francuską mafią i policją, a gracz strzela, wisząc z okna pędzącego samochodu. Tucker z GamesRadar+ opisuje, że trafienie choćby jednego cywila kończy się natychmiastową porażką, co w takich scenach bywa irytujące. Price walczy też wręcz, w systemie bloków i kontr, który Cardy z IGN nazywa nieprecyzyjnym.

Wątek koreański jest tradycyjniejszy i według większości recenzentów lepszy. W misjach „Mayhem” i „Losing Ground” oddział Sierra-1 próbuje utrzymać Hajin przeciw przeważającym siłom. Morgan Park z PC Gamera zwraca uwagę, że postacie są tu wyraźnie przerażone, co w serii po erze Price'a zdarza się rzadko. IGN opisuje obronę ulic przed spadochroniarzami z moździerzem w rękach, a TechRadar i IGN wyróżniają sekwencję na lotnisku, gdzie można w locie przełączać się między członkami drużyny rozstawionymi po całej bazie. W jednej misji gra stawia gracza w roli północnokoreańskiego żołnierza, który przeszukuje wioskę w pogoni za dysydentem. Tucker nazywa ją bezkompromisową, choć psutą przez zbieranie znajdziek.

Żołnierz południowokoreańskiej piechoty morskiej na tle płonącej kamienicy. Obrona Hajin w misjach „Mayhem” i „Losing Ground” to według recenzentów najmocniejsze klasyczne momenty kampanii
Żołnierz południowokoreańskiej piechoty morskiej na tle płonącej kamienicy. Obrona Hajin w misjach „Mayhem” i „Losing Ground” to według recenzentów najmocniejsze klasyczne momenty kampanii Źródło: Steam / Activision

„Stranded”, czyli Far Cry w środku Call of Duty

Przy dziesiątej z szesnastu misji recenzje są najbardziej zgodne. Samolot z oddziałem Parka zostaje zestrzelony nad Koreą Północną. Gracz ląduje z samym pistoletem na dużej, zaśnieżonej mapie z trzema celami do wykonania w dowolnej kolejności, zadaniami pobocznymi, zagadkami z klawiaturami numerycznymi i piwnicą-kryjówką, w której wytwarza się pancerz i broń. Korzysta z systemu łupów z DMZ, ale według PC Gamera mapę zrobiono specjalnie dla kampanii.

Tucker pisze, że „Stranded” latami będzie wracać w sporach o najlepszą misję serii. Wood z TechRadaru potrzebował na nią kilku godzin. Jedyny wyraźny głos przeciw to Bayne z Push Square, dla którego to samouczek DMZ wciśnięty w kampanię, który psuje tempo.

Zaraz potem przychodzi „Counter Attack”, desant na plażę, który Tucker porównuje do lądowania w Normandii z pierwszych odsłon serii. Ale to tu najlepiej widać ograniczenia: jeśli gracz oddali się od dowódcy, ginie natychmiast i dostaje komunikat, żeby trzymać się drużyny. Po swobodzie „Stranded” powrót do takiej smyczy razi. Cardy przyznaje, że w kampanii nie ma misji na miarę „All Ghillied Up”.

Słabszą połową jest Price. Park z PC Gamera pisze, że pościgi i walka na noże wyparowują z pamięci tuż po zakończeniu, a Price na drugą połowę gry praktycznie znika z fabuły. Mikkelsen według niego i według Cardy'ego dostał za mało czasu, żeby zbudować postać. Michael Murphy z Game Informera dorzuca, że część wątków domknięto w pośpiechu. Z drugiej strony Tucker chwali Lanny'ego Joona w roli północnokoreańskiego porucznika Ko, a Cardy pisze, że gra nie maluje całej Korei Północnej jednym kolorem zła.

Multiplayer: lepsze rzemiosło, te same problemy

Operator z karabinem na tle ciężarówki z napisami w dewanagari. Mumbaj jest jedną z 12 map startowych 6 na 6 i jednym z miejsc kampanii
Operator z karabinem na tle ciężarówki z napisami w dewanagari. Mumbaj jest jedną z 12 map startowych 6 na 6 i jednym z miejsc kampanii Źródło: Steam / Activision

Na premierę gra ma 12 podstawowych map 6 na 6, m.in. Mumbai, Coal, Transit 213 i Cachette. Zniknął omnimovement z Black Ops 6 i 7, zniknął też rozrzut przy strzelaniu z biodra. Doszło wieszanie się na krawędziach i przesuwanie wzdłuż nich. Broni jest ponad 30 - PC Gamer zwraca uwagę na snajperski KG-7 Vulkan, wyglądający jak wyciągnięty z północnokoreańskiego arsenału. Nowe są „apex attachments”, unikalne dodatki odblokowywane po wymaksowaniu broni, oraz GUNNY - asystent, który sam dobiera dodatki pod styl gry.

Najmocniejszym nowym elementem jest Kill Block, mapa w poligonie wojskowym, której trzy segmenty losują się co dwie rundy jak bębny w jednorękim bandycie - z ponad 500 możliwych konfiguracji. Na start działa tylko w trybie Gunfight 10 na 10. IGN, GameSpot i Windows Central uznają ją za gwiazdę multiplayera.

