Nr 1 · 13 października 2026 RSS
Box office

Zombie rządzą, gwiazdy toną. Październik w światowych kinach pisze własne reguły

„Resident Evil” Zacha Creggera wrócił na szczyt dzięki Chinom, horror za 19 mln dolarów wygrał weekend mimo fatalnych recenzji, a Tom Cruise i Aaron Sorkin zaliczyli najgorsze otwarcia od lat. Do tego „Avengers: Endgame” znów jest najbardziej kasowym filmem w historii. Liczby z Box Office Mojo i to, co mówią krytycy.

Piotr Olszewski

13 października 2026 · 7 min czytania

Ilustracja: Dygot

Przez pięć lat najbardziej kasowym filmem w historii kina był „Avatar”. W weekend 2-4 października 2026 roku przestał nim być - i to nie za sprawą żadnej premiery. Disney wpuścił do kin „Avengers: Endgame Encore”, wersję dłuższą o cztery minuty (185 minut zamiast 181), z nowym wstępem i dodatkowymi scenami. Pierwszy weekend przyniósł 86 mln dolarów na świecie, drugi wystarczył, żeby łączny wynik filmu z 2019 roku dobił do ok. 2,9255 mld dolarów. „Avatar” ma ok. 2,9237 mld. Różnica to niecałe 2 mln dolarów, czyli tyle, ile średni film zarabia w jeden słaby wtorek.

To dobry wstęp do października, bo cały miesiąc wygląda podobnie: widzowie chodzą na to, co już znają i lubią, albo na to, co obiecuje strach. Wielkie nazwiska i ambitne pomysły na razie przegrywają.

2,9255 mld USDłączny wynik „Avengers: Endgame” po reedycji
320,2 mln USD„Resident Evil” na świecie po czterech weekendach
45,1 mln USDświatowe otwarcie „Innej mamusi”, filmu za 19 mln
245 mln USDtyle według źródeł Variety może stracić „Digger”

Rok w jednej tabeli

Zanim o październiku - kontekst. Według światowego zestawienia Box Office Mojo pięć filmów 2026 roku przekroczyło już miliard dolarów:

Film Wynik światowy (USD)
Spider-Man: Całkiem nowy dzień 2,51 mld
Odyseja 1,78 mld
Toy Story 5 1,15 mld
Michael 1,03 mld
Super Mario Galaxy Film 1,01 mld

„Spider-Man” z wynikiem ok. 2,513 mld jest dziś trzecim filmem w historii, za „Endgame” i „Avatarem”. A „Odyseja” Universalu wciąż zarabia: w weekend 9-11 października na rynku amerykańskim jej wpływy wzrosły o 65 procent, a łączny wynik w USA i Kanadzie wynosi 623 mln dolarów.

Cregger, zombie i Chiny

Najlepszym filmem października - w kasie i w recenzjach naraz - jest „Resident Evil”. Zach Cregger, autor „Barbarzyńcy” i „Zniknięć” (w oryginale „Weapons”), wziął serię, która w kinie od lat kojarzyła się ze średniakami, i nakręcił reboot o kurierze medycznym (Austin Abrams), który w zimową noc wiezie pojemnik do szpitala w Raccoon City.

Film wszedł do kin w USA 18 września i otworzył się wynikiem 60 mln dolarów. W czwartym weekendzie, 9-11 października, wrócił na pierwsze miejsce na świecie z 62,7 mln dolarów - według Deadline i Screen Daily głównie dzięki Chinom, gdzie wszedł 5 października i zarobił do niedzieli 40,6 mln dolarów (najlepsze chińskie otwarcie horroru od dwóch lat). Łącznie ma 320,2 mln dolarów i jest najbardziej kasowym filmem w ośmioczęściowej serii, przed „Ostatnim rozdziałem” z 2016 roku (312,2 mln). To również najlepszy wynik w karierze Creggera. Budżet: 75 mln dolarów.

