Nr 1 · 13 października 2026 RSS
Nauka

Lód, światło i lustro. Noble 2026 za rzeczy, których nie widać gołym okiem

Kilometr sześcienny lodu na biegunie łapiący cząstki z innych galaktyk. Białko z glona, które zamienia neurony w włączniki światła. Reakcja, która sama wybiera jedno odbicie lustrzane. I ekonomia, która uczy banki centralne mówić. Przewodnik po naukowych Noblach 2026.

Piotr Olszewski

13 października 2026 · 9 min czytania

Ilustracja: Dygot

Pod biegunem południowym, ponad kilometr pod powierzchnią, tkwi w lodzie ponad 5 tysięcy czujników światła. Każdy nasłuchuje błysku światła, który pojawia się, kiedy neutrino - cząstka tak lekka i obojętna, że przez każdego z nas przelatują ich miliardy na sekundę - raz na bardzo długi czas zderzy się z jądrem atomu w lodzie. Pomysł, żeby zbudować z antarktycznego lodowca teleskop, Francis Halzen przedstawił w 1988 roku. 6 października 2026 roku dostał za to Nobla z fizyki.

To dobry klucz do całego tegorocznego zestawu. Komitety w Sztokholmie nagrodziły w tym roku rzeczy, których nie da się zobaczyć: cząstki z kosmosu, prądy w pojedynczych neuronach, lewo- i prawoskrętność cząsteczek, oczekiwania ludzi wobec stóp procentowych. Każda z tych nagród zaczęła się od pytania, które dekady temu brzmiało jak zabawa w ciekawość.

Dziedzina Laureaci Za co (skrót)
Medycyna (5.10) Karl Deisseroth, Peter Hegemann, Georg Nagel optogenetyka - sterowanie neuronami światłem
Fizyka (6.10) Francis Halzen IceCube i neutrina spoza Układu Słonecznego
Chemia (7.10) Henri B. Kagan, Kenso Soai efekty nieliniowe i autokataliza w syntezie asymetrycznej
Ekonomia (12.10) Robert E. Hall, Michael Woodford mikroekonomiczne podstawy stabilizacji makroekonomicznej

Każda nagroda jest warta 12 mln koron szwedzkich, w przypadku kilku laureatów dzielonych między nich.

Fizyka: teleskop z lodu

Halzen ma 82 lata, urodził się w Belgii i pracuje na University of Wisconsin-Madison. Jest jedynym tegorocznym laureatem z fizyki, nagrodzonym „za decydujący wkład w obserwatorium neutrin IceCube i odkrycie wysokoenergetycznych neutrin pochodzenia astrofizycznego".

Problem był prosty do opisania i piekielnie trudny do rozwiązania. Neutrina przelatują przez materię prawie bez śladu, więc niosą informację z miejsc, z których światło nie dociera - z okolic czarnych dziur w sercach odległych galaktyk. Tyle że te najbardziej energetyczne, kosmiczne, są według Noelii Noël z University of Surrey mniej więcej miliard razy rzadsze od neutrin ze Słońca. Żeby je złapać, trzeba ogromnej objętości przezroczystej materii. Halzen zrozumiał, że taką objętość już mamy - to lód pod biegunem.

IceCube Lab na biegunie południowym. Budynek to tylko centrum dowodzenia - właściwy detektor to kilometr sześcienny lodu pod nim, nafaszerowany ponad 5 tysiącami czujników światła
IceCube Lab na biegunie południowym. Budynek to tylko centrum dowodzenia - właściwy detektor to kilometr sześcienny lodu pod nim, nafaszerowany ponad 5 tysiącami czujników światła Fot. Christopher Michel / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0

Obserwatorium ukończono w 2011 roku. W 2013 roku IceCube ogłosił pierwsze mocne dowody na neutrina o ekstremalnie wysokiej energii spoza Układu Słonecznego. Przewodniczący Komitetu Noblowskiego dla fizyki Mark Pearce podsumował to zdaniem, które pewnie trafi do podręczników.

Jego upór i naukowa wizja utorowały drogę nowemu rodzajowi astronomii.

Sam Halzen odebrał telefon we Włoszech. Powiedział NBC News, że to wielka niespodzianka i że czuje się „dziwnie", mimo wcześniejszych przepowiedni. Dodał też coś bardzo praktycznego: pracuje nad nowym wnioskiem i liczy, że Nobel pomoże go przepchnąć.

