Nr 1 · 13 października 2026 RSS
Reprezentacja

Sześć goli i jeden karny. Kadra Urbana strzela dużo, ale tylko z przewagą

W piątek 6:0 z Rumunią, najwyższe zwycięstwo Polski w historii Ligi Narodów. W poniedziałek 0:1 w Zenicy po karnym w 84. minucie i pierwsza porażka z Bośnią w historii. Liczby z czterech meczów jesieni mówią, że to nie przypadek, tylko wzór. Jan Urban ma czas do listopada.

Piotr Olszewski

13 października 2026 · 7 min czytania

Ilustracja: Dygot

Na tablicy wyników PGE Narodowego w piątek 2 października wisiało 6:0, a z trybun 51 054 widzów wychodziło z czymś, czego ta reprezentacja nie dawała im od dawna: z dobrą zabawą. Robert Lewandowski strzelił trzy gole, Polska pierwszy raz w historii wygrała mecz Ligi Narodów na Stadionie Narodowym i ustanowiła rekord zwycięstw nad Rumunią - poprzedni, 5:0 w Bukareszcie, pochodził z 2 października 1932 roku. Dokładnie 94 lata wcześniej.

Trzy dni później w Zenicy wszystko wróciło na swoje miejsce. W 84. minucie francuski sędzia Jérémie Pignard podyktował rzut karny za faul Jana Bednarka, Ivan Bašić trafił, Bośnia i Hercegowina wygrała 1:0. Był to siódmy mecz obu drużyn i pierwsza porażka Polski z tym rywalem. Według statystyk PZPN Bośniacy oddali w całym spotkaniu jeden celny strzał. Ten z jedenastu metrów.

Te dwa wieczory, w odstępie 72 godzin, są najkrótszym możliwym streszczeniem jesieni kadry Jana Urbana.

Stadion Narodowy im. Kazimierza Górskiego w Warszawie, kwiecień 2026. 2 października Polska wygrała tu pierwszy w historii mecz Ligi Narodów
Stadion Narodowy im. Kazimierza Górskiego w Warszawie, kwiecień 2026. 2 października Polska wygrała tu pierwszy w historii mecz Ligi Narodów Źródło: Igor123121 / Wikimedia Commons, CC BY 4.0

Prawie 70 minut w przewadze

Mecz z Rumunią do 22. minuty nie zapowiadał kanonady. Potem Radu Drăgușin sfaulował Lewandowskiego w polu karnym, zobaczył czerwoną kartkę, a kapitan sam wykorzystał jedenastkę. Po przerwie Polacy rozbili dziesięciu rywali w niespełna dwadzieścia minut, a na koniec dołożyli jeszcze jednego gola:

Zestawienie PZPN pokazuje dominację bez niedomówień: 24 strzały do 10, 63 proc. posiadania piłki, 670 podań. Dla Lewandowskiego był to siódmy hat-trick w kadrze, 92. gol w 170. meczu i nowy rekord najstarszego strzelca w historii reprezentacji - 38 lat i 42 dni. W trzech ostatnich meczach z Rumunią strzelił jej osiem goli.

6:0najwyższe zwycięstwo Polski w historii Ligi Narodów
92gole Lewandowskiego w reprezentacji, w 170 meczach
1celny strzał Bośni w Zenicy - z rzutu karnego
4punkty Polski po czterech kolejkach grupy

Urban mówił po meczu rzeczowo: „Było łatwiej, dzięki grze w przewadze”. Lewandowski był bardziej osobisty. Przyznał, że w pierwszym meczu zgrupowania „miał nogi z waty” po podróży z USA i dodał zdanie, które od razu poszło w nagłówki: „Jak widać Lewandowski wciąż jest potrzebny”.

Liczby, które nie kłamią

Rumunia była jednak wyjątkiem z regulaminowym wytłumaczeniem. Kiedy Polska grała jedenastu na jedenastu, wyglądało to zupełnie inaczej. Zsumowałem statystyki meczowe PZPN z trzech pozostałych spotkań Ligi Narodów:

Mecz Strzały (celne) Wynik
Polska - Bośnia, 25.09 14 (4) - 9 (1) 0:0
Szwecja - Polska, 28.09 12 (6) - 19 (7) 3:1
Bośnia - Polska, 5.10 9 (1) - 18 (3) 1:0

Łącznie Polska oddała w tych meczach 51 strzałów, z czego 14 celnych, i strzeliła jednego gola - Szymańskiego w Solnie. Rywale oddali 30 strzałów, 8 celnych, i strzelili cztery. W każdym z tych trzech meczów Polacy strzelali częściej od przeciwnika. W żadnym nie wygrali.

Gole tracone też układają się we wzór. W Solnie Szwedzi trafili po strzale głową Benjamina Nygrena, po rożnym (Yasin Ayari) i po dośrodkowaniu Patrika Wålemarka, które zamknął Viktor Gyökeres. W Zenicy przesądził karny. Tymoteusz Puchacz mówił po Szwecji, że „tych straconych bramek po stałych fragmentach musimy się ustrzec na przyszłość”, a Szymański był jeszcze bardziej bezlitosny dla siebie: „Te same błędy. Sam dałem się nawinąć przy drugiej bramce”.

Szwecja to zresztą osobny rozdział. Mecz w Solnie był rewanżem za finał baraży o mundial, przegrany tam 31 marca 2:3 po golu Gyökeresa w 88. minucie. Pół roku później wynik był gorszy, a Lewandowski zaczął mecz na ławce. Wszedł w 88. minucie i zdążył zobaczyć żółtą kartkę. Wtedy jeszcze nikt nie liczył, że to ona zdecyduje o Zenicy.