Austin Abrams w „Resident Evil” Zacha Creggera. Reboot serii jest jednocześnie najlepiej ocenianym filmem na podstawie gry w historii Rotten Tomatoes i Metacritic
Austin Abrams w „Resident Evil” Zacha Creggera. Reboot serii jest jednocześnie najlepiej ocenianym filmem na podstawie gry w historii Rotten Tomatoes i Metacritic Źródło: Sony Pictures / TMDB

Krytycy są prawie jednomyślni. Rotten Tomatoes - 96 procent pozytywnych recenzji, Metacritic - 79 punktów, widzowie w sondażu CinemaScore dali B+, najwyższą ocenę w historii serii. The Guardian dał cztery gwiazdki na pięć, chwaląc tempo, które ani na chwilę nie siada. IndieWire (B+) pisze o kinie opartym na cudzej marce, które ma jednak wizję i polot, a The A.V. Club (B) o skręcie w stronę bardziej skupioną, zabawniejszą i złośliwszą niż wcześniejsze filmy.

Zła recenzja nie przeszkadza

Weekend 9-11 października w USA wygrała jednak „Inna mamusia” („Other Mommy”) Roba Savage'a, wyprodukowana przez Blumhouse i Atomic Monster Jamesa Wana na podstawie powieści Josha Malermana. Jessica Chastain gra w niej podwójną rolę: matkę ośmioletniej Beli i istotę, która tę matkę kopiuje.

Według Box Office Mojo film zarobił w USA i Kanadzie 27,8 mln dolarów (studio w niedzielę szacowało 27,5 mln), a na świecie 45,1 mln. Kosztował 19 mln. Biznesowo to wzorcowy horror. Artystycznie - katastrofa: 17 procent na Rotten Tomatoes, 39 punktów na Metacritic i ocena D+ w CinemaScore. Taką samą ocenę widzowie dali kiedyś „Dziedzictwu” i „Megalopolis”.

Jessica Chastain w „Innej mamusi”. Film wygrał weekend w USA mimo 17 procent na Rotten Tomatoes. W Polsce wchodzi do kin 23 października
Jessica Chastain w „Innej mamusi”. Film wygrał weekend w USA mimo 17 procent na Rotten Tomatoes. W Polsce wchodzi do kin 23 października Źródło: Universal Pictures / TMDB

Beatrice Loayza z „The New York Times” uznała film za bardzo uroczy i chwaliła Arabellę Olivię Clark w roli przerażonego dziecka, ale wolałaby więcej grozy i krwawego chaosu. Eric Hillis z The Movie Waffler pisze, że Savage zamienił klasyczny schemat Blumhouse'a - cisza, cisza, bum - na nieustanne bum, bum, bum, i że Chastain nie pasuje do roli, bo dobra i zła mamusia prawie się nie różnią. Konsensus Rotten Tomatoes: Chastain się stara, ale film jest zbyt niemądry, żeby jego straszaki złożyły się w całość.

Dwie katastrofy z nazwiskami

Teraz część, której Hollywood wolałoby nie czytać.

„Digger” Alejandra G. Iñárritu z Tomem Cruise'em w roli naftowego magnata, który wywołuje katastrofę ekologiczną, otworzył się 2 października wynikiem 8 mln dolarów w USA. To najsłabszy start filmu Cruise'a od „Ukrytej strategii” z 2007 roku. W drugi weekend wpływy spadły o 60 procent, do 3,2 mln. Łącznie: 14,4 mln w USA, 35,3 mln na świecie. Budżet produkcyjny według Wikipedii wynosi od 125 do 180 mln dolarów, a Variety, powołując się na źródła, wylicza możliwą stratę na 245 mln. Warner Bros. kwestionuje część tych wyliczeń - według studia próg rentowności to 300 mln dolarów, a nie 350, jak podają źródła Variety.

