Nr 1 · 13 października 2026 RSS
Elektromobilność

Rekordowy rynek, elektryki na czerwonym. Polska kupuje auta jak nigdy, tylko nie na prąd

We wrześniu Polacy zarejestrowali najwięcej nowych aut osobowych od 2005 roku, a elektryków o 22 procent mniej niż rok temu. Piąty miesiąc spadków z rzędu, udział 6,2 procent. Dopłat nie ma, hybryd plug-in przybywa w tempie +86 procent.

Piotr Olszewski

13 października 2026 · 7 min czytania

Ilustracja: Dygot

Wrzesień 2026 przejdzie do historii polskiej motoryzacji dwa razy. Raz jako najlepszy wrzesień od 2005 roku: na drogi wyjechało ponad 56 tysięcy nowych samochodów osobowych, o 13 procent więcej niż rok wcześniej. Drugi raz jako kolejny miesiąc, w którym samochody elektryczne pojechały pod prąd. Według Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego zarejestrowano 3 478 nowych osobowych BEV, o 22 procent mniej niż we wrześniu 2025 roku. Ich udział w rynku spadł z 8,9 do 6,2 procent.

Salony pękają w szwach, a gniazdka stoją puste. To nie paradoks, tylko bardzo prosty rachunek.

Stanowisko do ładowania aut elektrycznych przy ul. Konstruktorskiej w Warszawie, sierpień 2024
Stanowisko do ładowania aut elektrycznych przy ul. Konstruktorskiej w Warszawie, sierpień 2024 Źródło: E961 / Wikimedia Commons, CC BY 4.0
3 478nowych elektrycznych osobówek we wrześniu 2026
-22%rok do roku, piąty miesiąc spadków z rzędu
6,2%udział BEV w rynku (rok temu 8,9%)
+86,3%tyle urosły hybrydy plug-in od stycznia do września

Piąty miesiąc na minusie

PZPM nie owija w bawełnę. W komunikacie o wrześniowych rejestracjach pisze wprost: „Głównym czynnikiem wpływającym na takie wyniki jest brak rządowego wsparcia w postaci dopłat”. LovEV, który jako pierwszy rozłożył dane na części, zwraca uwagę, że to już piąty kolejny miesiąc, w którym elektryków jest mniej niż w analogicznym miesiącu ubiegłego roku.

Dla porządku: źródła różnią się w szczegółach. Instytut Samar naliczył we wrześniu 3 474 elektryki, LovEV podaje udział 6,1 procent zamiast 6,2. To różnice w metodologii, nie w diagnozie. Samar dodaje zresztą ciekawy niuans - 6,2 procent to najwyższy udział elektryków od czasu zakończenia dopłat.

Bo wrzesień, choć słabszy niż rok temu, wcale nie był najgorszy w tym roku. Według zestawienia evkurier.pl na danych PZPM tak wyglądał 2026 rok miesiąc po miesiącu:

Miesiąc 2026 Nowe BEV Udział w rynku
Styczeń 3 544 8,8%
Luty 1 891 4,0%
Marzec 3 406 5,3%
Kwiecień 2 651 5,1%
Maj 2 015 4,1%
Czerwiec 3 050 5,2%
Lipiec 2 258 4,0%
Sierpień 2 189 4,8%
Wrzesień 3 478 6,2%

Wrzesień jest więc drugim najlepszym miesiącem roku, ustępuje tylko styczniowi, kiedy w kolejce jeszcze stały auta kupione z dopłatą. Łącznie od stycznia do września zarejestrowano 24 404 elektryczne osobówki. LovEV podaje, że to o 4,4 procent mniej niż rok wcześniej, evkurier.pl liczy spadek na 5,5 procent. Tak czy inaczej - minus, w roku, w którym cały rynek rośnie o 10 procent i dobija do 470 tysięcy aut.

Wtyczka wygrywa z gniazdkiem

Najciekawsze dzieje się obok. We wrześniu zarejestrowano 4 891 hybryd plug-in, o 46 procent więcej niż rok wcześniej. Od stycznia PHEV-ów przybyło 40 796, o 86,3 procent więcej niż w tym samym okresie 2025 roku. Od stycznia rejestracji hybryd plug-in jest w Polsce o dwie trzecie więcej niż czystych elektryków. Klasyczne hybrydy (14 535 sztuk we wrześniu, +26,9 procent) i miękkie hybrydy (12 826, +8,6 procent) też rosną.

Rynek jasno pokazuje, czego chce: elektryfikacji, ale z bakiem w zapasie. Według gsmmaniak.pl najpopularniejszą hybrydą plug-in w Polsce pozostaje BYD Seal U DM-i, a chińska marka trzyma prowadzenie w tym segmencie od początku roku.

