Paryż, rok 1499. Nad miastem wyrasta zamek Drakuli, a na ulice wychodzi Rose Belmont, córka Trevora Belmonta i Syphy Belnades, z klątwą wampira w prawym ramieniu. Tak zaczyna się Castlevania: Belmont's Curse, pierwsza nowa gra z serii od ponad dekady. Konami oddało ją w ręce francuskiego Evil Empire, studia znanego z rozwijania Dead Cells, przy doradczym wsparciu Motion Twin. Gra została zapowiedziana w lutym 2026 roku na pokazie State of Play, a w produkcji była - według Wikipedii - od 2022 roku.
Z datą premiery jest drobny zamęt. Steam podaje 14 października, Game Informer i Wikipedia - 15 października 2026. Gra wyszła na PS5, Xboksy Series X|S, PC i Switcha. Na Steamie kosztuje 129,01 zł, czyli tyle, co niejeden dodatek do dużej gry.
Sam w Belmont's Curse nie grałem, więc nie wystawiam oceny. Sprawdziłem za to, co mówią agregatory, recenzenci z nazwiska i liczniki graczy. Obraz jest ciekawszy, niż sugeruje sama średnia.

Liczby, które się nie zgadzają
Średnie zależą od platformy i dnia pomiaru, więc podaję je ze źródłem. Według strony gry na Metacriticu, sprawdzonej 20 października, wersja na PS5 ma 84 punkty z 61 recenzji, PC - 82 z 31 recenzji, Xbox Series X - 88, a Switch - 79 (po 6 recenzji). Ocena użytkowników to 7,7. W dniu zdjęcia embarga VICE podawał 86 dla PS5, a TheGamer w tekście przedrukowanym przez OpenCritic - 86 jako wspólny wynik obu agregatorów.
Na OpenCriticu gra ma 85 punktów Top Critic Average, oznaczenie „Mighty” i 96 proc. krytyków polecających, przy 93 recenzjach. To 95. percentyl wszystkich gier ocenianych w serwisie.
TheGamer wyliczył przy wyniku 86, że to piąta najwyżej oceniana klasyczna Castlevania w historii. Wyżej są tylko Circle of the Moon i Aria of Sorrow z GBA (po 91), Symphony of the Night (89) i Dawn of Sorrow z 2005 roku (89). Stąd nagłówki o najlepiej ocenianej Castlevanii od 2005 roku. Przy dzisiejszych 84 na PS5 ta pozycja jest już mniej pewna.
Dziesiątki i siódemki
Rozrzut ocen jest spory. Według listy na OpenCriticu i zestawień VICE oraz Nintendo Life:
- GameSpot (Steve Watts), Shacknews (TJ Denzer), PlayStation Universe (Garri Bagdasarov) - 10/10
- Chicas Gamers (Álvaro Bustío) - 9,5/10
- Game Informer (Charles Harte) - 9,25/10
- TheGamer (George Foster) - 4,5/5
- COGconnected (Jaz Sagoo) - 90/100
- GRYOnline.pl (Adam Celarek) - 8,5/10
- IGN (Scott White), Nintendo Life (Tom Massey), TechRaptor (Robert Scarpinito) - 8/10
- GamesRadar+ - 4/5
- Famitsu - 32/40
- Nintendo World Report - 7,5/10
- Push Square (Stephen Tailby), Siliconera - 7/10
- Eurogamer (Dom Peppiatt) - 3/5
Najdalej poszedł Watts. Jego zdaniem gra jest skazana na to, by stawiano ją obok Symphony of the Night jako jedną z najlepszych Castlevanii i najlepszych metroidvanii w ogóle. Chwali przede wszystkim walkę, najlepszą w historii serii, i nowość w postaci parowania, które działa niezależnie od zwykłych ciosów: można jednocześnie atakować i odbijać pociski. Spoiwem wszystkiego jest talia tarota. Każda karta to sługa Drakuli, po pokonaniu którego karta staje się czarem, a jednocześnie wskazówką, zagadką i postacią, która komentuje poczynania Rose.

Charles Harte z Game Informera docenił, że Konami postawiło na świeże spojrzenie nowego studia, a łuk postaci Rose ma według niego momenty, które zostaną w pamięci. Adam Celarek z GRYOnline.pl chwali responsywne sterowanie odziedziczone po Dead Cells, sześć klas broni, ekwipunek zachęcający do eksperymentów i konfigurowalny poziom trudności. Ma też zarzuty: kolejność zadań w środku gry bywa myląca, punkty kontrolne czasem rozstawione złośliwie, muzyka powtarzalna, a polskiej wersji językowej nie ma. Podsumowuje, że to „tylko” bardzo dobry przedstawiciel gatunku. Ukończenie zajęło mu ponad 15 godzin.
Gdzie się zgubił urok
Na drugim biegunie są ci, dla których gra jest bardziej porządną metroidvanią niż Castlevanią. Nintendo Life streszcza recenzję IGN tak, że to lepsza metroidvania niż Castlevania i że po drodze zgubiono część uroku serii. Stephen Tailby z Push Square chwali styl graficzny, projekt poziomów i bossów, ale sterowanie i ataki biczem wydały mu się ociężałe, a powroty do bossów za długie. Wniosek: w świecie, w którym metroidvanii jest na pęczki, gra nie robi dość, by się wyróżnić. Siliconera pisze o odhaczaniu punktów zamiast budowania własnej tożsamości.

