Gorące
AI i biznes

OpenAI wchodzi w ropę. Twórcy ChatGPT pomogą ADNOC planować wydobycie

OpenAI podpisało 2 listopada w Abu Zabi wieloletnią umowę z naftowym koncernem ADNOC. Agenci AI mają planować eksploatację złóż i wyceniać baryłkę, zanim ropa opuści ziemię.

Piotr Olszewski

· 4 min czytania

Sam Altman, szef OpenAI, na scenie TechCrunch Disrupt w San Francisco w 2019 roku
Fot. TechCrunch / Wikimedia Commons, CC BY 2.0

W grudniu 2015 roku twórcy nowo założonego OpenAI ogłosili, że chcą rozwijać cyfrową inteligencję tak, by przyniosła korzyści całej ludzkości, i to „bez konieczności generowania zysków finansowych”. Prawie jedenaście lat później, 2 listopada 2026 roku, przedstawiciele tej samej firmy podpisali na konferencji energetycznej ADIPEC w Abu Zabi wieloletnią umowę z ADNOC. To państwowy koncern naftowy Zjednoczonych Emiratów Arabskich i jeden z największych producentów ropy na świecie. Sam Altman przyleciał osobiście i przy okazji spotkał się z następcą tronu Abu Zabi, szejkiem Chalidem ibn Muhammadem Al Nahajjanem.

Trzecią stroną porozumienia jest G42, emiracka firma technologiczna, na której serwerach będą działać modele GPT. Plan jest ambitny: spiąć cały łańcuch, od odwiertu po sprzedaż baryłki, w jeden system sterowany przez agentów AI. Organizacja, która miała służyć ludzkości bez oglądania się na zysk, będzie więc pomagać w liczeniu, ile da się zarobić na ropie, jeszcze zanim ta wypłynie z ziemi.

Od odwiertu do faktury

ADNOC zostanie pierwszym przedsiębiorstwem energetycznym korzystającym z OpenAI Frontier. To platforma dla firm, które chcą wdrożyć agentów. Agent to program, który nie tylko odpowiada na pytania jak zwykły chatbot, ale wykonuje konkretne zadania i sam decyduje o kolejnych krokach. Różnica przypomina tę między encyklopedią a asystentem, który przegląda segregatory z kilku działów i przynosi gotowy wniosek.

Na początek agenci zajmą się planami zagospodarowania złóż. ADNOC gromadzi dane od dziesięcioleci: z tysięcy odwiertów, wielu zbiorników geologicznych i setek instalacji na powierzchni. Dotąd geolodzy, inżynierowie i ekonomiści liczyli każdy swoją część, a potem ktoś składał to w całość, żeby ustalić, gdzie wiercić, jak rozbudować infrastrukturę i co się opłaci. Nowy system ma liczyć wszystko naraz. Koncern zapowiada, że praca, która zajmowała miesiące, skurczy się do kilku godzin. To deklaracja, a nie zmierzony wynik. Jeśli się sprawdzi, firma porówna o wiele więcej wariantów eksploatacji jednego złoża, niż dziś jest w stanie.

Drugi pomysł sięga dalej. OpenAI i ADNOC chcą wyceniać baryłkę, zanim ropa zostanie wydobyta. Agenci mają zestawiać prognozy popytu, podaży, cen i marż z kosztami wydobycia, przerobu, transportu i sprzedaży. Kierownictwo nie będzie już osobno poprawiać wydajności wierceń, rafinerii i logistyki, bo zobaczy, jak decyzja podjęta przy jednym odwiercie odbije się na wyniku całego koncernu.

ADNOC zastrzega w komunikacie, że modele nie będą same sterować wiertniami. AI ma analizować dane i przygotowywać rekomendacje, a decyzje o poważnych konsekwencjach pozostaną w rękach ludzi.

