Gorące
Nowy singiel

Olivia Rodrigo śpiewa o świętach u teściów. Zamiast prezentów chce akceptacji babci

Olivia Rodrigo nagrała pierwszą świąteczną piosenkę w karierze. „Take Me Home (4 Christmas)” opowiada o pierwszych świętach u rodziny partnera, a w teledysku mamę chłopaka gra Cynthia Nixon.

Piotr Olszewski

· 4 min czytania

Olivia Rodrigo na scenie festiwalu Glastonbury w 2025 roku
Fot. Raph_PH / Wikimedia Commons, CC BY 4.0

„Chcę się upić z twoją mamą i tatą / byłabym najfajniejszą synową” - śpiewa Olivia Rodrigo w bridge'u „Take Me Home (4 Christmas)”. Piosenka ukazała się w czwartek 5 listopada i jest jej pierwszym utworem świątecznym. Jak na kolędę od autorki płyty zatytułowanej „you seem pretty sad for a girl so in love”, brzmi zaskakująco pogodnie. Opowiada jednak o czymś, czego boi się wielu ludzi: o pierwszej wizycie u rodziny partnera, na jej terenie i według jej zasad.

Pitchfork streścił piosenkę jednym zdaniem: Rodrigo chce na święta tylko tego, żeby babcia jej chłopaka uznała ją za fajną. Do tego marzy jej się skacowany brunch z jego mamą. Trudno wymyślić bardziej przyziemny świąteczny cel. Nie ma tu śniegu, cudu ani tęsknoty za kimś, kto nie dojechał. Jest stres przed spotkaniem z rodziną i nadzieja, że obcy ludzie zrobią przy stole miejsce dla nowej osoby. W tym tkwi cała przewrotność singla. Jedna z najsłynniejszych młodych gwiazd popu śpiewa o tym, jak bardzo chce zdać egzamin przed ludźmi, dla których jest przede wszystkim dziewczyną ich syna.

Nixon w roli przyszłej teściowej

Teledysk, który ukazał się razem z singlem, rozgrywa tę historię jak sitcom. Partnera Rodrigo gra Ben Marshall z „Saturday Night Live”, a jego matkę Cynthia Nixon, którą większość widzów pamięta z „Seksu w wielkim mieście”. Cała rodzina nosi krzykliwe świąteczne swetry. Jest też scena, którą od razu zrozumie każdy, kto spędzał pierwsze święta u przyszłych teściów: mama chłopaka widzi bohaterkę w samej bieliźnie.

Najlepszy żart dotyczy jednak samej Rodrigo. Rodzina gra w „Heads Up”, imprezową zgadywankę, w której każdy ma na czole karteczkę z hasłem i musi odgadnąć, kim jest. Na wszystkich karteczkach widnieje to samo nazwisko: „Olivia Rodrigo”. Gwiazda, której piosenki zna cały salon, siedzi w nim jako zwykła dziewczyna syna. Zwiastun z tej sceny trafił do sieci kilka dni przed premierą i wystarczył za całą zapowiedź, bo w kilku sekundach mieścił pomysł na cały teledysk: sławę, która przy cudzym stole nic nie znaczy.

Muzycznie to również nie jest typowa kolęda. Consequence opisuje utwór jako żwawy pop-rock z melodią prowadzoną przez skrzypce i funkowym, tanecznym rytmem, z dowcipnym tekstem, któremu nie brakuje odrobiny niegrzeczności. Bliżej mu do imprezy w kuchni niż do pasterki, co zresztą dobrze pasuje do bohaterki, która woli pić z rodzicami chłopaka, niż śpiewać z nimi przy choince.