Tom Cruise jako magnat naftowy w „Diggerze” Iñárritu. Satyra klimatyczna z budżetem superprodukcji zarobiła na świecie 35,3 mln dolarów
Tom Cruise jako magnat naftowy w „Diggerze” Iñárritu. Satyra klimatyczna z budżetem superprodukcji zarobiła na świecie 35,3 mln dolarów Źródło: Warner Bros. / TMDB

Recenzje są podzielone: 53 procent na Rotten Tomatoes, ok. 45-46 punktów na Metacritic (źródła się różnią), C+ od widzów. David Rooney z „The Hollywood Reporter” uznał film za martwy i pogrzebany. Variety pisze, że „Digger” chciałby być „Doktorem Strangelove'em” zmian klimatu, a wychodzi nachalna, przeszarżowana lekcja. Ale Mick LaSalle z „San Francisco Chronicle” widzi w nim film niemal wielki - właśnie przez rozmach ambicji.

„The Social Reckoning” - kontynuacja „The Social Network”, tym razem wyreżyserowana przez samego Aarona Sorkina, z Jeremym Strongiem jako Markiem Zuckerbergiem i Mikey Madison jako sygnalistką Frances Haugen - zarobiła w pierwszy weekend ok. 5 mln dolarów w USA (5,0 mln według Box Office Mojo, 5,5 mln według niedzielnych szacunków) i 9 mln na świecie. „The Social Network” otworzył się w 2010 roku wynikiem 22,4 mln. Budżet: 30 mln według USA Today, ok. 40 mln według Deadline.

Jeremy Strong jako Mark Zuckerberg w „The Social Reckoning”. Film Sorkina otworzył się na piątym miejscu w USA
Jeremy Strong jako Mark Zuckerberg w „The Social Reckoning”. Film Sorkina otworzył się na piątym miejscu w USA Źródło: Sony Pictures / TMDB

Rotten Tomatoes - 54 procent (pierwsza część miała 96). IndieWire wylicza powody klapy: złe recenzje, brak Davida Finchera za kamerą i temat - algorytmy zamiast sztucznej inteligencji, o której dziś wszyscy rozmawiają. Slashfilm dodaje, że widzowie są zmęczeni polityką, a film jest wyraźnie bardziej polityczny niż poprzednik.

W październiku 2026 widzowie zapłacili za strach i nostalgię, a odmówili zapłaty za wielkie nazwiska.

Co jeszcze przed nami

Druga połowa miesiąca to test, czy ta reguła się utrzyma. Najważniejsze premiery (daty polskie według zestawienia dailyweb.pl i polskich dystrybutorów):

„Street Fighter. Uliczny wojownik” (16.10.2026)
„Street Fighter. Uliczny wojownik” (16.10.2026) Plakat: Paramount Pictures / TMDB
„Klara i słońce” (23.10.2026)
„Klara i słońce” (23.10.2026) Plakat: Sony Pictures / TMDB
„Clayface” (28.10.2026 w Polsce)
„Clayface” (28.10.2026 w Polsce) Plakat: Warner Bros. / TMDB

Lekcja z pierwszej połowy października jest prosta i dla Hollywood niewygodna. Sprawdzona marka zrobiona z pomysłem („Resident Evil”) - wygrywa. Tani horror z dobrym zwiastunem („Inna mamusia”) - wygrywa mimo recenzji. Film sprzed siedmiu lat w lekko dłuższej wersji - bije rekord wszech czasów. A gwiazda kina akcji w ambitnej satyrze i kontynuacja filmu wszech czasów o Facebooku - przegrywają z kretesem. „Street Fighter” i „Clayface” to dwie kolejne marki, a „Klara” - kolejna ambitna adaptacja. Za dwa tygodnie będzie wiadomo, czy reguła się utrzymała.

Tekst ukazał się w numerze 1 tygodnika Dygot (13 października 2026).

Źródła (23)

Więcej z tego numeru