Stadion Bilino Polje w Zenicy, na którym Bośnia i Hercegowina pierwszy raz w historii pokonała Polskę. 5 października mecz oglądało 11 700 widzów
Stadion Bilino Polje w Zenicy, na którym Bośnia i Hercegowina pierwszy raz w historii pokonała Polskę. 5 października mecz oglądało 11 700 widzów Źródło: Ulicar Streets / Wikimedia Commons, CC BY 2.0

Kapitan w samolocie

Druga żółta kartka w Lidze Narodów, obejrzana z Rumunią, oznaczała pauzę w Zenicy. Lewandowski, od czerwca piłkarz Chicago Fire, po rozmowie z Urbanem w sobotę 3 października wrócił do USA. Jeszcze w strefie wywiadów TVP Sport tłumaczył: „Te podróże po tylu latach nie są już takie, że hop-siup. Ja nie lubię takich sztuczności. Co mi to da, że będę z chłopakami na stadionie, jak nie będę mógł grać na boisku?”.

Według PZPN pierwszy raz w karierze zobaczył żółte kartki w dwóch kolejnych meczach kadry. W internecie natychmiast pojawiły się teorie, że ostatnia była „zarobiona” celowo, by zdążyć na mecz klubu. Sam piłkarz mówił, że chciał zablokować piłkę i „gdzieś najechał na kostkę”. Faktem jest tyle: we wtorek 6 października wszedł na ostatni kwadrans meczu Chicago z Vancouver Whitecaps i zaliczył asystę, a dzień wcześniej kadra bez niego przegrała w Bośni.

Robert Lewandowski w barwach Chicago Fire, lipiec 2026. Zamiast lecieć z drużyną do Zenicy, wrócił do USA i dzień po meczu kadry grał w MLS
Robert Lewandowski w barwach Chicago Fire, lipiec 2026. Zamiast lecieć z drużyną do Zenicy, wrócił do USA i dzień po meczu kadry grał w MLS Źródło: Bryan Berlin / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0

W Zenicy opaskę nosił Zieliński, po raz dziesiąty w karierze. Polska miała okazje Karola Świderskiego i Szymańskiego, w 48. minucie Bułkę pokonał Haris Tabaković, ale VAR potwierdził spalonego. Karny w 84. minucie oburzył Urbana: „Nie wiem, czy był to indywidualny błąd, chyba że sędziego. Nie rozumiem tej decyzji”. I dodał zdanie, które dobrze opisuje całą jesień: „To był mecz na 1:0. Kto strzeli, wygrywa”.

Rok najgorszy od ćwierć wieku

Po Zenicy Polsat Sport policzył bilans roku. Osiem meczów, dwa zwycięstwa, dwa remisy, cztery porażki:

Według wyliczeń Polsatu tak słabo w pierwszych dziesięciu miesiącach roku reprezentacja nie grała od 26 lat. Mundial w USA, Kanadzie i Meksyku Polacy obejrzeli w telewizji. Wygrała go Hiszpania, która 19 lipca pokonała w finale Argentynę 1:0 po dogrywce. Szwecja, która zabrała Polsce bilet, odpadła w 1/16 finału po 0:3 z Francją.

Jan Urban na oficjalnym zdjęciu PZPN z lipca 2025, gdy obejmował kadrę. Po 14 meczach ma bilans 6 zwycięstw, 4 remisów i 4 porażek
Jan Urban na oficjalnym zdjęciu PZPN z lipca 2025, gdy obejmował kadrę. Po 14 meczach ma bilans 6 zwycięstw, 4 remisów i 4 porażek Źródło: Polski Związek Piłki Nożnej / Wikimedia Commons, CC0

Urban do listopada

Urban prowadzi reprezentację od 16 lipca 2025 roku. W 14 meczach wygrał sześć, zremisował cztery, przegrał cztery - z czego cztery z sześciu zwycięstw przypadły na jesień 2025. Po Zenicy prezes PZPN Cezary Kulesza ogłosił, że selekcjoner zostaje: „Po listopadowych spotkaniach ze Szwecją i Rumunią dokonamy pełnej analizy, w którym miejscu jesteśmy. Dopiero wtedy zdecydujemy, co dalej”. Goal.pl przytacza opinię dziennikarzy podcastu „Ofensywni”, że związek po serii afer chciał po prostu spokoju.

Stawka listopada jest konkretna. Tabela grupy 4 Dywizji B po czterech kolejkach:

Drużyna Bramki Punkty
Szwecja 7:3 10
Bośnia i Hercegowina 6:3 8
Polska 7:4 4

Zamyka ją Rumunia z zerem punktów i bilansem 3:13. Zwycięzca grupy awansuje do Dywizji A, drugi zespół zagra w barażu o awans, czwarty w barażu o utrzymanie. PZPN przypomina, że jedno z dwóch pierwszych miejsc dawało też rozstawienie w drugim koszyku przed losowaniem eliminacji Euro 2028. Do Bośni Polska traci cztery punkty przy dwóch meczach do końca, więc nawet dwie wygrane mogą nie wystarczyć.

Terminarz:

Polska jesienią potrafi wygrać 6:0. Problem w tym, że do tego potrzebuje rywala w dziesiątkę.

Do listopada Urban musi znaleźć odpowiedź na pytanie prostsze niż wszystkie tabele: kto w tej drużynie strzela gole, kiedy rywal ma jedenastu zawodników i nie popełnia błędów. Na razie odpowiedź brzmi „Lewandowski, z karnego”. A Lewandowski ma 38 lat i mieszka w Chicago.

Tekst ukazał się w numerze 1 tygodnika Dygot (13 października 2026).

Źródła (17)

Więcej z tego numeru