Wtorek, 20 października 2026 RSS
Listy

Piętnaście tygodni na szczycie. Taylor Swift wygrywa listy dokładką

„The Life of a Showgirl” po raz piętnasty jest numerem jeden Billboard 200, rok po premierze i dziewięć miesięcy po tym, jak zdawało się, że już zeszło ze sceny. Wróciło dzięki czterem nowym piosenkom. Sprawdziłem, jak działa ta maszyna - i czemu reguły list jej sprzyjają.

Piotr Olszewski

20 października 2026 · 7 min czytania

Wembley, 19 sierpnia 2024 roku, część „1989” trasy Eras Tour. Po zakończeniu trasy Swift gra głównie na zamkniętych wydarzeniach · Fot. BrigidLIS / Wikimedia Commons, CC BY 4.0

Pod koniec września „The Life of a Showgirl” było na 21. miejscu Billboard 200. Album, który rok wcześniej rozbił wszystkie liczniki, zebrał w tamtym tygodniu 21 tysięcy jednostek - przyzwoicie, ale już bez fajerwerków. Tydzień później znów był numerem jeden. Potem jeszcze raz. I jeszcze raz.

Na liście z datą 24 października Taylor Swift spędza na szczycie piętnasty, nieciągły tydzień z tą płytą. Za tym powrotem nie stoi nowa trasa ani wielki singiel radiowy. Stoją cztery piosenki dorzucone do albumu sprzed roku.

Taylor Swift - „The Life of a Showgirl” (3.10.2025)
Taylor Swift - „The Life of a Showgirl” (3.10.2025) Okładka: Republic Records (materiał wydawcy)
Taylor Swift - „The Life of a Showgirl: The Encore” (wrzesień 2026)
Taylor Swift - „The Life of a Showgirl: The Encore” (wrzesień 2026) Okładka: Republic Records (materiał wydawcy)

Dokładka, która liczy się jak całość

25 września - tak datuje premierę Billboard, Variety i Apple Music podają 24 września - ukazało się „The Life of a Showgirl: The Encore”. Do dwunastu utworów z oryginału doszły cztery premierowe: „Patient Zero”, „Cleveland!”, „Pink Clouding” i „Babylon”. Teledysk do „Patient Zero” miał premierę 27 września na gali MTV Video Music Awards.

Kluczowe jest jedno zdanie z Billboardu: wszystkie wersje „The Life of a Showgirl” są łączone przy liczeniu i układaniu list. Deluxe nie startuje jako nowy album, tylko dopisuje się do starego. Każde odtworzenie nowej piosenki pracuje na konto płyty z 2025 roku.

Efekt widać w liczbach. W tygodniu kończącym się 1 października album zebrał 173 tysiące jednostek, ponad ośmiokrotnie więcej niż tydzień wcześniej (Billboard podaje wzrost o 619 procent, ale z jego własnej podstawy - 21 tysięcy jednostek tydzień wcześniej - wychodzi około 724), i skoczył z 21. miejsca na pierwsze. Rozkład jest pouczający:

Około 78 procent wyniku dał więc streaming, głównie nowych piosenek. Tydzień później było 93 tysiące, a w ostatnim notowaniu 87 tysięcy, o 7 procent mniej. Variety pisało o tych 87 tysiącach jako o „dodatkowych” jednostkach z „Encore”, ale Billboard nie zostawia wątpliwości: to cały tygodniowy wynik albumu. Z tego 47 tysięcy przypadło na streaming, czyli 48,37 miliona odtworzeń.

15tygodni „The Life of a Showgirl” na szczycie Billboard 200
4,002 mlnjednostek w pierwszym tygodniu, rekord ery nowoczesnej
173 tys.jednostek w tygodniu powrotu po „The Encore”
101tygodni Swift na szczycie w karierze

Jak liczy się numer jeden

Billboard 200 od grudnia 2014 roku nie jest listą sprzedaży, tylko listą konsumpcji. Liczy się tzw. jednostki ekwiwalentne: kupiony album to jedna jednostka, dziesięć kupionych pojedynczych utworów z płyty - też jedna, a do tego dochodzą przeliczone odtworzenia w serwisach streamingowych. Dane zbiera Luminate, tydzień trwa od piątku do czwartku, a lista nosi datę przesuniętą o ponad tydzień do przodu. Stąd na przykład notowanie „z 24 października” opublikowane 18 października.

Ta mechanika tłumaczy strategię. Nowa piosenka dołożona do starej płyty nie musi walczyć o miejsce w zestawieniu - od pierwszego dnia ciągnie w górę cały album. A że słuchacze odtwarzają przy okazji także stare utwory, efekt się sumuje.

Wembley, 19 sierpnia 2024 roku, część „1989” trasy Eras Tour. Po zakończeniu trasy Swift gra głównie na zamkniętych wydarzeniach
Wembley, 19 sierpnia 2024 roku, część „1989” trasy Eras Tour. Po zakończeniu trasy Swift gra głównie na zamkniętych wydarzeniach Fot. BrigidLIS / Wikimedia Commons, CC BY 4.0

38 wersji jednej płyty

Dokładka to nie pierwszy raz, gdy „Showgirl” korzysta z wielu wersji. Album wyszedł 3 października 2025 roku nakładem Republic Records, z produkcją Maxa Martina, Shellbacka i samej Swift. W pierwszym tygodniu zebrał 4,002 miliona jednostek, z czego 3 479 500 to czysta sprzedaż, a 1,334 miliona - winyle. Poprzedni rekord ery nowoczesnej (od 1991 roku) należał do „25” Adele z listopada 2015: 3,482 miliona jednostek i 3,378 miliona sprzedanych egzemplarzy.

