28 września o 12:48 czasu uniwersalnego z teksańskiego Starbase wystartowała rakieta, która przez trzynaście poprzednich lotów celowo nie wchodziła na orbitę. Każdy z tamtych testów był suborbitalnym skokiem - wysoko, szybko, ale z powrotem na dół, zanim Ziemia zdążyła się pod statkiem obrócić. Lot 14 miał to zmienić i zmienił. Starship okrążył planetę, wypuścił 26 satelitów Starlink trzeciej generacji i po nieco ponad trzech godzinach wodował na Pacyfiku na północ od Hawajów.
Nie wszystko poszło zgodnie z planem. I właśnie dlatego ta jesień jest tak ciekawa: wielkie projekty kosmiczne przestały być renderami i zaczęły mieć prawdziwe usterki, prawdziwe opóźnienia i prawdziwe wyniki.
Orbita z przygodami
Zestaw Booster 21 i Ship 41 to już wersja V3, większa od poprzednich. Jak relacjonował Space.com, w czasie wznoszenia jeden z 33 silników Raptor dolnego stopnia wyłączył się przedwcześnie. Potem to samo zrobił jeden z próżniowych Raptorów górnego stopnia. Rzecznik SpaceX Dan Huot powiedział widzom transmisji, że zespół zdecydował się „nie wchodzić na orbitę”. Ostatecznie statek dociągnął potrzebną prędkość, wydłużając pracę pozostałych silników, i kontrola misji dała zielone światło.
Około 8,5 minuty po manewrze wejścia na orbitę dozownik w dziobie zaczął wypuszczać satelity. Każdy Starlink V3 ma według SpaceX dziesięć razy większą przepustowość niż poprzednia generacja. Trzy z nich miały kamery, żeby sfilmować osłonę termiczną statku.
Plan zakładał około sześciu okrążeń i wodowanie u wybrzeży Chile po blisko dziewięciu godzinach. Po awarii silnika SpaceX skrócił lot: odpalenie deorbitacyjne nastąpiło około 15:00 UTC, a statek wodował po trzech godzinach i ośmiu minutach. Uderzył w wodę dziobem, przewrócił się na bok i stanął w ogniu - ale odzyskiwać go i tak nie planowano. Booster wodował w sposób kontrolowany w Zatoce Meksykańskiej około siedmiu minut po starcie.

Bilans według listy lotów prowadzonej w Wikipedii: 14 startów Starshipa, 9 udanych, 5 nieudanych. Liczy się jednak nie bilans, tylko zmiana kategorii. Rakieta, która przez trzynaście lotów tylko „podskakiwała”, pierwszy raz zachowała się jak środek transportu.
Co dalej ze Starshipem
Lot 15 ma użyć zestawu Booster 22 i Ship 42. Daty nie ma. Wikipedia podaje „nie wcześniej niż 8 listopada”, a serwis KeepTrack zwraca uwagę, że wstępne plany przestrzeni powietrznej przesuwały się już z końca października na początek listopada. Elon Musk mówił na All-In Summit, że jeśli lot 14 pójdzie dobrze, przy 15. SpaceX spróbuje złapać górny stopień wieżą startową. Szanse ocenił na „co najmniej 50 albo 60 procent”. Do 11 października firma tego planu oficjalnie nie potwierdziła.
Stawka jest większa niż Starlink. Jak przypomniał Spaceflight Now, lądownik księżycowy w wersji Starshipa potrzebuje do misji Artemis nawet 15 lotów tankowców, które uzupełnią mu paliwo na orbicie.
Artemis: sukces, potem krok w tył
Wiosna należała do Artemis II. 1 kwietnia o 18:35 czasu wschodnioamerykańskiego rakieta SLS wystartowała z kompleksu 39B w Centrum Kosmicznym Kennedy'ego, wcześniej dwukrotnie przekładana - raz przez kłopoty w próbie tankowania, raz przez przepływ helu w górnym stopniu. Reid Wiseman, Victor Glover, Christina Koch i Kanadyjczyk Jeremy Hansen okrążyli Księżyc jako pierwsi ludzie od ponad pół wieku. Oddalili się od Ziemi na 252 756 mil, czyli około 406 800 km - to rekord odległości człowieka od domu. 10 kwietnia wodowali na Pacyfiku u wybrzeży San Diego, po 9 dniach, godzinie i 32 minutach.


9 czerwca NASA ogłosiła załogę Artemis III: dowódca Randy Bresnik, pilot Luca Parmitano z ESA oraz Frank Rubio i Andre Douglas. Ale lądowania nie będzie. Artemis III zmieniono w dwutygodniowy lot testowy na orbicie okołoziemskiej, w którym Orion ma ćwiczyć zbliżenie i cumowanie z komercyjnymi lądownikami SpaceX i Blue Origin. Start - w 2027 roku. Europa daje do tej misji swój trzeci moduł serwisowy, a szef ESA Josef Aschbacher mówił, że nominacja Parmitano pokazuje głębię europejskiego doświadczenia w lotach załogowych. Załoga złożona z samych mężczyzn wywołała, jak przyznał administrator NASA Jared Isaacman, reakcje „od rozczarowania po oburzenie”.
Październik na wyrzutniach
Sam październik jest gęsty. Najważniejsze starty i plany według list Wikipedii i SpaceLaunchSchedule:
- 1 października - Crew-13 poleciał na ISS z Jessicą Watkins, Lukiem Delaneyem, Kanadyjczykiem Joshuą Kutrykiem i Siergiejem Tietieriatnikowem. Kapsuła Grace przycumowała po 7 godzinach i 55 minutach, co według NASA jest rekordem amerykańskiego statku.
- 2 października - Falcon Heavy wyniósł satelitę NROL-97, pierwszy ładunek amerykańskiego wywiadu satelitarnego NRO na tej rakiecie.
- 13 października - Cargo Dragon w misji CRS-35 wystartował z Przylądka Canaveral z ostatnią parą rozkładanych paneli słonecznych iROSA. Po ich montażu stacja ma dostać 20-30 procent więcej mocy na ostatnie lata pracy.
- 19 października (20 października czasu japońskiego) - japońska rakieta H3 ma wynieść sondę MMX.
- nie wcześniej niż 29 października - Vulcan w najmocniejszej wersji VC6 ma rozpocząć serię 38 startów dla konstelacji Amazon Leo, dawnego Projektu Kuiper.

