Wtorek, 20 października 2026 RSS
Prawo

Szeryf od AI dostaje odznakę. Od 28 października KRiBSI może kontrolować i karać

Polska ustawa o systemach sztucznej inteligencji działa od sierpnia, ale dopiero 28 października wchodzą w życie kontrole, skargi i kary sięgające 35 mln euro. Sprawdziłem w Dzienniku Ustaw, co się realnie zmienia dla firm, co warto zrobić już teraz i czym nie trzeba się straszyć.

Piotr Olszewski

20 października 2026 · 7 min czytania

Pamela Krzypkowska w Sejmie. Wcześniej kierowała departamentem badań i innowacji w Ministerstwie Cyfryzacji, teraz przez pięć lat będzie szefową polskiego nadzoru nad AI · Fot. Mateusz Pietras / Wikimedia Commons, domena publiczna

Zakaz używania sztucznej inteligencji do odczytywania emocji pracowników obowiązuje w całej Unii od 2 lutego 2025 roku. Przez ponad półtora roku w Polsce nie było jednak nikogo, kto mógłby za jego złamanie ukarać. To się zmieni za tydzień, w środę. 28 października wchodzą w życie przepisy, które dają Komisji Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji, w skrócie KRiBSI, prawo do kontroli, wszczynania postępowań i nakładania kar.

Ustawa o systemach sztucznej inteligencji z 3 lipca 2026 roku ukazała się w Dzienniku Ustaw 27 lipca jako poz. 1003. Prezydent podpisał ją 24 lipca. Większość przepisów działa od 11 sierpnia, ale ustawodawca dał rynkowi trzy miesiące oddechu. Według art. 127 rozdziały o kontroli, postępowaniu, układach i karach oraz przepisy o opiniach indywidualnych zaczynają obowiązywać „po upływie 3 miesięcy od dnia ogłoszenia”. Wypada to właśnie 28 października.

Pamela Krzypkowska w Sejmie. Wcześniej kierowała departamentem badań i innowacji w Ministerstwie Cyfryzacji, teraz przez pięć lat będzie szefową polskiego nadzoru nad AI
Pamela Krzypkowska w Sejmie. Wcześniej kierowała departamentem badań i innowacji w Ministerstwie Cyfryzacji, teraz przez pięć lat będzie szefową polskiego nadzoru nad AI Fot. Mateusz Pietras / Wikimedia Commons, domena publiczna

Kto będzie pukał do drzwi

Na czele komisji stoi Pamela Krzypkowska. Sejm wybrał ją 18 września: 271 posłów było za, 24 przeciw, 140 wstrzymało się od głosu. Senat zgodził się 24 września. Kadencja trwa pięć lat. Wcześniej Krzypkowska przez cztery lata pracowała w Microsofcie, a potem w Ministerstwie Cyfryzacji odpowiadała m.in. za polski model językowy PLLuM.

KRiBSI to nie jest nowy urząd z własnym gmachem. To siedmioosobowe gremium: przewodnicząca, dwoje zastępców i po jednym przedstawicielu prezesa UOKiK, KNF, KRRiT i prezesa UKE. Obsługę administracyjną zapewnia urząd ministra cyfryzacji (art. 43), a kontrole przeprowadzają jego pracownicy na podstawie upoważnienia komisji. Ustawa wyznacza też limity wydatków budżetu państwa: 9,3 mln zł w tym roku i 23,74 mln zł w 2027.

Krzypkowska zapowiedziała, od czego zacznie. Podczas przesłuchania mówiła, że w planie kontroli chce się zająć zakazanymi systemami oceny emocji w pracy, a także narzędziami do generowania materiałów przedstawiających wykorzystywanie dzieci i aplikacjami, które „rozbierają” ludzi na zdjęciach. Podkreślała, że chodzi jej o ochronę kobiet i dzieci w internecie.

Gmach przy ulicy Królewskiej w Warszawie, w którym mieści się Ministerstwo Cyfryzacji. To urząd ministra cyfryzacji obsługuje KRiBSI, a jego pracownicy będą prowadzić kontrole
Gmach przy ulicy Królewskiej w Warszawie, w którym mieści się Ministerstwo Cyfryzacji. To urząd ministra cyfryzacji obsługuje KRiBSI, a jego pracownicy będą prowadzić kontrole Fot. Adrian Grycuk / Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0 PL

Kary z Brukseli, procedura z Warszawy

Polska ustawa nie wymyśla własnych stawek. Art. 104 odsyła do rozdziału XII unijnego AI Act, czyli rozporządzenia 2024/1689. Progi wyglądają więc tak:

35 mln euroalbo 7 proc. światowego obrotu za zakazane praktyki, np. ocenę emocji w pracy
15 mln euroalbo 3 proc. obrotu za złamanie innych obowiązków, np. przejrzystości
7,5 mln euroalbo 1 proc. obrotu za podanie organom nieprawdziwych informacji

Duże firmy płacą według wyższej z dwóch wartości. Małe i średnie przedsiębiorstwa według niższej. Euro przelicza się na złote po średnim kursie NBP z 28 stycznia danego roku. Karę trzeba zapłacić w ciągu 30 dni od uprawomocnienia się decyzji. Odwołanie trafia do Sądu Okręgowego w Warszawie, czyli sądu ochrony konkurencji i konsumentów.