Reszta budzi więcej wątpliwości. Cardy pisze, że dziedziniec na mapie Cachette to śmiertelna pułapka, a większość map ma problem ze spawnami. Park z PC Gamera idzie dalej: mapy to „kwadratowe pudełka z trzema alejkami”, a 19 lat po Call of Duty 4 wciąż dostaje się kulkę od kogoś, kto odrodził się za plecami.

Gdzie krytycy się rozjeżdżają

Najciekawszy spór dotyczy Frontline, czyli Team Deathmatchu ze stałymi strefami odradzania. Park z PC Gamera nazywa go najlepszą rzeczą, jaka przytrafiła się multiplayerowi Call of Duty od pokolenia, bo nadaje meczom logikę przeciągania liny. Cardy z IGN pisze o „piekle zabijania na spawnie”, a Tucker z GamesRadar+ o powtarzaniu tych samych korytarzy śmierci.

Podobnie z tempem. Wood z TechRadaru uważa, że mecze są szybsze niż w Modern Warfare II z 2022 roku, ale wolniejsze niż w Black Ops 7. Cardy z IGN odbiera Modern Warfare 4 jako wolniejsze niż oba ostatnie Black Opsy i to mu się podoba, bo dłuższy czas zabicia daje bardziej przemyślane pojedynki. Collateral, rundowy tryb z zakupami jak w Counter-Strike'u, Tucker nazywa nagą próbą przeniesienia CS-a na konsole, a Ground War na 24 na 24 Cardy nazywa Battlefieldem dla ubogich.

Rozrzut ocen jest szeroki. Dalton Cooper z Game Rant dał 10/10 i napisał, że to najlepsze Call of Duty od Black Ops 2. Wood z TechRadaru i Cole Martin z Windows Central dali po 5/5, Tucker z GamesRadar+ 4,5/5, Nintendo Life 9/10, Game Informer 8,5/10, PC Gamer 85/100, Eurogamer (Dom Peppiatt) 4/5. Po drugiej stronie są IGN i Push Square z ocenami 7/10 oraz GameSpot (S.E. Doster), któremu OpenCritic przypisuje 7/10. Podział przebiega prawie zawsze tak samo: kto patrzy głównie na kampanię i DMZ, daje 9 albo 10, kto ocenia multiplayer jako serce Call of Duty, schodzi do 7.

Wymiana ognia w serwerowni oświetlonej na niebiesko. Ciasne wnętrza to domena multiplayera i misji DMZ w wieżowcach Hajin
Wymiana ognia w serwerowni oświetlonej na niebiesko. Ciasne wnętrza to domena multiplayera i misji DMZ w wieżowcach Hajin Źródło: Steam / Activision

DMZ, czyli trzecia gra w pudełku

Drużyna na zboczu, w oddali helikopter. DMZ przenosi akcję do strefy wykluczenia Hajin po katastrofie jądrowej, z pogodą zmieniającą się w trakcie meczu Źródło: Steam / Activision

DMZ wraca z Modern Warfare II, ale w nowej skali. Do strefy wykluczenia Hajin, opuszczonej po awarii elektrowni jądrowej, wchodzi według Wikipedii do 20 drużyn maksymalnie trzyosobowych, a mecz trwa według PC Gamera od 30 do 45 minut. Do wyboru są misje fabularne (sześć, jak podaje PC Gamer), losowe Dynamic Ops z wieloetapowymi celami i wolna eksploracja. Między wypadami wraca się do wysuniętej bazy operacyjnej, po której można chodzić, z drukarką 3D do wytwarzania sprzętu i sprzedawcą. Każdy z trzech operatorów ma własne drzewko cech, a ten, który zginie bez ewakuacji, trafia na listę zaginionych i trzeba go wykupić.

W jednej misji fabularnej drużyna pcha szpitalnym korytarzem łóżko z uśpionym generałem do helikoptera na dachu, w innych napada na kasyno albo laboratorium pełne robotycznych psów. PC Gamer opisuje, jak klucz znaleziony w szafce prowadzi do serwerowni wieżowca Netshin, gdzie czeka minibos Jang-ui z wieżyczkami w czterech rogach pokoju.

Ocena DMZ jest najbardziej jednolita ze wszystkich trybów. Murphy z Game Informera nazywa go definitywnym shooterem ekstrakcyjnym Call of Duty, Jarrett Green z IGN dał samemu DMZ osobne 8/10, Tucker pisze, że to jedna z jego ulubionych gier sieciowych roku. PC Gamer chwali, że DMZ szanuje czas gracza: zarobiona gotówka jest bezpieczna nawet po śmierci, a raz na mecz można podnieść się samemu. Zastrzeżenia: przeciwnicy sterowani przez komputer to według Morgana Parka po prostu opancerzeni goście, nieporównywalni z maszynami z Arc Raiders, a Bayne z Push Square uważa, że trybowi brakuje napięcia, jakie mają inne gry gatunku.