Francis Halzen na konferencji Neutel 2025. Pierwszy raz zaproponował użycie lodu Antarktydy jako detektora w 1988 roku
Francis Halzen na konferencji Neutel 2025. Pierwszy raz zaproponował użycie lodu Antarktydy jako detektora w 1988 roku Fot. INFN / Wikimedia Commons, CC0

Gdzie tu sztuczna inteligencja

Nobel nie jest za AI, ale bez uczenia maszynowego jeden z najładniejszych wyników IceCube by nie powstał. W 2023 roku zespół opublikował w „Science" pierwszy obraz Drogi Mlecznej w neutrinach. Kluczem okazały się metody uczenia maszynowego opracowane na Uniwersytecie Technicznym w Dortmundzie, które lepiej odróżniały właściwe zdarzenia od szumu i dokładniej odtwarzały kierunek, z którego przyleciała cząstka. Według komunikatu IceCube analiza objęła 60 tys. neutrin z 10 lat pomiarów i była trzy razy czulsza niż poprzednie podejście. To dobry przykład, jak dziś wygląda AI w wielkiej fizyce: nie jako odkrywca, tylko jako lepsze sito.

Medycyna: włącznik światła w mózgu

Nobel z fizjologii lub medycyny, ogłoszony 5 października, zaczyna się od zielonego glona. Peter Hegemann (71 lat, Uniwersytet Humboldtów w Berlinie) zadał sobie pytanie, jak jednokomórkowy Chlamydomonas płynie w stronę światła. Razem z Georgiem Naglem (73 lata, Uniwersytet w Würzburgu) na początku lat dwutysięcznych znalazł odpowiedź: białko na powierzchni glona, nazwane kanałorodopsyną. Niebieskie światło otwiera w nim kanał, do komórki wpływają jony, powstaje impuls elektryczny.

Chlamydomonas w mikroskopie elektronowym, powiększenie 10 000 razy. Ten glon płynie do światła dzięki białku, które dziś pozwala włączać i wyłączać neurony
Chlamydomonas w mikroskopie elektronowym, powiększenie 10 000 razy. Ten glon płynie do światła dzięki białku, które dziś pozwala włączać i wyłączać neurony Wikimedia Commons, domena publiczna

Trzeci laureat, Karl Deisseroth (54 lata, Stanford i Howard Hughes Medical Institute), zrobił w 2005 roku krok, który zamienił ciekawostkę o glonach w narzędzie: wszczepił gen kanałorodopsyny do neuronów i pobudzał je błyskami niebieskiego światła. Źródła różnią się w szczegółach - komunikat Nobla i C&EN mówią o neuronach szczura, „Nature" o neuronach myszy. Tak narodziła się optogenetyka.

Po co to komu? Thomas Perlmann, sekretarz generalny Zgromadzenia Noblowskiego, tłumaczył, że metoda pozwala włączać i wyłączać aktywność pojedynczych komórek nerwowych w żywym mózgu. Dzięki temu naukowcy mogą sprawdzić, który obwód odpowiada za strach, uczenie się, uzależnienie czy ruch - przyczynowo, a nie tylko na zasadzie korelacji. Deisseroth, pytany o pierwsze chwile po telefonie ze Sztokholmu, przyznał „Scientific American", że miał problem ze składaniem słów.

Karl Deisseroth, Stanford
Karl Deisseroth, Stanford Fot. Christopher Michel / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0
Peter Hegemann, Uniwersytet Humboldtów
Peter Hegemann, Uniwersytet Humboldtów Fot. Millencolin / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0
Georg Nagel, Uniwersytet w Würzburgu
Georg Nagel, Uniwersytet w Würzburgu Fot. Millencolin / Wikimedia Commons, CC0

Najbardziej poruszający wątek dotyczy wzroku. W 2021 roku zespół José-Alaina Sahela opisał w „Nature Medicine" pacjenta niewidomego z powodu barwnikowego zwyrodnienia siatkówki, któremu terapia genowa z białkiem światłoczułym i specjalne gogle częściowo przywróciły widzenie. W tygodniu Nobla w „New England Journal of Medicine" ukazały się wyniki badania na 10 pacjentach: u sześciu wrażliwość na światło wzrosła w sposób klinicznie istotny, niektórzy lepiej lokalizowali przedmioty, na przykład zeszyt na stole. Szczegółowego widzenia nikt nie odzyskał, a okulista piszący na blogu kliniki Inland Eye Doctor przypomina, że w żadnej klinice taka terapia nie jest jeszcze dostępna. To zapowiedź, nie lek.