Ciekawsze od samych kwot jest to, co ustawa przewiduje po drodze. Komisja nie musi zaczynać od kary. Jeśli podejrzewa naruszenie, może wydać ostrzeżenie (art. 61) i wskazać, co trzeba naprawić: zablokować dostęp do systemu, poprawić jego działanie albo poinformować użytkowników czy pracowników. Firma ma 21 dni na odpowiedź. Jeśli zignoruje ostrzeżenie, komisja może opisać to publicznie w Biuletynie Informacji Publicznej.

Są też rabaty za współpracę. Kto w ciągu trzech miesięcy od decyzji wykona to, czego żądało ostrzeżenie, może dostać obniżkę kary o 10-50 proc. (art. 107). Dalej idzie układ w sprawie „nadzwyczajnego złagodzenia sankcji” (art. 70). Strona, która przestała naruszać prawo i ujawniła wszystkie okoliczności, może zejść z karą o 20-70 proc. Jeśli firma sama zgłosiła się do komisji, zanim ta cokolwiek wykryła, obniżka może wynieść od 30 do 90 proc. (art. 84). To wyraźny sygnał: lepiej przyjść samemu, niż czekać na kontrolę.

Kontrola zdalna, ale nie zawsze

Kontrola co do zasady odbywa się zdalnie, przez środki komunikacji elektronicznej. Może się zacząć najwcześniej siedem dni po doręczeniu zawiadomienia (art. 49). Jeśli jednak komisja podejrzewa zagrożenie dla życia, zdrowia, bezpieczeństwa albo praw podstawowych, może przyjść na miejsce, w niektórych przypadkach bez uprzedzenia. Za utrudnianie kontroli grozi kara ograniczenia wolności albo grzywna (art. 112), także dla osoby działającej w imieniu spółki.

Kontrolę może uruchomić sama komisja, ale też skarga. Złożyć ją może każdy, w tym pracownik, klient albo konkurent, elektronicznie, a gdy to niemożliwe, na papierze (art. 59). W skardze wystarczy opisać system i powody, dla których skarżący uważa, że doszło do naruszenia.

Lepiej przyjść samemu, niż czekać, aż przyjdą do ciebie. Ustawa wprost za to nagradza.

Wejście do budynku Sejmu przy Wiejskiej. To Sejm, za zgodą Senatu, powołał przewodniczącą KRiBSI i to jemu komisja co roku składa sprawozdanie
Wejście do budynku Sejmu przy Wiejskiej. To Sejm, za zgodą Senatu, powołał przewodniczącą KRiBSI i to jemu komisja co roku składa sprawozdanie Fot. Lukas Plewnia / Wikimedia Commons, CC BY-SA 2.0

Co zrobić przed środą

Ustawa w art. 1 sama mówi, czym jest. Określa organizację nadzoru, postępowanie, kary i wsparcie dla rozwoju AI. Nie dokłada firmom nowych obowiązków ponad te, które wynikają z AI Act. Zmienia się to, że od 28 października ktoś może sprawdzić, czy te unijne obowiązki są przestrzegane. Lista rzeczy do zrobienia jest więc krótka:

Czego nie trzeba robić

Rynek doradczy lubi straszyć, więc warto wypisać też to, czego ustawa nie wymaga.

Kto ma wątpliwość, czy jego pomysł mieści się w prawie, może od 28 października poprosić komisję o opinię indywidualną. Kosztuje 150 zł, a komisja ma 30 dni na odpowiedź, w sprawach szczególnie skomplikowanych 60 dni (art. 11-12). Najciekawszy jest art. 12 ust. 3: jeśli komisja nie zdąży, uznaje się, że wydała opinię zgodną ze stanowiskiem wnioskodawcy. Milczenie urzędu działa na korzyść firmy. Opinia może dotyczyć także planowanych działań, więc można zapytać, zanim się cokolwiek wdroży.

Druga furtka to piaskownice regulacyjne, czyli kontrolowane środowiska testowe trwające od 6 do 12 miesięcy. Dla mikro, małych i średnich firm udział jest bezpłatny, dla pozostałych opłata nie może przekroczyć czterokrotności minimalnego wynagrodzenia (art. 93). Krzypkowska mówiła „Rzeczpospolitej”, że piaskownice są dla niej priorytetem.

Szeryf, który chce być doradcą

Jak relacjonował serwis XYZ, po wyborze Krzypkowska mówiła, że „regulacja sama w sobie nie jest największym kosztem dla biznesu”. Najdroższa jest niepewność, jak przepisy będą stosowane. Ustawa daje jej narzędzia z obu stron: kary w milionach euro i opinie za 150 zł. Od tego, które z nich komisja będzie częściej wyciągać w pierwszym roku, zależy, czy firmy zobaczą w niej szeryfa, czy doradcę. Sprawozdanie z wynikami kontroli przewodnicząca ma co roku składać Sejmowi do 31 marca (art. 26). Pierwsze liczby poznamy więc wiosną.

Źródła (10)

Czytaj też