Oddział w jesiennym lesie. Mapa DMZ łączy ruiny miasta, zamarznięte północnokoreańskie wioski i rubieże przy granicy z Rosją
Oddział w jesiennym lesie. Mapa DMZ łączy ruiny miasta, zamarznięte północnokoreańskie wioski i rubieże przy granicy z Rosją Źródło: Steam / Activision

Technika, cena i Game Pass

Bayne grał na PS5 i PS5 Pro i pisze o stabilnych 60 klatkach na obu konsolach oraz dobrze wykorzystanym DualSense. Murphy na PC odnotował spadki płynności i doczytywanie tekstur. Na Switch 2 według Nintendo Life kampania działa w 30 kl./s, multiplayer celuje w 60, a DMZ w 40 po podłączeniu do telewizora i 30 w trybie przenośnym.

Cena na Steamie 30 października wynosi 299 zł, ulepszenie do Edycji Skarbca kosztuje tam 129,50 zł. Na PlayStation Store 20 października edycja standardowa kosztowała 349 zł, a Edycja Skarbca 479 zł. Gry nie ma w Game Passie w dniu premiery, inaczej niż Black Ops 6 i Black Ops 7 - trafi tam w okresie świątecznym 2027 roku.

Widok z pierwszej osoby z uzbrojonym ładunkiem na podłodze. Tryby rundowe z podkładaniem bomby wracają, a nowy Collateral dokłada zakupy między rundami
Widok z pierwszej osoby z uzbrojonym ładunkiem na podłodze. Tryby rundowe z podkładaniem bomby wracają, a nowy Collateral dokłada zakupy między rundami Źródło: Steam / Activision

Co mówią gracze po 23 października

W czasie wczesnego dostępu do kampanii recenzje na Steamie sięgały 94 procent pozytywnych. 23 października Charlie Intel, największy serwis fanowski serii, nazwał multiplayer bałaganem: mapy słabe, spawny zepsute jak w becie, dobieranie według umiejętności podkręcone do maksimum. Beta miała playlistę otwartą, ograniczającą SBMM, a pełna gra jej nie ma. 30 października Steam pokazuje 74 procent pozytywnych z 10 304 recenzji, czyli ocenę „W większości pozytywne”. Metacritic podaje ocenę użytkowników 7,8 z 642 głosów.

Według SteamDB szczyt wyniósł 227 434 jednoczesnych graczy, o około 26 procent mniej niż Black Ops 6 (306 460), ale ponad dwa razy więcej niż Black Ops 7. Steam liczy jednak wszystkie Call of Duty, łącznie z Warzone, w jednej aplikacji. Windows Central, powołując się na TrueAchievements, podaje, że na Xboksie gra ma o 32 procent mniej graczy niż Black Ops 7. Activision nie podało wyników sprzedaży. Studio dosypuje treści szybko: według planu podanego przez Game Rant 27 października miała wejść mapa Shipment, 29 i 30 października tryby Possession i Infected, a sezon 1 startuje 6 listopada.

Krytyka jest bardziej zgodna. 30 października Metacritic pokazuje 85 punktów z 37 recenzji, a OpenCritic 84 i 96 procent rekomendacji z 78 recenzji. Wikipedia, licząc samą wersję PC (86), pisze o najlepszym wyniku serii od Modern Warfare 3 z 2011 roku.

Dla kogo to jest

Dla tych, którzy odpuścili kilka ostatnich części i chcą kampanii - to najmocniejszy argument od 2019 roku. Dla paczki znajomych szukających shootera ekstrakcyjnego łagodniejszego niż Escape from Tarkov. Dla posiadaczy Switcha 2, którzy pierwszy raz od 13 lat dostają Call of Duty na sprzęcie Nintendo. Mniej dla tych, którzy kupują serię wyłącznie dla 6 na 6: tu Modern Warfare 4 robi to samo co poprzednicy, tylko staranniej.

Werdykt redakcji: 82

Kampania i DMZ zasługują na wynik w okolicach 90: wątek Sierra-1 i misja „Stranded” to pierwsze od lat pomysły, które nie są doklejonym kawałkiem Warzone. Multiplayer, który dla większości kupujących jest powodem zakupu, w recenzjach wypada na 7. Ma chwalone strzelanie i świetny Kill Block, ale też mapy i spawny krytykowane od sierpniowej bety, brak otwartej playlisty i ocenę graczy na Steamie spadającą z 94 do 74 procent. Do tego 299 zł i rok bez Game Passa. Stąd 82: trzy punkty poniżej Metacritic, bo redakcja mocniej waży tryb, w którym gracze spędzą najwięcej godzin.

Kampania i DMZ to Call of Duty, które chce się zmienić. Multiplayer to Call of Duty, które boi się zmiany.

Źródła (20)
Następny tekstNajlepiej się tu strzela w historii serii. Gorzej z tym, co dzieje się między strzelaninamiGears of War: E-Day wraca do dnia, w którym Szarańcza wyszła spod ziemi, i robi z niego horror wojenny w Unreal Engine 5. Walka jest najlepsza w dziejach serii, ale półotwarte dzielnice Kalony rozciągają kampanię, a scenariusz nie zawsze wie, czyja to historia.

Czytaj też