4 listopada przy ul. Mironickiej w Gorzowie Wielkopolskim wiele łopat naraz wbiło się w ziemię. W obecności wiceminister obrony narodowej Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej ruszyła budowa zakładu Hanwha WB Advanced System. To spółka polskiej Grupy WB i południowokoreańskiej Hanwha Aerospace, która ma produkować kierowane pociski do wyrzutni Homar-K. Zastępca szefa Agencji Uzbrojenia płk Robert Frommholz mówił o „historycznym momencie”. Tym razem patos ma podstawy, bo powstaje pierwszy w Polsce zakład, który będzie wytwarzał takie rakiety na dużą skalę.
Waga tej inwestycji bierze się z prostego paradoksu. Polska zamówiła 290 wyrzutni Homar-K, czyli koreańskich K239 Chunmoo zintegrowanych z polskimi elementami. Razem z balistycznymi pociskami CTM-290 ma to dać artylerii możliwości, jakich dotąd nie miała. Rakiety do tych wyrzutni przypływały jednak z Korei Południowej, z drugiego końca świata. A wyrzutnia bez amunicji to tylko ciężarówka z pustymi kontenerami.
Strzał z plaży, rakieta z Korei
Homar-K wozi dwa zasobniki startowe po sześć pocisków CGR-080, więc jedna wyrzutnia może odpalić salwę dwunastu rakiet. CGR-080 to kierowany pocisk kalibru 239 mm o zasięgu do 80 km. Prowadzi go nawigacja inercyjna, czyli czujniki, które same liczą przebytą drogę i każdą zmianę kierunku. Sygnał satelitarny na bieżąco poprawia ich błędy. Działa to podobnie jak telefon, który wie, gdzie jest, także w tunelu, a po wyjeździe z niego łapie GPS i koryguje pozycję.
Podczas ćwiczeń Baltic Shield 2026 żołnierze odpalili CGR-080 z polskiego wybrzeża i trafili w cel na Bałtyku oddalony o 79,6 km, praktycznie na granicy zasięgu. Sprawdzian wypadł dobrze, tyle że każda rakieta wystrzelona nad morze musiała wcześniej przepłynąć pół globu.
W czasie pokoju to tylko kłopot logistyczny. W czasie kryzysu długi łańcuch dostaw staje się słabym punktem, co pokazała wojna w Ukrainie. Armie zużywają tam amunicję w ogromnym tempie, a przemysł nadrabia braki bardzo powoli, bo budowa zakładu, uruchomienie linii, szkolenie ludzi i zdobycie surowców wymagają czasu. Dlatego państwa przestały liczyć wyłącznie wyrzutnie i haubice. Liczą też, ile pocisków potrafią wyprodukować same i jak szybko odtworzą zapasy.
116 hektarów pod Gorzowem
Gorzów ma być polską odpowiedzią na ten problem, a skala inwestycji to oddaje. Kompleks zajmie ponad 116 hektarów i będzie miał ponad 60 budynków. Teren należał do Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, która w marcu 2026 r. uzyskała pozwolenie na budowę. W czerwcu grunt przeszedł na polsko-koreańską spółkę, a w lipcu pierwsze ekipy zaczęły go przygotowywać. Budynki mają rosnąć od początku 2027 r., a budowa ma się zakończyć pod koniec 2028 r. Jak na zakład tego typu to bardzo napięty harmonogram.


Fabryka ma zatrudnić około 250 osób, w tym kilkudziesięciu specjalistów z Korei. Z myślą o nich i ich rodzinach w okolicy ma powstać „Mała Korea”. U kooperantów przybędzie około 400 kolejnych miejsc pracy. Lokalny portal Gorzów24 szacuje koszt budowy i wyposażenia na 1,7 mld zł. Inwestor zapowiada zakład wysoko zautomatyzowany, docelowo najnowocześniejszy tego typu w Europie. Jak zauważył „Korea Herald”, dla Hanwha Aerospace będzie to zarazem pierwsza europejska fabryka broni kierowanej.
