Niedziela, 25 października 2026 RSS
W ruchu · Koniec misji

Swift milknie. Po dwudziestu latach teleskop zostawia archiwum, które będzie karmić naukę

Ostatnią obserwację Swift wykonał 20 października, a w ciągu kilku tygodni ma wejść w atmosferę. Zostają dane, na których opiera się około 7000 publikacji naukowych.

Piotr Olszewski

25 października 2026 · 3 min czytania

Satelita Swift w czystej hali, zdjęcie z archiwum NASA oznaczone KSC-04pd-2313.
Fot. NASA or National Aeronautics and Space Administration, domena publiczna

Gdy orbita obniżyła się poniżej 171 mil, czyli 275 kilometrów nad powierzchnią Ziemi, Swift przestał być w stanie patrzeć w jeden punkt nieba. Opór atmosfery na tej wysokości jest zbyt duży, by teleskopy mogły stabilnie celować w obiekty. Ostatnią obserwację satelita wykonał 20 października. Jak podaje NASA, w ciągu kilku najbliższych tygodni ma spłonąć w atmosferze.

Oficjalnie to Neil Gehrels Swift Observatory. Nazwisko pierwszego głównego badacza misji dołączono do nazwy w 2018 roku, po jego śmierci. Wystartował 20 listopada 2004 roku i miesiąc później zabrał się do pracy.

Minuta na wszystko

Swift powstał do jednego zadania: łapania rozbłysków gamma, najpotężniejszych eksplozji we Wszechświecie. Problem polegał na tym, że zjawiska te pojawiały się i znikały tak szybko, że nikt nie zdążał skierować na nie dużych teleskopów. Jak tłumaczy S. Bradley Cenko, główny badacz misji w Goddard Space Flight Center, satelita musiał wykryć rozbłysk, ustalić jego położenie, przekazać je innym obserwatoriom, a potem obrócić swoje teleskopy, zanim poświata zgaśnie. „Zwykle zajmowało to Swiftowi około minuty” - mówi Cenko.

Najlepiej widać to na przykładzie krótkich rozbłysków, które osiągają maksimum jasności w mniej niż dwie sekundy. Do czasu Swifta nie dało się ich namierzyć wystarczająco szybko i dokładnie, by zobaczyć poświatę. W maju 2005 roku udało się to przy rozbłysku GRB 050509B, który trwał zaledwie 0,03 sekundy. Satelita zdążył się obrócić i zarejestrować 11 fotonów rentgenowskich. Obserwacje potwierdziły dawne modele teoretyczne: krótkie rozbłyski prawdopodobnie biorą się ze zderzeń dwóch gwiazd neutronowych, czyli obiektów o masie Słońca, zgniecionych do rozmiarów miasta.

Wielofunkcyjne narzędzie

Z czasem Swift wyszedł daleko poza swoją pierwotną specjalność. Według NASA zaobserwował ponad 2000 rozbłysków gamma i zbadał ponad 1400 supernowych. Widział też gwiazdy rozrywane przez czarne dziury, monitorował aktywne galaktyki, wykonał przegląd całego nieba w promieniach rentgenowskich i badał asteroidy oraz komety.

Pomógł elastyczny system planowania. Astronomowie mogli zlecać obserwacje „target-of-opportunity”, wydawane z Ziemi nawet w ciągu kilku minut, albo ustawiać monitoring trwający od kilku minut do miesięcy. Jednego dnia system potrafił obsłużyć do 75 niezależnych celów. John Nousek, dyrektor operacyjny misji i profesor w Penn State, mówi, że szybkość reakcji sprzętu i zgrany zespół postawiły Swifta „na skrzyżowaniu prężnie rozwijających się dziedzin badań”.

Misja zaplanowana była na dwa lata, a działała ponad dziesięć razy dłużej. Shawn Domagal-Goldman, dyrektor Wydziału Astrofizyki w siedzibie NASA, nazwał to „niesamowitym, trwałym zwrotem z inwestycji”.

Dwanaście terabajtów spuścizny

Zostaje archiwum. Zawiera niemal 22 lata pomiarów jasności najróżniejszych kosmicznych wybuchów, widma w wielu zakresach fal i ponad 1,5 miliona obrazów z teleskopu ultrafioletowo-optycznego. Cały zbiór jest publicznie dostępny, zajmuje około 12 terabajtów, co NASA porównuje do pojemności około 600 filmów w wysokiej rozdzielczości. Dane z instrumentu posłużyły do powstania około 7000 prac naukowych.

Większy kłopot to luka po samym teleskopie. Domagal-Goldman zapowiada, że agencja bada możliwość wykorzystania i rozbudowy floty istniejących teleskopów kosmicznych, od szybko wynoszonych na orbitę rozwiązań komercyjnych po nowe, wydajne misje. Na razie NASA chce łatać dziurę, korzystając z działających już instrumentów.

Swift potrzebował minuty, żeby odwrócić się ku wybuchowi gwiazdy. Znalezienie następcy, który zrobi to równie szybko, może potrwać znacznie dłużej.

Wpis z pasa „W ruchu”, 25 października 2026. Na zdjęciu: Satelita Swift w czystej hali, zdjęcie z archiwum NASA oznaczone KSC-04pd-2313.

Źródła (2)

Więcej w ruchu