Billboard nie ukrywał, co pomogło: w pierwszym tygodniu dostępnych było 38 wersji albumu - 27 fizycznych, w tym 16 CD, 8 winyli i kaseta, oraz 11 cyfrowych. Część z nich miała dodatkowe nagrania głosowe i inne bonusy. Billboard zauważył też, że w czystej sprzedaży Swift wyprzedziła Adele tylko o około 100 tysięcy egzemplarzy, a Adele nie miała do dyspozycji takiej liczby wariantów - i przez pierwsze tygodnie w ogóle nie wpuściła „25” do streamingu. Forbes odnotował głosy krytyków, że Swift „ogrywa system”, a fani kupują kilka kopii tej samej płyty.

Taylor Swift - „The Tortured Poets Department” (19.04.2024), rekordzistka: 17 tygodni na szczycie
Taylor Swift - „The Tortured Poets Department” (19.04.2024), rekordzistka: 17 tygodni na szczycie Okładka: Republic Records (materiał wydawcy)
Adele - „25” (20.11.2015), poprzedni rekord pierwszego tygodnia
Adele - „25” (20.11.2015), poprzedni rekord pierwszego tygodnia Okładka: XL Recordings / Columbia (materiał wydawcy)

Rekordy, które się piętrzą

Pierwsza fala „Showgirl” przyniosła 12 tygodni na szczycie, ostatni z nich na liście z 10 stycznia 2026. Dziewięciomiesięczna przerwa skończyła się 10 października. W 2025 roku dłużej na pierwszym miejscu utrzymało się tylko „I'm the Problem” Morgana Wallena - 12 tygodni wobec 10 tygodni Swift w samym roku kalendarzowym.

Czternasty tydzień, na liście z 17 października, był dla Swift setnym tygodniem na szczycie Billboard 200 w karierze. Billboard wylicza, że przekroczyli tę granicę tylko Beatlesi - 132 tygodnie między lutym 1964 a lutym 2001 roku. Trzeci jest Elvis Presley z 67, a najbliższy żyjący rywal, Garth Brooks, ma 52. Z piętnastym tygodniem licznik Swift wskazuje 101. Trzeba uczciwie dodać, że w tej sumie są też tygodnie nagranych na nowo wersji „Taylor's Version” płyt „Fearless”, „Speak Now”, „Red” i „1989”. Jej najdłuższym pojedynczym panowaniem pozostaje „The Tortured Poets Department” z 17 tygodniami w 2024 roku.

Eras Tour w Inglewood, część poświęcona płycie „Red”. Wersje „Taylor's Version” liczą się do jej 101 tygodni na szczycie
Eras Tour w Inglewood, część poświęcona płycie „Red”. Wersje „Taylor's Version” liczą się do jej 101 tygodni na szczycie Fot. Paolo V / Wikimedia Commons, CC BY 2.0

Równolegle dzieje się to samo na liście singli. „Patient Zero” zadebiutował na pierwszym miejscu Hot 100 i utrzymał się tam drugi tydzień. To 51. tydzień Swift na szczycie tej listy - piąty wynik w historii, za Mariah Carey (101), Rihanną (60), Beatlesami (59) i Drakiem (58). Wcześniej „The Fate of Ophelia” z podstawowej wersji albumu spędziło na szczycie 10 tygodni, jako pierwsza piosenka Swift z dwucyfrowym wynikiem. Łącznie 14 utworów z obu edycji trafiło do pierwszej dziesiątki Hot 100.

Hit wbrew recenzjom

Najciekawszy komentarz napisał w Slate Chris Molanphy, specjalista od list przebojów. Krytycy „Patient Zero” nie lubią, a Swift - jak pisze - na różne sposoby podkręcała pozycję piosenki, sprzedając jej kolejne wersje. Mimo to Molanphy uważa ją za całkiem uczciwy przebój i solidny hit z drugiej półki Swift. Argumenty są twarde: utwór rośnie w radiu (z 16. na 15. miejsce Radio Songs) i jest drugi na liście streamingowej. Molanphy chwali „wdzięczną melodię i zaraźliwy refren”.

Dla Billboardu „The Encore” i oryginał to jedna płyta. Dla słuchaczy - powód, żeby wrócić.

Za Swift na ostatniej liście, według Variety, ustawili się Olivia Rodrigo z „You Seem Pretty Sad for a Girl So in Love”, Morgan Wallen, Ella Langley z „Dandelion” i Noah Kahan z „The Great Divide”. Jedynym nowym nazwiskiem w dziesiątce jest Greta Van Fleet z „Palace for the People”.

Sama Swift nie koncertuje. Variety wylicza występy na zamkniętych wydarzeniach, a w sobotę 17 października zagrała na gali Academy Museum - według Billboardu pierwszy raz na żywo zaśpiewała tam „The Fate of Ophelia”. Ta płyta nie potrzebuje trasy. Wystarczy, że co jakiś czas dostaje kolejny bis.

Źródła (12)

Czytaj też