Spółkę założono we wrześniu 2025 r. Hanwha Aerospace ma w niej 51 proc. udziałów, a WB Electronics 49 proc. Fundamentem przedsięwzięcia jest umowa licencyjna podpisana w październiku 2024 r. w Korei, która obejmuje przekazanie technologii i wyposażenie linii. Pieniądze na same pociski to osobna sprawa. 29 grudnia 2025 r. Agencja Uzbrojenia podpisała z konsorcjum kierowanym przez Hanwha WB Advanced System trzecią umowę wykonawczą w programie Homar-K, wartą około 14 mld zł brutto. Za tę kwotę wojsko dostanie ponad 10 tys. pocisków CGR-080 wyprodukowanych w Polsce. To cena amunicji, a nie fabryki, choć obie liczby łatwo ze sobą pomylić.
Montaż pierwszych rakiet zaplanowano na 2029 r., a kontrakt przewiduje dostawy dla wojska w latach 2030-2033. Pierwsza partia ma powstać pod koniec 2029 r., a pełna produkcja ruszyć rok później. MON zakłada, że zakład będzie docelowo wytwarzał kilka tysięcy pocisków rocznie. Spółka nie podaje konkretnej wydajności i mówi jedynie o elastycznym dostosowaniu się do potrzeb armii.
„Cała rakieta”
Rozstrzygnąć trzeba więc, czy Gorzów będzie fabryką, czy montownią. Sam polski adres nie uniezależnia od zagranicznych podzespołów. Gdyby elektronika albo silniki nadal przypływały z Korei, wąskie gardło przesunęłoby się po prostu o jedno ogniwo dalej. Prezes Grupy WB Piotr Wojciechowski odpowiada na to bez wahania. „Cała rakieta będzie robiona w Polsce - to jest podstawowa rzecz” - powiedział w rozmowie z Defence24. Wymienił przy tym silniki rakietowe, elementy sterowania i głowice.
To jednak cel, a nie stan na dzień otwarcia. Polonizacja ma przebiegać etapami, a jej tempo zależy od tego, jak szybko technologie dotrą z Korei do Gorzowa i jak sprawnie powstanie krajowy łańcuch dostaw. Pocisk kierowany nie jest stalową skorupą wypełnioną materiałem wybuchowym, bo trzeba w nim zgrać napęd, elektronikę i system naprowadzania. Polska rozwija równolegle produkcję prostszej amunicji artyleryjskiej, m.in. pocisków 155 mm. Rakiety kierowane wymagają jednak zdolności, jakich krajowy przemysł dotąd nie miał.
Bliskość ma też wartość handlową. Wyrzutnie K239 Chunmoo kupiły w ostatnich miesiącach Norwegia, Estonia i Chorwacja, a wszystkie trzy kraje mają być zainteresowane rakietami z Gorzowa. Dla Norwegii polski zakład był jednym z czynników, które przesądziły o wyborze koreańskiego systemu. Umów wykonawczych z tymi państwami jeszcze nie ma. Ta sama logika, która przemawia za fabryką w Polsce, działa jednak także na korzyść sojuszników.
Na razie zakład ma produkować wyłącznie CGR-080. Później mogą dołączyć pociski o większym zasięgu, na przykład CTM-MR, który sięga 160 km i ma opracowany wariant przeciwokrętowy. Wymagałoby to jednak porozumień między rządami Polski i Korei, wymagań zgłoszonych przez polskie wojsko i kolejnych zgód, więc dziś to wyłącznie możliwość.
Kalendarz jest za to konkretny. Na początku 2027 r. przy ul. Mironickiej mają stanąć pierwsze ściany, a pod koniec 2028 r. budowa ma się zakończyć. W 2029 r. z gorzowskiej linii ma zjechać pierwszy CGR-080. Będzie to pierwsza rakieta do Homara-K, która nie przypłynie do Polski statkiem.
Wpis z pasa „W ruchu”, 6 listopada 2026. Na zdjęciu: Wyrzutnia HIMARS odpala kierowany pocisk rakietowy podczas testów na poligonie White Sands w USA.
Źródła (5)
- Polska buduje fabrykę rakiet. Koniec z czekaniem na statki z Korei - Spider's Web, 6 listopada 2026
- Produkcja rakiet do Homara w Polsce. Poznaliśmy szczegóły nowej fabryki - defence24.pl
- Hanwha Aerospace rozpoczęła budowę fabryki rakiet w Polsce — Korea Herald - ua.news
- Fabryka rakiet na 116 hektarach. Rusza wielka inwestycja polsko-koreańskiego konsorcjum - propertynews.pl
- Zdjęcie - Fot. U.S. Army photo / Wikimedia Commons, Public domain



