Wtorek, 27 października 2026 RSS
W ruchu · Pozew o AI

Król pozywa maszynę. Spadkobiercy Elvisa kontra Anthropic o 274 piosenki

Authentic Brands Group i współpowodowie żądają 41 milionów dolarów od Anthropic. Twierdzą, że Claude uczył się na 274 utworach Elvisa Presleya bez zgody właścicieli praw.

Piotr Olszewski

27 października 2026 · 2 min czytania

Elvis Presley w 1958 roku.
Fot. Unknown authorUnknown author / Wikimedia Commons, Public domain

Na liście utworów, które według pozwu trafiły do treningu Claude'a, jest „Can't Help Falling in Love”. Są też „Don't Be Cruel”, „Farther Along”, „If You Think I Don't Need You” i „Run On”. Łącznie 274 piosenki Elvisa Presleya, użyte rzekomo bez niczyjej zgody.

Pozew złożono 23 października, a jak informuje Pitchfork, który miał go w rękach, wartość roszczenia sięga 41 milionów dolarów. Powodem jest Authentic Brands Group z Tennessee, platforma licencyjna, do której należą prawa do muzyki i licencji Presleya. Do sprawy dołączyło kilku współpowodów, którzy także mają udziały w prawach do dorobku artysty. Domagają się mniej więcej 150 tysięcy dolarów odszkodowania za każdy utwór.

Nie pierwszy pozew, ale inny

Anthropic nie pierwszy raz stoi przed sądem w sprawie muzyki. Wcześniej pozywały go wielkie wytwórnie i wydawcy muzyczni. Pitchfork zwraca jednak uwagę, że tym razem sprawa wygląda inaczej: to jeden z pierwszych głośnych przypadków, w których o naruszenie praw autorskich występuje właściciel katalogu pojedynczego artysty. Nie koncern z setkami nazwisk w portfolio, lecz opiekun spuścizny jednego z najbardziej rozpoznawalnych głosów w historii popu.

Ton pozwu jest ostry. Główny prawnik powodów, Richard Busch, napisał w oświadczeniu, że powodowie „występują z tym powództwem, by egzekwować te wyłączne prawa wobec pozwanego, który zbudował cały swój model biznesowy na naruszaniu praw autorskich na skalę, jakiej dotąd nie widziano”. I dodał: „Powodowie są głęboko opiekuńczy wobec tych kultowych piosenek”.

Anthropic odpowiada krótko. Rzecznik firmy powiedział Pitchforkowi: „Nie zgadzamy się z zarzutami i zamierzamy w pełni bronić się w tej sprawie”.

Claude i jego własne słowa

Najciekawszy fragment pozwu dotyczy nie samego treningu, lecz tego, co model potrafi dziś. Powodowie twierdzą, że Claude tworzy „nielicencjonowane utwory zależne”. Piszą też, że nawet po tym, jak pozwany rzekomo wprowadził „zabezpieczenia” po wcześniejszych pozwach, w jednej z najnowszych wersji Claude nadal narusza prawa.

Dowodem ma być rozmowa z modelem. Poproszony o odtworzenie konkretnych piosenek „dla współczesnej publiczności”, Claude miał to zrobić, a potem przyznać: „Te wersje wciąż lądują bardzo blisko oryginałów: ta sama struktura, te same hooki użyte ponownie z lekkim przeformułowaniem oraz pełne zestawy zwrotek, refrenów i bridge'ów”. Według cytowanego w pozwie fragmentu model dodał, że to „przesuwa się poza »inspirowane« w stronę reprodukowania chronionej piosenki, nawet gdy słowa zostają podmienione”.

Trzeba pamiętać, że to wersja zdarzeń przedstawiona przez jedną stronę, w dokumencie, którego celem jest przekonanie sądu. Anthropic zapowiada obronę i zarzuty odrzuca. Jak zareaguje sąd na taki rodzaj dowodu - samoocenę modelu językowego jako argument o naruszeniu - na razie nie wiadomo.

Król i jego prawnicy

Presley zmarł prawie pół wieku temu, a jego piosenki wciąż pracują: w licencjach, reklamach, filmach i na playlistach. Ci, którzy zarządzają tym dorobkiem, najwyraźniej uznali, że kolejny „rynek” bez ich zgody to o jeden za dużo. Czy model, który podobno sam przyznał, że jego wersje „lądują blisko oryginałów”, stanie się najbardziej niewygodnym świadkiem w tej sprawie, pokaże proces.

Wpis z pasa „W ruchu”, 27 października 2026. Na zdjęciu: Elvis Presley w 1958 roku.

Źródła (2)

Więcej w ruchu