Chemia: reakcja, która wybiera jedną rękę

Wiele cząsteczek występuje w dwóch wersjach, które są swoimi lustrzanymi odbiciami, jak lewa i prawa dłoń. Żywe organizmy używają tylko jednej wersji, na przykład aminokwasów. W laboratorium zwykle powstaje po równo obu. Skąd więc w przyrodzie ta jednostronność? Przewodniczący komitetu chemicznego Heiner Linke mówi, że tegoroczni laureaci rozwiązali „chemiczną zagadkę sprzed ponad stu lat: jak homochiralność może pojawić się spontanicznie".

Henri B. Kagan w 2014 roku. Francuski chemik, urodzony w 1930 roku, ma dziś 95 lat
Henri B. Kagan w 2014 roku. Francuski chemik, urodzony w 1930 roku, ma dziś 95 lat Fot. École polytechnique / Wikimedia Commons, CC BY-SA 2.0

Henri B. Kagan, urodzony w grudniu 1930 roku, związany z Université Paris-Sud, pokazał w 1986 roku, że katalizator chiralny może dać dużo większą przewagę jednej wersji cząsteczki, niż wynikałoby z jego własnej czystości. To efekt nieliniowy. Kenso Soai z Tokijskiego Uniwersytetu Nauki poszedł dalej. W 1995 roku opisał reakcję, w której produkt sam przyspiesza własne powstawanie, a drobna przewaga jednej wersji rośnie jak kula śnieżna. Pomysł na taki mechanizm fizyk Frederick Charles Frank opisał teoretycznie w 1953 roku, Soai zrobił go w kolbie. Komitet nazywa reakcję Soaia jednym z najbardziej spektakularnych eksperymentów chemicznych w historii.

Praktyczny efekt jest ogromny. Stacja ABC podaje przykład karwonu: jedna wersja tej cząsteczki pachnie miętą, druga kminkiem. W lekach różnica bywa ważniejsza niż zapach. Peter Somfai z komitetu, pytany przez „Scientific American", przy ilu lekach te odkrycia mają znaczenie, odpowiedział: „przy wszystkich, bo używamy tego jako narzędzia". Soai, który o nagrodzie dowiedział się na zakupach, nazwał ten dzień jednym z najbardziej ekscytujących w życiu.

Ekonomia: jak uczyć gospodarkę oczekiwań

Ostatnią nagrodę, ekonomiczną, ogłoszono 12 października. Dostali ją Robert E. Hall (rocznik 1943, Stanford) i Michael Woodford (rocznik 1955, Columbia) „za mikroekonomiczne podstawy stabilizacji makroekonomicznej".

Tło jest historyczne. W czasie kryzysów naftowych lat 70. dotychczasowe modele keynesowskie przestały działać - nie podpowiadały, kiedy i jak reagować na recesję. Hall i Woodford zbudowali modele, które zaczynają od decyzji gospodarstw domowych i firm, a nie od statystycznych zależności między inflacją a produkcją. Przewodniczący komitetu John Hassler mówi, że ich praca dała „stabilne teoretyczne podstawy modelom, których dziś używają banki centralne i rządy na całym świecie".

Najbardziej namacalny efekt to tak zwana forward guidance. Woodford pokazał, że firmy ustalają ceny z myślą o przyszłych stopach procentowych, więc to, co bank centralny zapowiada, działa niemal tak samo jak to, co robi. Stąd komunikaty banków o tym, gdzie stopy będą za pół roku. Woodford przyjął telefon w Nowym Jorku krótko: „To ogromny zaszczyt. To niespodzianka".

Rok bez wielkiego AI

Dwa lata temu Noble z fizyki i chemii poszły wprost za sztuczną inteligencję - za sieci neuronowe Hopfielda i Hintona oraz za projektowanie i przewidywanie struktur białek. W tym roku nic takiego się nie wydarzyło i to też jest wiadomość. AI pojawia się w tle, jako narzędzie analizy danych w IceCube, ale nagrodzone zostały pomysły z lat 80. i 2000., które dojrzewały po dwadzieścia, trzydzieści lat.

1988rok, w którym Halzen zaproponował teleskop z lodu
2005pierwsze neurony sterowane światłem
1953 i 1995teoria autokatalizy Franka i reakcja Soaia

Wręczenie wszystkich nagród zaplanowano na 10 grudnia w Sztokholmie. Jeśli z tegorocznej listy płynie jakaś lekcja, to nudna i piękna zarazem: największe przełomy zaczynają się od pytań o glona, o lód i o lustro, a nagrody przychodzą, kiedy świat już zdążył z nich zrobić narzędzie.

Tekst ukazał się w numerze 1 tygodnika Dygot (13 października 2026).

Źródła (18)

Więcej z tego numeru