Pod koniec września „The Life of a Showgirl” było na 21. miejscu Billboard 200. Album, który rok wcześniej rozbił wszystkie liczniki, zebrał w tamtym tygodniu 21 tysięcy jednostek - przyzwoicie, ale już bez fajerwerków. Tydzień później znów był numerem jeden. Potem jeszcze raz. I jeszcze raz.
Na liście z datą 24 października Taylor Swift spędza na szczycie piętnasty, nieciągły tydzień z tą płytą. Za tym powrotem nie stoi nowa trasa ani wielki singiel radiowy. Stoją cztery piosenki dorzucone do albumu sprzed roku.


Dokładka, która liczy się jak całość
25 września - tak datuje premierę Billboard, Variety i Apple Music podają 24 września - ukazało się „The Life of a Showgirl: The Encore”. Do dwunastu utworów z oryginału doszły cztery premierowe: „Patient Zero”, „Cleveland!”, „Pink Clouding” i „Babylon”. Teledysk do „Patient Zero” miał premierę 27 września na gali MTV Video Music Awards.
Kluczowe jest jedno zdanie z Billboardu: wszystkie wersje „The Life of a Showgirl” są łączone przy liczeniu i układaniu list. Deluxe nie startuje jako nowy album, tylko dopisuje się do starego. Każde odtworzenie nowej piosenki pracuje na konto płyty z 2025 roku.
Efekt widać w liczbach. W tygodniu kończącym się 1 października album zebrał 173 tysiące jednostek, ponad ośmiokrotnie więcej niż tydzień wcześniej (Billboard podaje wzrost o 619 procent, ale z jego własnej podstawy - 21 tysięcy jednostek tydzień wcześniej - wychodzi około 724), i skoczył z 21. miejsca na pierwsze. Rozkład jest pouczający:
- 136 tys. jednostek ze streamingu (138,79 mln odtworzeń na żądanie)
- 21 tys. czystej sprzedaży albumu
- 16 tys. jednostek z pobrań pojedynczych utworów
Około 78 procent wyniku dał więc streaming, głównie nowych piosenek. Tydzień później było 93 tysiące, a w ostatnim notowaniu 87 tysięcy, o 7 procent mniej. Variety pisało o tych 87 tysiącach jako o „dodatkowych” jednostkach z „Encore”, ale Billboard nie zostawia wątpliwości: to cały tygodniowy wynik albumu. Z tego 47 tysięcy przypadło na streaming, czyli 48,37 miliona odtworzeń.
Jak liczy się numer jeden
Billboard 200 od grudnia 2014 roku nie jest listą sprzedaży, tylko listą konsumpcji. Liczy się tzw. jednostki ekwiwalentne: kupiony album to jedna jednostka, dziesięć kupionych pojedynczych utworów z płyty - też jedna, a do tego dochodzą przeliczone odtworzenia w serwisach streamingowych. Dane zbiera Luminate, tydzień trwa od piątku do czwartku, a lista nosi datę przesuniętą o ponad tydzień do przodu. Stąd na przykład notowanie „z 24 października” opublikowane 18 października.
Ta mechanika tłumaczy strategię. Nowa piosenka dołożona do starej płyty nie musi walczyć o miejsce w zestawieniu - od pierwszego dnia ciągnie w górę cały album. A że słuchacze odtwarzają przy okazji także stare utwory, efekt się sumuje.

38 wersji jednej płyty
Dokładka to nie pierwszy raz, gdy „Showgirl” korzysta z wielu wersji. Album wyszedł 3 października 2025 roku nakładem Republic Records, z produkcją Maxa Martina, Shellbacka i samej Swift. W pierwszym tygodniu zebrał 4,002 miliona jednostek, z czego 3 479 500 to czysta sprzedaż, a 1,334 miliona - winyle. Poprzedni rekord ery nowoczesnej (od 1991 roku) należał do „25” Adele z listopada 2015: 3,482 miliona jednostek i 3,378 miliona sprzedanych egzemplarzy.
Billboard nie ukrywał, co pomogło: w pierwszym tygodniu dostępnych było 38 wersji albumu - 27 fizycznych, w tym 16 CD, 8 winyli i kaseta, oraz 11 cyfrowych. Część z nich miała dodatkowe nagrania głosowe i inne bonusy. Billboard zauważył też, że w czystej sprzedaży Swift wyprzedziła Adele tylko o około 100 tysięcy egzemplarzy, a Adele nie miała do dyspozycji takiej liczby wariantów - i przez pierwsze tygodnie w ogóle nie wpuściła „25” do streamingu. Forbes odnotował głosy krytyków, że Swift „ogrywa system”, a fani kupują kilka kopii tej samej płyty.


