Poniedziałek, 2 listopada 2026 RSS
Apple

Inżynier przejął Apple po mistrzu logistyki. Kwartał wygrał, kłopot ma w zawiasie

John Ternus pokazał pierwsze wyniki jako prezes Apple: 114,5 mld dolarów przychodu, rekordowy iPhone i rekordowe usługi. Najtrudniejsze zadania czekają go jednak tam, gdzie przez 25 lat był najmocniejszy - w sprzęcie, który trzeba zbudować w milionach sztuk.

Piotr Olszewski

· 6 min czytania

Tim Cook (z lewej) i John Ternus podczas spotkania z przewodniczącą Parlamentu Europejskiego Robertą Metsolą w San Francisco, maj 2026. Rozmowy z politykami to dziś główne zajęcie Cooka · Fot. Amy Osborne / Parlament Europejski, Wikimedia Commons

W poniedziałek 2 listopada, po zamknięciu sesji na Wall Street, Apple opublikowało wyniki za ostatni kwartał roku obrotowego. Komunikat wygląda jak zawsze: rekord, procent wzrostu, tabela przychodów. Zmienił się tylko autor pierwszego cytatu. Od 2011 roku słowa „Apple z dumą ogłasza” wypowiadał w takich komunikatach Tim Cook. Tym razem mówi je John Ternus, 51-letni inżynier mechanik, który 1 września został prezesem firmy. Jeszcze w lipcu, na ostatniej konferencji Cooka, Ternus mówił niewiele, a Cook zapowiedział tylko: „John będzie prowadził te rozmowy od teraz”.

Liczby, z którymi Ternus debiutuje, są dobre. Kwartał zakończony 26 września przyniósł 114,5 mld dolarów przychodu, o 12 proc. więcej niż przed rokiem. iPhone sprzedał się za 57,6 mld wobec 49 mld rok wcześniej, a usługi, czyli App Store, iCloud, Apple Music i reszta subskrypcji, dały rekordowe 31,6 mld, o 10 proc. więcej. Cały rok obrotowy zamknął się kwotą 479 mld dolarów, najwyższą w historii firmy. Giełda przyjęła to obojętnie: po sesji kurs prawie się nie ruszył.

Ta obojętność ma swoją logikę. Kwartał, który Ternus podpisał, w większości zbudował jeszcze Cook: kontrakty, ceny, zapasy, kalendarz premier. Ternus zbierze własne plony dopiero teraz, w kwartale świątecznym, a o tym, jak mu pójdzie, zdecyduje dziedzina, którą zna najlepiej z całego zarządu. To sprzęt, a dokładniej składany telefon, który pęka wzdłuż zawiasu.

John Ternus na inauguracji obchodów 50-lecia Apple w sklepie w nowojorskim Grand Central, marzec 2026. Miesiąc później firma ogłosiła, że zastąpi Tima Cooka
John Ternus na inauguracji obchodów 50-lecia Apple w sklepie w nowojorskim Grand Central, marzec 2026. Miesiąc później firma ogłosiła, że zastąpi Tima Cooka Fot. Tessa Bury / Wikimedia Commons, CC BY 4.0

Człowiek od magazynów

Żeby zrozumieć, co się zmieniło, trzeba cofnąć się do 1998 roku. Cook przyszedł wtedy do Apple z Compaqa jako szef operacji na całym świecie, a wcześniej przez dwanaście lat zajmował się w IBM dystrybucją komputerów. Apple miało własne fabryki i magazyny pełne towaru, który tracił wartość z każdym tygodniem. Cook je zamknął, produkcję oddał wykonawcom kontraktowym, a zapasy skurczyły się z miesięcy do dni. Od 2005 roku jego ludzie płacili z góry za pamięć flash na lata naprzód, dzięki czemu iPod nano, a potem iPhone i iPad nie czekały na kości, o które biła się reszta branży.

Jako prezes Cook robił to samo w skali globalnej. Pod jego rządami roczny przychód urósł ze 108 mld dolarów w 2011 roku do ponad 416 mld w 2025, a wartość rynkowa z około 350 mld do 4 bln. Apple za Cooka nie wymyśliło rzeczy na miarę iPhone'a, ale potrafiło każdy kolejny model zbudować w dziesiątkach milionów sztuk, na czas i z marżą, której zazdrościła cała elektronika.

Cook nie odszedł daleko. Jako prezes wykonawczy rady dyrektorów ma się zajmować wybranymi sprawami firmy i rozmowami z politykami na całym świecie, czyli tym, co w ostatnich latach i tak pochłaniało mu coraz więcej czasu: cłami, regulacjami, Chinami. W tym kwartale widać to nawet w tabeli. Zwroty ceł dodały 5 centów do zysku na akcję, który wyniósł 2,10 dolara, i około punktu procentowego do marży brutto.

Sto części w zawiasie

Ternus jest z innej gliny. Skończył mechanikę na Uniwersytecie Pensylwanii, pływał w uczelnianej drużynie, a jako projekt dyplomowy zbudował mechaniczne ramię do karmienia, którym osoba sparaliżowana sterowała ruchami głowy. Potem projektował gogle do wirtualnej rzeczywistości, a w 2001 roku trafił do zespołu projektowego Apple, gdzie zaczynał od monitora Cinema Display. Przez następne dwie dekady przeszedł przez iPada, AirPodsy i Maca, a w 2020 roku nadzorował przejście komputerów Apple z procesorów Intela na własne układy firmy. Cook, ogłaszając następcę w kwietniu, mówił, że Ternus ma „umysł inżyniera, duszę innowatora i serce, by przewodzić uczciwie i honorowo”.

