Najpierw jest singiel. „Spectral Eyes” już można usłyszeć, a napisał go i zagrał na nim Johnny Marr. To zapowiedź albumu „High Noon”, który jak podaje Pitchfork, ukaże się 26 lutego 2027 roku nakładem BMG.
Dla Blondie to pierwsza płyta od niemal dziesięciu lat. Poprzednia, „Pollinator”, wyszła w 2017 roku. Od tamtej pory zespół wypuszczał rzeczy poboczne: archiwalny box set oraz „Vivir en la Habana”, ścieżkę towarzyszącą filmowi koncertowemu o tym samym tytule.
Goście i nieobecny perkusista
Obok Marra na „High Noon” pojawiają się między innymi Glen Matlock z Sex Pistols i Zach Condon z Beirut. Producentem jest John Congleton, jak przy „Pollinator”, a dodatkową produkcją i miksem zajął się David Wrench. Pitchfork wspomina też o udziale Jess Wolfe i Holly Laessig z Lucius.
Jest też wątek smutniejszy. To ostatni album z udziałem Clema Burke’a, współzałożyciela zespołu i perkusisty, który zmarł w zeszłym roku w wieku 70 lat. Na liście utworów jest „Little Metal Drummer”.
Na płycie znajdzie się trzynaście utworów. Są wśród nich „Heartbreak Kid”, „Come Back Home”, „Tambo Tambo”, „Man Who Had No Face”, „Antifreeze” i „Bad Underwear”. Całość zamyka „Ah, Sunflower, Weary of Time”.
Co mówią sami zainteresowani
Debbie Harry w komunikacie prasowym przekonuje: „To jest klasyczne Blondie - amalgamat wszystkich naszych różnych inspiracji i epok w coś nowego. Ta muzyka czuje się zakorzeniona w teraźniejszości, ukształtowana przez to, kim jesteśmy i jak teraz żyjemy”.
Chris Stein jest bardziej rozbrajający: „To była długa, dziwna podróż i jakoś znów mamy tu kolejny album Blondie. Nie jestem pewien, co do cholery mam w tym momencie powiedzieć, poza tym, że jesteśmy niezwykle wdzięczni za wasze wsparcie przez te lata”.
Tej płyty nie słyszałem, więc nie będę udawał, że wiem, jak brzmi. Wiem tylko, że zespół, który zaczynał w nowojorskim podziemiu, po tylu latach wciąż zaprasza do studia gitarzystę The Smiths i basistę Sex Pistols. Jeśli „High Noon” ma w tytule południe, to chyba z przekory: Blondie wyraźnie nie zamierza jeszcze schodzić ze sceny.
Wpis z pasa „W ruchu”, 16 października 2026. Na zdjęciu: Debbie Harry na scenie.