Rekordy, które się piętrzą
Pierwsza fala „Showgirl” przyniosła 12 tygodni na szczycie, ostatni z nich na liście z 10 stycznia 2026. Dziewięciomiesięczna przerwa skończyła się 10 października. W 2025 roku dłużej na pierwszym miejscu utrzymało się tylko „I'm the Problem” Morgana Wallena - 12 tygodni wobec 10 tygodni Swift w samym roku kalendarzowym.
Czternasty tydzień, na liście z 17 października, był dla Swift setnym tygodniem na szczycie Billboard 200 w karierze. Billboard wylicza, że przekroczyli tę granicę tylko Beatlesi - 132 tygodnie między lutym 1964 a lutym 2001 roku. Trzeci jest Elvis Presley z 67, a najbliższy żyjący rywal, Garth Brooks, ma 52. Z piętnastym tygodniem licznik Swift wskazuje 101. Trzeba uczciwie dodać, że w tej sumie są też tygodnie nagranych na nowo wersji „Taylor's Version” płyt „Fearless”, „Speak Now”, „Red” i „1989”. Jej najdłuższym pojedynczym panowaniem pozostaje „The Tortured Poets Department” z 17 tygodniami w 2024 roku.

Równolegle dzieje się to samo na liście singli. „Patient Zero” zadebiutował na pierwszym miejscu Hot 100 i utrzymał się tam drugi tydzień. To 51. tydzień Swift na szczycie tej listy - piąty wynik w historii, za Mariah Carey (101), Rihanną (60), Beatlesami (59) i Drakiem (58). Wcześniej „The Fate of Ophelia” z podstawowej wersji albumu spędziło na szczycie 10 tygodni, jako pierwsza piosenka Swift z dwucyfrowym wynikiem. Łącznie 14 utworów z obu edycji trafiło do pierwszej dziesiątki Hot 100.
Hit wbrew recenzjom
Najciekawszy komentarz napisał w Slate Chris Molanphy, specjalista od list przebojów. Krytycy „Patient Zero” nie lubią, a Swift - jak pisze - na różne sposoby podkręcała pozycję piosenki, sprzedając jej kolejne wersje. Mimo to Molanphy uważa ją za całkiem uczciwy przebój i solidny hit z drugiej półki Swift. Argumenty są twarde: utwór rośnie w radiu (z 16. na 15. miejsce Radio Songs) i jest drugi na liście streamingowej. Molanphy chwali „wdzięczną melodię i zaraźliwy refren”.
Dla Billboardu „The Encore” i oryginał to jedna płyta. Dla słuchaczy - powód, żeby wrócić.
Za Swift na ostatniej liście, według Variety, ustawili się Olivia Rodrigo z „You Seem Pretty Sad for a Girl So in Love”, Morgan Wallen, Ella Langley z „Dandelion” i Noah Kahan z „The Great Divide”. Jedynym nowym nazwiskiem w dziesiątce jest Greta Van Fleet z „Palace for the People”.
Sama Swift nie koncertuje. Variety wylicza występy na zamkniętych wydarzeniach, a w sobotę 17 października zagrała na gali Academy Museum - według Billboardu pierwszy raz na żywo zaśpiewała tam „The Fate of Ophelia”. Ta płyta nie potrzebuje trasy. Wystarczy, że co jakiś czas dostaje kolejny bis.
Źródła (12)
- Taylor Swift's „The Life of a Showgirl” Rules Billboard 200 for 15th Week - Billboard, 18 października 2026
- Taylor Swift's „The Life of a Showgirl” Spends 15th Week at No. 1 on Albums Chart - Variety, 18 października 2026
- Taylor Swift's „The Life of a Showgirl” Returns to No. 1 on Billboard 200 After „Encore” Reissue - Billboard, październik 2026
- Taylor Swift Joins The Beatles as Only Acts With 100 Weeks at No. 1 on Billboard 200 Albums Chart - Billboard, październik 2026
- Taylor Swift Reaches 100 Weeks at No. 1 on Billboard 200 - Magic 98.3 FM, 14 października 2026
- Taylor Swift's „Life of a Showgirl” tops U.S. album chart - UPI, 17 października 2026
- Critics Hate Taylor Swift's New Songs, but One of Them Is a Monster Hit - Slate, 17 października 2026
- Taylor Swift Achieves Record-Shattering 4 Million Week With No. 1 Billboard 200 Debut - Billboard, październik 2025
- Taylor Swift's „Life Of A Showgirl” Debuts With Record-Breaking 4 Million Album Units - Forbes, 13 października 2025
- Taylor Swift's „The Fate of Ophelia” Becomes Her First 10-Week Hot 100 No. 1 - Billboard, 2026
- The Life of a Showgirl - Wikipedia, stan na 20 października 2026
- List of Billboard 200 number-one albums of 2025 - Wikipedia, stan na 20 października 2026