Koncern, który już liczy

OpenAI nie trafia do firmy, która dopiero odkrywa komputery. ADNOC korzysta z ponad 200 zastosowań sztucznej inteligencji, a kolejnych 70 rozwiązań z robotyki wdrożył lub przygotowuje. Najważniejsze z nich, ENERGYai, powstało razem z firmą AIQ. Opiera się na modelu o 70 mld parametrów, trenowanym na ponad 50 latach danych przemysłowych koncernu. Wspierane przez AI centrum operacyjne nadzoruje ponad 120 urządzeń i instalacji wiertniczych i według koncernu zmniejsza nakład pracy inżynierów o 30-40 proc. Z ChatGPT Enterprise korzysta już ponad 40 tys. pracowników ADNOC.

OpenAI ma zatem połączyć te wyspecjalizowane narzędzia w jedną całość. Liczy się przy tym, gdzie stoją serwery. Modele będą działać na infrastrukturze G42 w Emiratach, więc poufne dane koncernu nie opuszczą kraju, a dla państwa, którego budżet opiera się na ropie, to warunek bez dyskusji. Umowa obejmuje też cyberbezpieczeństwo infrastruktury energetycznej: w ramach inicjatywy Daybreak Blue OpenAI ma pomagać specjalistom wyszukiwać podatności i zagrożenia.

Misja i rachunek za prąd

Tej umowy nie da się czytać w oderwaniu od drogi, jaką OpenAI przeszło przez dekadę. Organizacja powstała jako non-profit. W 2019 roku utworzyła spółkę nastawioną na zysk, choć z jego limitem. Po restrukturyzacji ogłoszonej 28 października 2025 roku działalność komercyjną prowadzi OpenAI Group PBC, kontrolowana przez fundację. Altman mówił w sądzie, że firma zebrała w swojej historii łącznie 175 mld dolarów od prywatnych inwestorów. Pieniądze są jej potrzebne, bo przy przychodach 13,1 mld dolarów w 2025 roku szacowana strata sięgnęła 9 mld.

O tę drogę toczy się zresztą proces w Oakland. Elon Musk, współzałożyciel OpenAI, w pozwie z sierpnia 2024 roku zarzucił Altmanowi, że firma porzuciła działanie dla dobra ludzkości. Altman zeznawał, że „trudno mu nawet pojąć to oskarżenie”, i przekonywał, że to Musk chciał kontroli nad OpenAI. Spór rozstrzygnie sąd. Umowa z Abu Zabi pokazuje jednak, jak dziś wygląda służenie ludzkości w wykonaniu OpenAI: przez kontrakty z największymi graczami na planecie, także z tymi, którzy handlują ropą.

Jest w tym również prosty rachunek. Sztuczna inteligencja zużywa coraz więcej energii, a szefowie Microsoftu i OpenAI od dawna przyznają, że dostęp do prądu hamuje budowę centrów danych. W Abu Zabi Altman znów mówił, że fizyczna infrastruktura i energia to główne bariery dalszego rozwoju AI. Firma, która potrzebuje ogromnych ilości prądu, pomaga więc producentowi paliw kopalnych wydobywać sprawniej. Nie jest w tym pierwsza: Microsoft współpracuje z ExxonMobil, gdzie jego chmura i AI służą zwiększaniu efektywności wydobycia.

OpenAI nie staje się koncernem naftowym. Sprzedaje technologię, dzięki której inni zdecydują, gdzie i ile wiercić. Pierwszym zadaniem agentów będą plany zagospodarowania złóż ADNOC, a liczyć je będą maszyny stojące w Emiratach. Dekadę po obietnicy korzyści dla całej ludzkości w tym rachunku liczy się każda baryłka.

Wpis z pasa „W ruchu”, 7 listopada 2026. Na zdjęciu: Sam Altman, szef OpenAI, na scenie TechCrunch Disrupt w San Francisco w 2019 roku.

Źródła (5)
Następny tekstCrowdStrike buduje hamulec dla agentów AI. Sam antywirus już nie wystarczaNa konferencji Fal.Con Europe CrowdStrike ogłosił umowę przejęcia Dreadnode, zapowiedział zakup Fiddler AI i pokazał AI Kill Switch. Firma, która przez lata pilnowała komputerów, chce teraz pilnować programów, które działają na nich w imieniu ludzi.

Z Promptowego - blog o AI tego samego autora