Wtorek, 27 października 2026 RSS
W ruchu · Super Bowl

Jay-Z wybrał headlinera. Padło na Jay-Z-a

Szef Roc Nation, firmy odpowiedzialnej za halftime show Super Bowl, sam wystąpi w przerwie meczu 14 lutego na SoFi Stadium. Jak podaje Pitchfork, to jego pierwszy występ w tej roli.

Piotr Olszewski

27 października 2026 · 2 min czytania

Beyoncé na scenie The O2 w Londynie
Fot. idrewuk / Wikimedia Commons, CC BY 2.0

Człowiek, który wybiera gwiazdy przerwy w Super Bowl, w końcu wybrał siebie. Jak podaje Pitchfork, Jay-Z wystąpi w halftime show Super Bowl LXI, który odbędzie się 14 lutego, w Walentynki, na SoFi Stadium w Inglewood w Kalifornii. Dla niego samego będzie to pierwszy raz w tej roli, a dla całej imprezy - ciekawy zwrot akcji w scenariuszu, który od lat pisał właśnie on.

Dżentelmen z klauzulą „może”

Pitchfork przypomina, że Jay-Z od 2019 roku jest strategiem NFL od spraw muzyki na żywo i producentem, który ma ostatnie słowo przy wyborze headlinera. Przez lata temat własnego występu wracał jak refren. W 2024 roku zapytany przez Entertainment Tonight, czy kiedyś sam zagra w przerwie meczu, odpowiedział: „Pomyślałem, że wybranie siebie zbyt wcześnie byłoby egoistyczne. Może w którymś roku. Może”.

To „może” właśnie przestało być aktualne. Roc Nation ogłosiło występ komunikatem prasowym, a do niego dołączono krótki teaser wideo. Sam artysta skomentował to tak: „Od »Reasonable Doubt« do stanięcia na scenie halftime show Super Bowl - to była podróż. Trzydzieści lat muzyki, pracy i kultury na największej scenie świata. Ta passa wciąż jest spełnieniem marzeń”.

Ta wypowiedź ma w sobie coś z podsumowania kariery. „Reasonable Doubt” to początek, stadion w Kalifornii to - jak sugeruje sam raper - punkt dojścia, a pomiędzy nimi trzy dekady, których nie da się streścić jednym akapitem. Jay-Z robi to zresztą po swojemu: bez przesadnej skromności, za to z wyraźnym poczuciem, że historia jest po jego stronie.

Nowa antena, stare reguły

Transmisja też przyniesie nowość. Pitchfork informuje, że mecz po raz pierwszy pokaże ESPN, a ABC wraca do emisji Super Bowl po raz pierwszy od 2006 roku. Przerwa w meczu zyskuje więc nowy kontekst telewizyjny, a Jay-Z - widownię, o jaką walczą wszyscy.

Jest jeszcze jeden wątek, który trudno pominąć. Ogłoszenie Roc Nation pada po zeszłorocznym występie Bad Bunny’ego. Ten, jak zauważa Pitchfork, wywołał jadowitą krytykę ze strony skrajnej prawicy, w tym prezydenta Trumpa, ale też poparcie szerokiej części świata muzyki i polityków. Recenzent serwisu, E.R. Pulgar, napisał o tamtym show tekst zatytułowany „Niesamowity halftime show Bad Bunny’ego na Super Bowl wbił nowy sztandar”.

Poprzeczka jest więc zawieszona wysoko, i to nie tylko artystycznie. Przerwa w Super Bowl przestała być wyłącznie rewią przebojów, a stała się sceną, na której mieszają się muzyka, polityka i spór o to, kto reprezentuje amerykańską kulturę. Jay-Z, wchodząc na nią jako gospodarz i gwiazda w jednym, nie ma żadnej pozycji neutralnej.

Scena jak gabinet

Pozostaje pytanie, co z tej okazji zrobi sam zainteresowany. Na razie wiadomo tyle, ile zdradziły komunikat i teaser: będzie to występ firmowany przez człowieka, który równocześnie jest gospodarzem, selekcjonerem i gwiazdą wieczoru. Szczegółów programu w ogłoszeniu nie podano, więc wszystko, co ponad to, pozostaje zapowiedzią i domysłem.

Jedno jest pewne: w historii przerw w Super Bowl rzadko zdarzało się, by autor listy gości dopisał do niej własne nazwisko. Jay-Z długo twierdził, że to byłoby nietaktowne. Najwyraźniej uznał, że po trzydziestu latach wypada w końcu skorzystać z zaproszenia, które sam wysyłał innym.

Wpis z pasa „W ruchu”, 27 października 2026. Na zdjęciu: Beyoncé na scenie The O2 w Londynie.

Źródła (2)

Więcej w ruchu