Wtorek, 20 października 2026 RSS
Moto

Europa kupiła 600 tysięcy elektryków w miesiąc. Takiego września jeszcze nie było

We wrześniu Europejczycy kupili około 600 tysięcy aut na prąd, o 39 procent więcej niż rok temu. To rekord miesiąca, w tym samym czasie, gdy Chiny i Ameryka Północna hamują. A w tym tygodniu Volkswagen otworzył zamówienia na elektryka za niespełna 28 tysięcy euro.

Piotr Olszewski

20 października 2026 · 6 min czytania

Szybkie ładowarki Ionity na parkingu przy niemieckiej autostradzie. Niemcy dały we wrześniu 117 tys. aut na prąd, najwięcej w Europie · Fot. Андрей Романенко / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0

16 października analitycy Benchmark Mineral Intelligence policzyli, że we wrześniu w Europie sprzedano około 600 tysięcy samochodów elektrycznych i hybryd plug-in. To o 39 procent więcej niż rok wcześniej, o 62 procent więcej niż w sierpniu i najwięcej w historii jednego miesiąca.

W tym samym miesiącu cały świat kupił 2,15 mln aut na prąd, o 2 procent mniej niż rok wcześniej. Europa rosła więc wtedy, gdy reszta stała w miejscu albo się cofała.

~600 tys.aut elektrycznych i plug-in sprzedanych w Europie we wrześniu 2026
+50%wzrost sprzedaży aut w pełni elektrycznych (BEV) w Europie rok do roku
117 tys.elektryki i plug-in w samych Niemczech, o 61 procent więcej
3,9 mlnauta na prąd sprzedane w Europie od stycznia do września

Kto ciągnie wózek

Z wyliczeń Benchmark wynika, że wzrost nie był dziełem jednego kraju. Rekordy padły w kilku miejscach naraz:

Ważniejsze od rekordu jest to, co go zrobiło. Auta w pełni elektryczne urosły o 50 procent, hybrydy plug-in o 16. Europa nie kupuje więc „pół-elektryków na wszelki wypadek”, tylko coraz częściej od razu samochód na baterię. Od stycznia do września w Europie sprzedano 3,9 mln aut na prąd, o 30 procent więcej niż przed rokiem.

Szybkie ładowarki Ionity na parkingu przy niemieckiej autostradzie. Niemcy dały we wrześniu 117 tys. aut na prąd, najwięcej w Europie
Szybkie ładowarki Ionity na parkingu przy niemieckiej autostradzie. Niemcy dały we wrześniu 117 tys. aut na prąd, najwięcej w Europie Fot. Андрей Романенко / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0

Reszta świata hamuje

Dla kontrastu, według tego samego zestawienia:

Amerykański spadek ma swoje wyjaśnienie. We wrześniu 2025 roku kupujący w USA rzucili się do salonów przed wygaśnięciem federalnej ulgi podatkowej 7500 dolarów, więc porównanie jest bezlitosne. Charles Lester z Benchmark przewiduje, że od czwartego kwartału, gdy porównanie obejmie miesiące tuż po zniknięciu ulgi, obraz rok do roku „powinien wyraźnie się poprawić”.

Chiny są ciekawsze. Rynek wewnętrzny się kurczy, ale fabryki pracują na eksport: we wrześniu Chiny wysłały za granicę rekordowe 558 tys. osobowych aut z napędem elektrycznym lub plug-in. Według Benchmark eksport elektryków z Chin wzrósł w dziewięciu miesiącach 2026 roku o 132 procent.

Volkswagen za 27 995 euro

W tym tygodniu Europa dostała też odpowiedź na pytanie, które słychać od lat: gdzie jest tani elektryk od europejskiego producenta? 19 października Volkswagen otworzył w Niemczech zamówienia na podstawową wersję ID. Cross. Cena: 27 995 euro, podaje Electrek.

Co dostaje się za te pieniądze:

Droższa wersja z baterią 52 kWh i zasięgiem do 427 km była w zamówieniach od lipca. Szef marki Thomas Schäfer opisał ID. Crossa jako auto „nowoczesne, niezawodne, a przede wszystkim przystępne cenowo”.