Junior Miyai z RPG Site widzi problem z balansem: zdaniem jego serwisu początek jest zbyt agresywny i frustrujący, a środek i końcówka zbyt łatwe. Dom Peppiatt z Eurogamera daje 3/5 i pisze, że gra oferuje jedne z najlepszych momentów w historii serii, ale problemy techniczne i niezręczne sterowanie psują całość. VICE w zestawieniu wymienia jeszcze zarzuty wobec czytelności obrazu przy dominującej czerwieni i podzielone opinie o ścieżce dźwiękowej, którą skomponował Daniel Asadi.
Osobna sprawa to Switch. Według zestawienia Nintendo Life kilku recenzentów zwracało uwagę na wydajność na pierwszym Switchu, a na Switchu 2 liczba klatek rośnie z 30 do 60.
Rekord i czarny ekran
Gracze kupili grę bardziej, niż kupowali jakąkolwiek Castlevanię na Steamie. W dniu premiery licznik jednoczesnych graczy doszedł do 18 261, co TheGamer nazwał rekordem serii - druga w tym zestawieniu Lords of Shadow 2 nie przekroczyła 4 tys. Dzienne szczyty z SteamDB, zebrane w wątku na ResetEra, wyglądały tak:
- 15 października - 18 261
- 16 października - 17 828
- 17 października - 21 115
- 18 października - 21 745
Dla skali: w tym samym zestawieniu Bloodstained: Ritual of the Night ma rekord 26 934, a Ori and the Will of the Wisps 34 807. 20 października przed południem czasu polskiego API Steama pokazywało nieco ponad 6,2 tys. grających. Gra trafiła też na szczyt listy eShopu na Switchu.

Recenzje graczy są chłodniejsze niż krytyków. Na Steamie, według danych sklepu z 20 października, gra ma 5168 pozytywnych i 1840 negatywnych opinii, czyli status „W większości pozytywne”. Duża część narzekań dotyczy startu na PC: u wielu osób zamiast menu pojawiał się czarny ekran. Konami w notce z 16 października (wersja 1.1.3) przyznało, że gra może się nie uruchamiać na monitorach o wysokiej częstotliwości odświeżania, wypuściło poprawkę, ale zaznaczyło, że problem w niektórych konfiguracjach może nadal występować. TheGamer zauważa, że podobne kłopoty miało wcześniej darmowe demo.
Co dalej z Belmontami
Dla Konami stawka jest większa niż jedna gra. Producent Tsutomu Taniguchi mówił wcześniej, przypomina TheGamer, że sukces Belmont's Curse wpłynie na decyzje o kolejnych odsłonach. Liczby z pierwszego tygodnia dają powód do ostrożnego optymizmu, recenzje - do sporu, który fani serii będą prowadzić latami: czy Castlevania ma prowadzić gatunek, czy po prostu należeć do niego w dobrym stylu.
Źródła (15)
- Castlevania: Belmont's Curse - Metacritic, stan na 20.10.2026
- Castlevania: Belmont's Curse - OpenCritic, stan na 20.10.2026
- Castlevania: Belmont's Curse Critic Reviews - OpenCritic, stan na 20.10.2026
- Castlevania: Belmont's Curse Review - The Series At Its Best - GameSpot, 13.10.2026
- Castlevania: Belmont's Curse Review: Worthy Of The Whip - Game Informer, 13.10.2026
- Recenzja Castlevania: Belmont's Curse - GRYOnline.pl, 13.10.2026
- Review: Castlevania: Belmont's Curse (PS5) - Push Square, 13.10.2026
- Round Up: The Reviews For Castlevania: Belmont's Curse Are In - Nintendo Life, 14.10.2026
- Castlevania Belmont's Curse Review Roundup - VICE, 13.10.2026
- Castlevania: Belmont's Curse Is The Highest Rated Game In The Series Since 2005 - OpenCritic / TheGamer, 13.10.2026
- Castlevania: Belmont's Curse Is Selling Well On Steam And Switch - TheGamer, 16.10.2026
- Castlevania: Belmont's Curse launches to 21,115 CCU on Steam - ResetEra, 15-19.10.2026
- Notice regarding Black Screen for High Refresh Rate Monitors (Ver. 1.1.3) - SteamDB, 16.10.2026
- Castlevania: Belmont's Curse - Steam, stan na 20.10.2026
- Castlevania: Belmont's Curse - Wikipedia, stan na 20.10.2026




