Na sali Sądu Okręgowego w Warszawie, w sprawie o sygnaturze XXII GW 724/2025, najważniejszy dowód nie ma autora. Jest nim głos z internetowej reklamy przydomowej oczyszczalni ścieków. Biegły z zakresu fonoskopii uznał go za „łudząco podobny” do głosu Jarosława Łukomskiego, lektora, który według własnych słów nagrał bez mała dwadzieścia tysięcy filmów fabularnych i dokumentalnych. Łukomski nigdy tej reklamy nie czytał. Pozwał spółkę JFC Polska i żąda przeprosin oraz 50 tys. zł zadośćuczynienia. To pierwszy taki proces w Polsce.
Latem, 6 lipca, brytyjskie studio Particle6 ogłosiło film „Misaligned”. Główną rolę zagra w nim Tilly Norwood, aktorka, której nie ma. Obie historie dotyczą tego samego pytania: do kogo należy występ, skoro można go wygenerować bez człowieka.
Tilly z pracowni
Norwood powstała w 2025 roku w Xicoii, dziale AI firmy Particle6, którą założyła holenderska aktorka i producentka Eline van der Velden. Publiczność poznała ją 27 września 2025 roku na Zurich Summit, branżowej części festiwalu filmowego w Zurychu. Van der Velden mówiła wtedy, że studia, które jeszcze w lutym sprzeciwiały się AI, w maju przestały protestować, a Norwood interesuje kilka agencji aktorskich. Particle6 przekonywało, że taka obsada może obniżyć koszty produkcji o 90 proc. Jeszcze w lipcu 2025 roku van der Velden zapowiadała, że Norwood ma być następną Scarlett Johansson albo Natalie Portman. Po fali krytyki mówiła już ostrożniej: to „nie zastępstwo dla człowieka, tylko dzieło twórcze”, tak jak postać wymyślona przez pisarza.
Reakcja przyszła szybko i była jednoznaczna. Emily Blunt nazwała Norwood „naprawdę, naprawdę przerażającą”. Agencje Gersh i WME ogłosiły, że jej nie wezmą. Hollywoodzki związek aktorów SAG-AFTRA odmówił nazwania jej aktorką. Napisał, że twórczość „jest i powinna pozostać skupiona na człowieku”, a Norwood stwarza problem „wykorzystywania skradzionych występów, by pozbawić aktorów pracy”. Szkocka aktorka Briony Monroe zarzuciła twórcom, że wzorowali postać na jej wyglądzie i manierach, i zwróciła się o pomoc do brytyjskiego związku Equity.
„Misaligned” ma być komedią o dorastaniu, w której Norwood gra istotę AI bez własnego dzieciństwa, za to z dostępem do cudzych życiorysów. Według Particle6 zespół przygotował ok. 2 tys. wersji narzędzia i „stopniowo uczył ją grać”. Van der Velden zapowiada, że pod humorem kryje się coś głębszego: tożsamość, występ i „nasze bardzo ludzkie lęki wokół AI”. W ekipie mają pracować tradycyjni reżyserzy, scenarzyści i montażyści, a obok nich specjaliści od AI.


Szambo w roli dowodu
Spór w Warszawie wygląda skromniej, ale stawia to samo pytanie w języku polskiego prawa. Na swoją reputację Łukomski pracuje, jak mówi, „od czterdziestu z górą lat”. Twierdzi, że firma nie zapłaciła mu za głos, i mówi o „krzywdzie moralnej o wymiarze niematerialnym”. JFC Polska zaprzecza, że celowo naruszyła jego prawa. Prezes spółki Mirosław Majewski podkreślał, że w reklamie nie padło imię ani nazwisko lektora i nie pojawił się jego wizerunek. Firma proponowała ugodę.
Spór sprowadza się więc do tego, czy można przywłaszczyć sobie głos, nie podpisując się nazwiskiem jego właściciela. Biegły stwierdził duże podobieństwo, choć ocenił też, że nie był to naturalny głos lektora. Pełnomocniczka pozwanej, mec. Monika Cieślak, uznała, że „trudno uznać, żeby ta opinia była wiarygodna”. Sąd uznał, że opinię trzeba uzupełnić, bo najważniejsze jest co innego: czy przeciętny słuchacz mógł skojarzyć nagranie z konkretnym lektorem. Termin z 20 sierpnia nie przyniósł wyroku. Teraz sąd chce zdalnie przesłuchać pracownika JFC Polska, który zna techniczną stronę przygotowania reklamy.
Polskie prawo nie ma przepisu o klonowaniu głosu, więc sąd szuka odpowiedzi w ochronie dóbr osobistych. Inne sądy już ją dały. W Berlinie, w sprawie niemieckiego lektora Manfreda Lehmanna, liczyła się rozpoznawalność głosu, a nie to, czy nagranie jest technicznie autentyczne. W Tokio aktor głosowy z anime Kenjiro Tsuda walczył z TikTokiem o 188 filmów z wygenerowanym głosem podobnym do jego. Sąd uznał, że głos może podlegać ochronie podobnie jak wizerunek. Było to pierwsze takie orzeczenie w Japonii.
Mój głos, moja własność
Sprawa Łukomskiego przestała być jego prywatnym sporem 28 kwietnia. Wtedy trzy organizacje, Związek Artystów Scen Polskich, Związek Zawodowy Twórców Dubbingu i Związek Zawodowy Aktorów Polskich, założyły koalicję „Mój głos. Moja własność”. Żądają, by głos chroniono na równi z dobrami osobistymi i prawami pokrewnymi, by twórca decydował o każdym jego wykorzystaniu i dostawał za nie wynagrodzenie. „Potrzebne są jasne regulacje, które zagwarantują twórcom prawo do decydowania o wykorzystaniu ich głosu” - napisał prezes ZASP Jan Tomaszewicz.
Hollywood i Warszawa dochodzą do tej granicy z dwóch stron. Particle6 buduje gwiazdę, której twarz i głos od początku należą do firmy, a i tak musi się tłumaczyć z podobieństwa do żywej aktorki. Łukomski broni głosu, którym zarabia od czterech dekad, a który ktoś odtworzył bez niego w studiu. Sam ujmuje to najkrócej: „Głos nie jest surowcem; to nie są dane treningowe”. Sąd Okręgowy w Warszawie wraca do sprawy 27 listopada.
Wpis z pasa „W ruchu”, 3 listopada 2026. Na zdjęciu: Mikrofon w studiu nagraniowym. Głos, z którego lektor żyje od dekad, da się dziś odtworzyć bez jego udziału.
Źródła (9)
- AI i łudząco podobny głos. Sąd odroczył sprawę lektora Jarosława Łukomskiego - rp.pl, 21 sierpnia 2026
- Lektor Jarosław Łukomski kontra AI. Trwa proces o głos - Radio Wnet, 21 kwietnia 2026
- Głos lektora miał zostać wykorzystany przez AI bez zgody. Wyroku nadal nie ma - ekoszalin.pl
- Powstała koalicja w obronie praw aktorów głosowych i lektorów po reklamie szamba - Press.pl, 28 kwietnia 2026
- Lektor kontra AI - sprawa Jarosława Łukomskiego trafiła do sądu - legalnakultura.pl
- Głos człowieka prawnie chroniony. Precedensowy wyrok z Japonii - rp.pl, 30 września 2026
- Tilly Norwood - Wikipedia
- AI actor Tilly Norwood to star in feature film - CBS News, 7 lipca 2026
- Zdjęcie - Fot. Will Fisher / Wikimedia Commons, CC BY-SA 2.0