Volkswagen ID. Cross w wersji koncepcyjnej na targach IAA w Monachium we wrześniu 2025 roku. Seryjne auto z baterią 37 kWh można od 19 października zamawiać w Niemczech za 27 995 euro
Volkswagen ID. Cross w wersji koncepcyjnej na targach IAA w Monachium we wrześniu 2025 roku. Seryjne auto z baterią 37 kWh można od 19 października zamawiać w Niemczech za 27 995 euro Fot. Alexander-93 / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0

Odpowiedź z Chin już jedzie

Tani europejski elektryk ma konkurencję, która nie śpi. BYD sprzedaje w Europie małego Dolphina Surf od 22 900 euro, a 20 października w Zhengzhou pokazuje drugą generację jego chińskiego odpowiednika, modelu Seagull. Według Electreka nowe auto dostaje silnik 95 kW zamiast 55 kW, napęd na tylne koła i dwie baterie z zasięgiem do 320 lub 420 km w chińskim cyklu CLTC. Droższe wersje mają obsługiwać ładowanie BYD o mocy do 1500 kW: od 10 do 70 procent w pięć minut. Electrek pisze, że po chińskim debiucie BYD ma wprowadzić większy, odświeżony model za granicą jako kolejne wersje Dolphina Surf.

BYD Dolphin Surf na IAA 2025. W Europie kosztuje od 22 900 euro, czyli o ponad 5 tys. euro mniej niż nowy podstawowy Volkswagen ID. Cross
BYD Dolphin Surf na IAA 2025. W Europie kosztuje od 22 900 euro, czyli o ponad 5 tys. euro mniej niż nowy podstawowy Volkswagen ID. Cross Fot. Alexander-93 / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0

Na drodze tej fali stoją jednak przepisy. Na chińskie auta w pełni elektryczne Unia od października 2024 roku nakłada cła wyrównawcze od 7,8 do 35,3 procent, ponad zwykłe 10 procent. Benchmark wymienia też dwie nowe bariery: od 2027 roku Unia i Chiny mają ograniczyć import hybryd chińskiej produkcji do 350 tys. sztuk rocznie, a od 1 kwietnia 2027 Pekin obniży zwrot VAT przy eksporcie aut elektrycznych z 13 do 9 procent. Oba ruchy podniosą koszt chińskiego auta w europejskim salonie.

BYD Seagull, chiński odpowiednik europejskiego Dolphina Surf. Druga generacja debiutuje 20 października w Zhengzhou z mocniejszym silnikiem i napędem na tył
BYD Seagull, chiński odpowiednik europejskiego Dolphina Surf. Druga generacja debiutuje 20 października w Zhengzhou z mocniejszym silnikiem i napędem na tył Fot. JustAnotherCarDesigner / Wikimedia Commons, CC0

A Polska?

Polska do tej europejskiej czołówki wciąż się nie łapie. Według Licznika Elektromobilności PZPM i PSNM na koniec lipca 2026 roku po polskich drogach jeździło 158 365 osobowych i dostawczych aut w pełni elektrycznych. Od stycznia do lipca przybyło ich 26 155, o 13 procent więcej niż rok wcześniej. To wzrost, ale jednocyfrowe tysiące miesięcznie wyglądają skromnie obok 117 tys. aut na prąd, które Niemcy kupiły w samym wrześniu. Wrześniowe dane dla Polski jeszcze nie zostały opublikowane w liczniku.

Europa przestała czekać na tani samochód elektryczny. Zaczęła go po prostu kupować.

Wrzesień 2026 roku pokazał rzecz, o której branża mówiła od dawna: rynek rusza, gdy auto na prąd przestaje być luksusem albo ekstrawagancją. Teraz zaczyna się wyścig o to, kto dostarczy Europejczykom ich drugie, trzecie i dziesiąte tanie auto elektryczne - Volkswagen z Pampeluny czy BYD z Chin. W tym wyścigu sędzią będą nie tylko klienci, ale też urzędnicy w Brukseli.

Źródła (8)

Czytaj też