W czwartek 5 listopada w sieci pojawiły się nagrania z Area 29, klubu ze striptizem w Houston. Drake, Future, Travis Scott, Sexyy Red i Loe Shimmy stoją na nich w jednym pomieszczeniu i najwyraźniej kręcą teledysk. Dzień później, bez wcześniej ogłoszonej daty, w serwisach streamingowych ukazał się „Ya Hit”, pierwszy utwór z nowej płyty Future'a.
Niespodzianką nie był sam fakt premiery, bo fragment nagrania wyciekł kilka dni wcześniej, a Future podsycał oczekiwanie wpisami na X. Zaskakiwał skład. Future, Drake i Travis Scott nagrywali ze sobą wielokrotnie, ale zawsze parami, nigdy we trójkę. A jeszcze niedawno wydawało się, że dwóch z nich nie stanie razem nawet do zdjęcia. Dlatego piątkowy numer waży więcej, niż sugeruje słowo „singiel”.
Pęknięcie z 2024 roku
Żeby zrozumieć, czemu zwykły posse cut, czyli utwór, w którym kolejni raperzy przejmują po sobie mikrofon, wywołał tyle emocji, trzeba cofnąć się o dekadę. W 2015 roku Future i Drake wydali wspólny mixtape „What a Time to Be Alive”. Dla obu był to szczytowy moment, z którym do dziś porównuje się każdą ich współpracę. Travis Scott ma z Drakiem własną legendę: „Sicko Mode”, jeden z największych przebojów w karierze każdego z nich.
Ten układ rozsypał się w 2024 roku, kiedy Future i Metro Boomin wydali album „We Don't Trust You”, a na nim „Like That” z gościnną zwrotką Kendricka Lamara. Cicha niechęć zamieniła się wtedy w otwartą wojnę, a konflikt Drake'a z Lamarem stał się jednym z najgłośniej śledzonych sporów w rapie od lat. Future znalazł się po przeciwnej stronie barykady niż jego dawny partner. Według plotek bez szwanku nie wyszły z tego też relacje Drake'a z Travisem Scottem.
Odwilż zaczęła się w maju. Drake i Future zakopali topór na „Ran to Atlanta”, utworze z albumu „ICEMAN” z udziałem Molly Santany, który zadebiutował na 2. miejscu listy Billboard Hot 100. Z Travisem szło wolniej, bo ostatni wspólny utwór Drake'a i Scotta, „Meltdown” z płyty „Utopia”, pochodził z 2023 roku. W tegoroczne Halloween obaj siedzieli jednak obok siebie przy parkiecie na meczu Houston Rockets, a później tej samej nocy razem poszli na koncert Ye na Reliant Stadium. Tydzień później stoją obok siebie na singlu Future'a. Spór z 2024 roku przestał dzielić tę trójkę, a „Billboard” pisze wprost, że rzekome tarcia „przestały być tematem”.


Trzy zwrotki, trzy obsesje
Sama piosenka nie udaje, że jest czymś więcej niż szybkim, nabuzowanym trapem, w którym każdy z gwiazdorów mówi o tym, co go akurat zajmuje. Refren należy do Loe Shimmy'ego, który oddaje pałeczkę Future'owi. Ten rozprawia się z kobietą, z którą skończył: „Przyłapałem laskę na nieuwadze, zabrałem z powrotem G-Wagona, ya hit / Powiedziałem małej: »Idź, znajdź sobie nowego tatusia«, ya hit”.
Drake wchodzi przy ad-libach Sexyy Red, czyli okrzykach i pomrukach wtrąconych w tło, i od razu celuje w konkurencję oraz jej portfele: „Twój album już nie będzie lepszy, jest skończony, więc go oddaj / Wiesz, kto zarabia tyle, ile wynosi twoja zaliczka? Moja asystentka”. To dwuwiersz w jego stylu: bez nazwiska, ale napisany tak, żeby wszyscy zgadywali adresata. Internet zgaduje więc od piątku. Najczęściej padają nazwiska A$AP Rocky'ego, Jaya-Z i DJ-a Khaleda, bo każdy z nich ma płytę w drodze albo przynajmniej w plotkach. Część słuchaczy wróciła do Kendricka Lamara, choć o jego planach nic nie wiadomo.
Travis Scott zamyka utwór i myśli głównie o jednym: „W trapie z tym klimatem, oni by nie przetrwali, to jest GTA VI”. Ta linijka pada w dobrym momencie. „Grand Theft Auto VI” trafi do sprzedaży 19 listopada, po 13 latach czekania, a rap i ta seria od dawna idą w parze. Kilka dni wcześniej Cardi B trafiła na ścieżkę dźwiękową „GTA VI: The Album”.
Słuchacze są podzieleni. Jedni słyszą w „Ya Hit” triumfalny powrót rapu w skali blockbustera, inni formułę przewidywalną, a nawet wymuszoną. Pod sporem o brzmienie toczy się jednak drugi, ważniejszy: na ile pojednanie Future'a z Drakiem jest szczere, a na ile jest dobrze policzonym ruchem biznesowym. Fani rozkładają na klatki nawet nagrania z planu i szukają w nich śladów chłodu.
Najwięcej do wygrania ma czwarty
W tej historii łatwo przeoczyć nazwisko, które stoi na okładce obok trzech gwiazd. Loe Shimmy jako jedyny w tym gronie nie ma za sobą dekady na szczycie. Ostatnio buduje pozycję u boku Drake'a, a ich wspólny „I'm Spent” doczekał się nawet zapowiedzi remiksu od Ushera, co na tym etapie kariery jest wyróżnieniem wyjątkowym. Refren w singlu Future'a, obok Drake'a i Travisa, stawia go przed ogromną publicznością, ale też podnosi poprzeczkę, bo jego wers będzie mierzony miarą trzech weteranów.
Future gra o coś innego. W lipcu wydał album „The Real Me”, który zadebiutował na szczycie listy Billboard 200 i był jego dwunastą płytą na pierwszym miejscu. Fani przyjęli go jednak chłodno i od tamtej pory czekają na odbicie. Szybki powrót z nowym materiałem i najgłośniejszymi możliwymi gośćmi wygląda więc jak próba zatarcia złego wrażenia, zanim zdąży się utrwalić. Pojednanie, szczere czy nie, ma tu także wymiar zawodowy: Future potrzebuje dużego wydarzenia, a nic nie przyciąga uwagi tak jak zgoda po głośnej wojnie.
Nowa płyta oficjalnie nie ma jeszcze tytułu ani daty premiery, choć Future zapowiada ją jako „Infinity”. Pierwsze nagranie z sesji już teraz działa jak zdjęcie pamiątkowe z zawieszenia broni: trzech ludzi, którzy dwa lata temu stali po różnych stronach, w jednym kadrze, w klubie w Houston.
Wpis z pasa „W ruchu”, 7 listopada 2026. Na zdjęciu: Future podczas trasy Summer Sixteen Tour.
Źródła (5)
- Future Reunites With Drake & Travis Scott for Supercharged ‘Ya Hit’ Single Featuring Loe Shimmy: Listen - billboard.com, 6 listopada 2026
- Future Drops “Ya Hit” Featuring Drake and Travis Scott: Divisive Fan Reactions and Subliminal Shots - urbanstreet.com.pe
- Future's „Ya Hit” With Drake, Travis Scott & Loe Shimmy Draws Divisive Reactions - hotnewhiphop.com
- Future Releases ‘Ya Hit’ With Drake, Travis Scott and Loe Shimmy - dancehallmag.com
- Zdjęcie - Fot. The Come Up Show / Wikimedia Commons, CC BY 4.0