BYD Seal U DM-i, według gsmmaniak.pl najpopularniejsza hybryda plug-in w Polsce. Na zdjęciu egzemplarz w niemieckim Gerlingen, maj 2025
BYD Seal U DM-i, według gsmmaniak.pl najpopularniejsza hybryda plug-in w Polsce. Na zdjęciu egzemplarz w niemieckim Gerlingen, maj 2025 Źródło: Alexander Migl / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0

Ten zwrot ma swoje źródło także w badaniach. W raporcie „Faktor E” serwisu OTOMOTO, opisanym przez Samar 24 września, 47 procent polskich respondentów przyznało, że nie ma możliwości ładowania auta tam, gdzie parkuje. To najwyższy wynik spośród dziesięciu europejskich rynków objętych badaniem. Kto nie ma gniazdka pod domem, wybiera wtyczkę jako opcję, nie jako konieczność.

Model Y wraca na tron

Wśród elektryków od stycznia do września rządzi Tesla. Według evkurier.pl najczęściej rejestrowane modele BEV w tym okresie to:

Za nimi BYD Dolphin Surf, Mercedes CLA, Toyota bZ4X, Toyota C-HR+ i Mercedes EQA. Wśród marek prowadzi Tesla (2 977), przed BMW (2 248), Mercedesem (2 006), BYD (1 838) i Toyotą (1 564).

Tesla Model Y - 1 892 rejestracje od stycznia do września, lider wśród elektryków
Tesla Model Y - 1 892 rejestracje od stycznia do września, lider wśród elektryków Fot. Ethan Llamas / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0
Skoda Elroq - 968 rejestracji, trzecie miejsce po dziewięciu miesiącach
Skoda Elroq - 968 rejestracji, trzecie miejsce po dziewięciu miesiącach Fot. Alexander-93 / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0
Toyota C-HR+ - 180 rejestracji i trzecie miejsce w samym wrześniu
Toyota C-HR+ - 180 rejestracji i trzecie miejsce w samym wrześniu Fot. Ssu / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0

Osobnego rankingu za sam wrzesień w momencie zamykania numeru nikt nie opublikował w całości, ale da się go odczytać z różnicy danych narastających. Po sierpniu Model Y miał 1 429 rejestracji, po wrześniu 1 892 - czyli we wrześniu przybyło 463 egzemplarze, co daje mu pewne pierwsze miejsce. Model 3 dołożył 207 sztuk. Trzecia była Toyota C-HR+ ze 180 rejestracjami, co potwierdził imagazine.pl na podstawie danych importera. Sama Tesla zarejestrowała we wrześniu 671 aut, czyli mniej więcej co piąty nowy elektryk w Polsce.

To typowy rytm Tesli: auta dostarczane są falami, a koniec kwartału zawsze wypada mocno. Warto pamiętać, że jeszcze po pierwszym kwartale liderem wśród elektryków było BMW iX1.

Superchargery Tesli na stacji Orlen w Wichrowie na Dolnym Śląsku, sierpień 2024. Sama Tesla zarejestrowała we wrześniu 671 aut, mniej więcej co piąty nowy elektryk w Polsce
Superchargery Tesli na stacji Orlen w Wichrowie na Dolnym Śląsku, sierpień 2024. Sama Tesla zarejestrowała we wrześniu 671 aut, mniej więcej co piąty nowy elektryk w Polsce Źródło: Bahnfrend / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0

Gdzie się podziały dopłaty

Program NaszEauto, finansowany z KPO, przyjmował wnioski od 3 lutego 2025 do 30 kwietnia 2026 roku. Osoba prywatna mogła dostać 30 tysięcy złotych dopłaty, a ze złomowaniem starego auta do 40 tysięcy, przy limicie ceny samochodu 225 tysięcy złotych netto. Budżet na starcie wynosił 1,6 mld zł, jesienią 2025 roku obcięto go do 1,18 mld zł.

Pieniądze skończyły się szybciej niż termin. Od 27 stycznia 2026 roku wnioski przyjmowano już warunkowo, czyli bez gwarancji, że starczy środków. Według komunikatu NFOŚiGW z 6 maja złożono ponad 41 tysięcy wniosków na ponad 1,3 mld zł - 110,4 procent dostępnej puli. Do tamtego dnia zatwierdzono ponad 18 tysięcy wniosków na ponad 573 mln zł, a 334,5 mln zł trafiło do ponad 10,5 tysiąca beneficjentów.

1 października NFOŚiGW dorzucił do programu ponad 82 mln zł, podnosząc budżet do ponad 1,26 mld zł. To jednak nie jest nowy nabór. Dodatkowe pieniądze mają pokryć pozytywnie ocenione wnioski warunkowe, złożone wcześniej. Kto dziś wchodzi do salonu, żadnej dopłaty z NaszEauto już nie dostanie.

Polski kierowca nie powiedział elektrykom „nie”. Powiedział „jeszcze nie, skoro już nie dopłacacie”.

Europa jedzie w drugą stronę

Na tle Unii Europejskiej polska statystyka wygląda jak pomyłka w arkuszu. Według ACEA od stycznia do sierpnia 2026 roku w UE zarejestrowano 1 641 333 nowe elektryki, o 44,9 procent więcej niż rok wcześniej. Ich udział w rynku wzrósł z 15,8 do 21,7 procent. Sam sierpień przyniósł w Unii wzrost rejestracji BEV o 62,7 procent - w Polsce w tym samym miesiącu spadek o 33,8 procent.