Pierwszym produktem, który Ternus sprzedaje jako prezes, jest iPhone Duo, składany telefon za 1999 dolarów, pokazany 9 września i wprowadzony do sklepów 23 października, już po zamknięciu kwartału. W komunikacie z wynikami Ternus nazywa go „najbardziej przełomowym iPhone'em od czasu oryginału”. Apple chwaliło się, że sam zawias ma ponad sto elementów i osłonę drukowaną w 3D.

Z taką konstrukcją kłopot jest jeden: trzeba ją powtórzyć miliony razy. Chiński serwis Jiemian, powołując się na źródło z otoczenia Foxconnu, podał we wrześniu, że w połowie miesiąca końcowy montaż Duo dawał nieco ponad 60 proc. sprawnych egzemplarzy, a dojście do dojrzałej wydajności przy obecnych normach jakości może zająć od pół roku do roku. Cel na 2026 rok to według łańcucha dostaw 6-8 mln sztuk. Dla porównania jeden model iPhone'a Pro sprzedaje się w całym cyklu w 20-30 milionach.

Potem przyszły pęknięcia. Kilka godzin po pierwszych rozpakowaniach właściciele zaczęli pokazywać wewnętrzny ekran pęknięty dokładnie wzdłuż linii zgięcia, czasem jeszcze w trakcie konfiguracji telefonu. Najczęściej powtarzana hipoteza mówi o źle osadzonej części zawiasu, która napiera na ekran od spodu. Apple przyznało w oświadczeniu dla MacRumors, że wie „o problemie dotyczącym wewnętrznego ekranu w niewielkiej liczbie egzemplarzy iPhone'a Duo”, i odesłało klientów do AppleCare po wymianę. Tyle że egzemplarzy na wymianę brakuje, a zamówienia przez internet mają terminy dostawy przesunięte na styczeń. Samsung, który dostarcza do Duo składaną warstwę OLED, w tym czasie wypuścił reklamy swojego Galaxy Z Folda 8 kpiące z pękających ekranów konkurenta.

Cook przez ćwierć wieku rozwiązywał problemy umową z dostawcą. Pęknięcia wzdłuż zawiasu umową się nie załatwi. To problem konstrukcyjny, czyli dokładnie taki, na jakim Ternus zrobił karierę, i jego pierwszy prawdziwy egzamin jako prezesa.

Apple Park w Cupertino z lotu ptaka. Siedzibę zaplanowaną jeszcze przez Steve'a Jobsa otwarto za Tima Cooka, dziś urzęduje w niej inżynier
Apple Park w Cupertino z lotu ptaka. Siedzibę zaplanowaną jeszcze przez Steve'a Jobsa otwarto za Tima Cooka, dziś urzęduje w niej inżynier Fot. Daniel L. Lu / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0

Pamięć, która kosztuje

Drugi kłopot pokazuje, jak dziedzictwo Cooka obraca się przeciw jego następcy. Pamięć, którą Apple przez lata kupowało taniej i pewniej niż inni, drożeje dziś z kwartału na kwartał, odkąd kości rozchwytują centra danych budowane pod sztuczną inteligencję. Marża brutto spadła do 47,9 proc. z 50,1 proc. kwartał wcześniej, i to licząc z jednorazowym prezentem w postaci zwrotów ceł. Już w lipcu dyrektor finansowy Kevan Parekh tłumaczył, że cały spadek marży w dwóch kolejnych kwartałach wyjaśniają koszty pamięci. Ternus przyznał, że firma „niechętnie” podniosła ceny.

Nawet sztuczna inteligencja, z którą Apple spóźniło się najbardziej z wielkich firm, wraca u Ternusa jako argument sprzętowy. Nowa Siri AI ruszyła 14 września razem z iOS 27, jako beta z listą oczekujących i dziennymi limitami. Działa na modelach Apple zbudowanych, jak przyznaje sama firma, we współpracy z Google i jego modelami Gemini. Zapytany o zarabianie na AI, Ternus mówił o „wielu możliwościach”, a jako przykład podał wymianę urządzeń na nowsze. Siri AI wymaga co najmniej iPhone'a 15 Pro, więc inżynier sprzedaje inteligencję tak, jak umie najlepiej: w nowym telefonie.

W Polsce ten argument nie zadziała. Apple nie włączyło Siri AI na iPhone'ach i iPadach w Unii Europejskiej, powołując się na unijny akt o rynkach cyfrowych. Europejczycy dostali ją tylko na Macach i Vision Pro. Nie ma jej też w Chinach, gdzie czeka na zgodę regulatora, a to rynek, który w tym kwartale urósł o 21 proc., do 17,5 mld dolarów, choć analitycy liczyli na ponad 18,7 mld.

Komunikat Apple nie zawierał prognozy, Ternus i Parekh mieli ją podać na wieczornej konferencji. Analitycy oczekują, że kwartał świąteczny przyniesie około 152 mld dolarów przychodu. Będzie to pierwszy kwartał, w którym wszystko należy już do Ternusa: Duo na półkach, droższa pamięć w każdym telefonie i zawias, który musi wytrzymać.

TematySmartfony
Źródła (14)
Następny tekstSześć dni, 40 tys. dolarów i Chrome padł. Agenci AI włamują się taniej niż ludzieZespół XBOW z pomocą agentów AI złożył w sześć dni pełny łańcuch exploitów na Chrome'a, za co Google zapłacił 250 tys. dolarów. Dwa dni później Citizen Lab pokazał, że taki atak można dostarczyć ofierze zwykłą reklamą.

Czytaj też

Z Promptowego - blog o AI tego samego autora