Te same ręce, nowy sezon

Rodrigo nie poszła po świąteczny hit do zewnętrznych specjalistów od dzwoneczków. Napisała piosenkę z Danem Nigro i Amy Allen, a Nigro ją wyprodukował, czyli zrobiła ją ze stałymi współpracownikami. Dlatego singiel nie brzmi jak doczepka do dorobku, tylko jak kolejny rozdział historii, która zaczęła się od „SOUR”, prowadziła przez „GUTS” i doszła do tegorocznego „you seem pretty sad for a girl so in love”.

Ten ostatni album dał Rodrigo jeden z najmocniejszych sezonów w karierze. Płyta trafiła na szczyt listy Billboard 200, a remiks „Expectations” nagrany z Chappell Roan, z którą Rodrigo jeździła w trasę, wyniósł utwór na 3. miejsce Billboard Hot 100. W teledysku do niego wystąpił David Byrne. Czy świąteczna piosenka należy do albumu, czy jest osobnym wydawnictwem, nie jest do końca jasne, bo Pitchfork przypisuje ją do płyty, a Billboard pisze o niej jako o samodzielnym singlu.

Sposób wydania podpowiada jednak, jak traktuje ją sama artystka i jej wytwórnia Interscope: jak pełnoprawną premierę, a nie sezonowy dodatek do playlist. Oprócz wersji cyfrowej piosenka ukazuje się na siedmiocalowym winylu i kasecie, w ekskluzywnych edycjach. Winyl trafił do sklepów 6 listopada, dzień po premierze w serwisach.

Kolęda w trasie

Rodrigo jest w trakcie Unraveled Tour, trasy promującej trzecią płytę. Do 20 grudnia gra w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, m.in. w Filadelfii, Nashville i Las Vegas, a po krótkiej przerwie wraca na scenę w styczniu. Grudniowe koncerty wypadają więc coraz bliżej 25 grudnia, a Billboard zauważa, że część fanów może usłyszeć nową piosenkę na żywo. Przed Rodrigo występują m.in. Wolf Alice, The Last Dinner Party i Grace Ives.

Świąteczne płyty zaczęły się w tym roku sypać wcześnie. Kilka godzin po Rodrigo ukazał się album Alanis Morissette „Good Weather for Immaculate Conception” i składanka Sufjana Stevensa „Worst Christmas Ever”. Rodrigo zdążyła przed nimi.

Ten lekki singiel przychodzi po roku, w którym zajmowała się też sprawami znacznie poważniejszymi. W sierpniu w Kalifornii odbyła się pierwsza edycja Daisy Chain Fields, jej festiwalu charytatywnego wzorowanego na Lilith Fair. Wystąpiły na nim artystki różnych pokoleń, od Quiet Light po The Breeders, a festiwal zebrał 20 mln dolarów m.in. dla Planned Parenthood i Center for Reproductive Rights. Na tej samej scenie Rodrigo pokazała premierowo piosenkę „Serena Joy”, zainspirowaną „Opowieścią podręcznej”.

Od antyutopii o kontroli nad kobiecym ciałem do piosenki o kacu przy stole u teściów droga wydaje się daleka. Obie piosenki łączy jednak to, że Rodrigo pisze o kobietach, które ktoś ocenia. Raz stawką jest wolność, raz sweter i to, czy rodzina chłopaka zaprosi ją znowu. 20 grudnia trasa zatrzyma się na przerwę świąteczną i refren o zabieraniu do domu na święta przestanie być tylko piosenką.

Wpis z pasa „W ruchu”, 6 listopada 2026. Na zdjęciu: Olivia Rodrigo na scenie festiwalu Glastonbury w 2025 roku.

Źródła (5)
Następny tekstSaya Gray znów otwiera brudnopis. QWERTY III to siedem utworów spomiędzy dużych płytSiedem utworów, dziewiętnaście minut i manifest pisany wersalikami. Saya Gray wydaje QWERTY III, trzecią część serii, którą sama nazywa odrzutami. Seria wraca rok po albumie SAYA, uznanym przez artystkę za właściwy debiut.

Z Promptowego - blog o AI tego samego autora