W tych samych tabelach ACEA Polska po ośmiu miesiącach ma 20 926 elektryków na 414 143 nowe auta, czyli około 5 procent rynku. To mniej więcej czwarta część średniej unijnej. Za to w hybrydach plug-in jesteśmy w awangardzie: +96,5 procent przy unijnych +19,6 procent.

Danych za wrzesień dla całej Unii ACEA jeszcze nie podała. Pojedyncze rynki pokazują jednak kierunek. W Niemczech, według danych KBA przytaczanych przez elektrowoz.pl, elektryki miały we wrześniu 34,5 procent udziału w rejestracjach nowych aut, a Tesla Model Y z 8 038 egzemplarzami była najczęściej rejestrowanym samochodem w ogóle - przed Volkswagenem Golfem (6 580). Niemcy mają przy tym działający system wsparcia.

Dostawczaki, autobusy i skutery robią swoje

Nie wszystko, co ma wtyczkę, w Polsce hamuje. We wrześniu zarejestrowano 303 elektryczne samochody dostawcze, o 60 procent więcej niż rok wcześniej. Ich udział w segmencie doszedł do 4,9 procent. Od początku roku to 2 071 sztuk, liderem jest Toyota Proace Max (470 aut).

Elektrycznych autobusów przybyło 29 wobec 14 przed rokiem, a pojazdy zeroemisyjne mają już ponad 13 procent udziału w tej kategorii. Elektrycznych jednośladów zarejestrowano 703, dwa razy więcej niż we wrześniu 2025. Rosną nawet ciężarówki: 31 elektrycznych wobec 8 rok wcześniej, choć w najcięższej klasie N3 (powyżej 12 ton) to wciąż tylko 6 aut.

Wspólny mianownik? Tam, gdzie decyduje kalkulacja kosztów eksploatacji i flota ładuje się w bazie, elektryk broni się sam. Prywatny kupujący liczy inaczej.

Co to znaczy dla kupującego

Bez dopłaty elektryk znowu kosztuje tyle, ile kosztuje. Bankier.pl w kwietniowym przeglądzie cenników zestawił ceny bazowe najpopularniejszych modeli:

Przy 30-40 tysiącach dopłaty, które jeszcze rok temu obniżały rachunek, różnica jest odczuwalna, zwłaszcza w klasie średniej.

Ciekawiej robi się na rynku wtórnym. Według AutoCentrum liczba ogłoszeń używanych elektryków na OTOMOTO wzrosła z 2 356 na początku czerwca do ponad 3,5 tysiąca we wrześniu. Przegląd ofert z OTOMOTO i Allegro pokazuje przykładowe ceny: Nissan Leaf z 2012 roku za 19 999 zł, Renault Zoe z lat 2020-2022 za 52 900-59 900 zł, MG4 z 2024 roku za 67 900 zł, Tesla Model 3 z 2020 roku za 88 999 zł i Volkswagen ID.4 z 2023 roku za 104 999 zł. Używane elektryki wciąż tracą na wartości szybciej niż spalinowe, co dla kupującego jest okazją, a dla sprzedającego bólem.

Hamulcem pozostaje zaufanie. W badaniu OTOMOTO 70 procent Polaków przyznało, że obecne auto kupiło z drugiej ręki, ale tylko 27 procent jest gotowych kupić używanego elektryka. 57 procent boi się o stan baterii, 47 procent o koszty napraw. Praktyczna rada jest więc jedna: przy używanym BEV raport ze stanu akumulatora jest ważniejszy niż przebieg.

Zielone światło nie zapali się samo

Wrzesień nie dowodzi, że Polacy nie chcą elektryków. Dowodzi, że przy obecnych cenach i infrastrukturze kupowali je w dużej mierze dzięki dopłacie - i że po jej zniknięciu wybierają kompromis z wtyczką. Wzrost udziału do 6,2 procent pokazuje, że rynek łapie oddech, a fala tańszych modeli i używanych aut po leasingach może zrobić to, czego zabrakło w budżecie programu.

Ładowarka na stacji Orlen przy ul. Jerzmanowskiego w Krakowie, maj 2026. W badaniu OTOMOTO 47 procent polskich respondentów przyznało, że nie może ładować auta tam, gdzie parkuje
Ładowarka na stacji Orlen przy ul. Jerzmanowskiego w Krakowie, maj 2026. W badaniu OTOMOTO 47 procent polskich respondentów przyznało, że nie może ładować auta tam, gdzie parkuje Źródło: Spam46200 / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0

Na razie polski rynek elektryków stoi na skrzyżowaniu z czerwonym światłem. Cała Europa ma zielone.

Tekst ukazał się w numerze 1 tygodnika Dygot (13 października 2026).

Źródła (17)

Więcej z tego numeru