Po kamień z Fobosa
MMX to misja, której warto pilnować. Japońska agencja JAXA, z udziałem NASA, CNES, DLR i ESA, chce jako pierwsza wejść na orbitę wokół Fobosa, wylądować na nim i przywieźć co najmniej 10 gramów jego gruntu. Start zaplanowano na 20 października o 4:41 czasu japońskiego, czyli 19 października o 21:41 czasu polskiego. Okno startowe trwa do 7 listopada.
Plan, według ESA: dotarcie do Marsa w sierpniu 2027 roku, lądowanie na Fobosie w 2030, powrót próbek do Australii w 2031. Na pokładzie jedzie 25-kilogramowy łazik Idefix zbudowany przez francuski CNES i niemiecki DLR. Grawitacja Fobosa jest około 2000 razy słabsza od ziemskiej, więc łazik ma pełznąć z prędkością 1-3 cm na sekundę. Zbyt gwałtowny ruch mógłby go wystrzelić w przestrzeń.
Elliot Sefton-Nash, naukowiec projektu MMX w ESA, tłumaczy sens całej wyprawy prosto: najprecyzyjniejsze instrumenty są zbyt duże, złożone albo delikatne, żeby wysłać je w kosmos.
Łatwiej przywieźć kamień do laboratorium niż laboratorium do kamienia.
Hera przed metą
Europejska sonda Hera wystartowała 7 października 2024 roku i ma dotrzeć do podwójnej planetoidy Didymos-Dimorphos w listopadzie, miesiąc wcześniej niż pierwotnie planowano. To tam w 2022 roku uderzyła sonda DART i skróciła orbitę Dimorphosa wokół Didymosa o około 33 minuty. Hera ma obejrzeć skutki tego zderzenia z bliska i wypuścić dwa CubeSaty wielkości teczki: Milani i Juventas. To pierwszy test obrony planetarnej, który zostanie domknięty pomiarem z miejsca zdarzenia.
Europejskie rakiety mają z kolei spokojniejszą jesień. Teleskop Plato, który miał lecieć pod koniec 2026 roku na Ariane 6, ESA wpisuje teraz na marzec 2027. W listopadzie Ariane 62 ma wynieść satelitę meteorologicznego MetOp-SG-B1, a w czwartym kwartale kolejne dwa satelity Galileo.
Polska: jeden satelita spłonął, trzy doleciały
Najbliżej domu jest historia słodko-gorzka. 23 września w atmosferze spłonął EagleEye, 55-kilogramowy satelita zbudowany przez Creotech Instruments z instrumentem optycznym firmy Scanway. Wystartował w sierpniu 2024 roku, ale jak podaje Space24, wkrótce po starcie utracono z nim dwustronną łączność, a przyczyną były m.in. problemy z zasilaniem.
Tydzień później, 1 października, Falcon 9 w misji Transporter-18 wyniósł z Kalifornii trzy kolejne satelity tego samego producenta: Mikroglob-2, -3 i -4. 2 października Creotech potwierdził dwustronną łączność. Cała czteroelementowa konstelacja obserwacyjna dla Agencji Uzbrojenia - pierwszy Mikroglob poleciał 7 lipca - znalazła się na orbicie 21 miesięcy po podpisaniu umowy. Na początku października spółka pokazała pierwsze zdjęcia z Mikroglobu-1, między innymi lotnisko w Los Angeles i port w chińskim Dalian. Kontrakt jest wart około 450 mln zł netto (źródła podają 451 i 453 mln zł).
Jeśli trzeba wskazać wspólny mianownik tej jesieni, to jest nim przejście od obietnic do rachunków. Starship ma orbitę, ale też urwane silniki. Artemis ma rekord, ale cofnięte lądowanie. Polska ma konstelację, ale też satelitę, który przez dwa lata krążył głuchy. Tak wygląda kosmos, kiedy przestaje być prezentacją.
Tekst ukazał się w numerze 1 tygodnika Dygot (13 października 2026).
Źródła (23)
- Starship flight 14 - Wikipedia, stan na 13.10.2026
- List of Starship launches - Wikipedia, stan na 13.10.2026
- SpaceX Starship Flight 14 live updates - Space.com, 28.09.2026
- Starship returns to Earth; rocket splashes down north of Hawaii after three-hour flight - Spaceflight Now, 28.09.2026
- Launch preview: SpaceX to launch first Starlink V3 satellites to orbit on Starship - Spaceflight Now, 28.09.2026
- Next Starship Launch, Flight 15 - KeepTrack, październik 2026
- Artemis II - NASA, 2026
- Artemis II Mission Milestones - NASA, 2026
- NASA names astronaut crew for Artemis III mission - NPR, 09.06.2026
- ESA astronaut Luca Parmitano joins NASA's Artemis III mission as pilot - ESA, 09.06.2026
- What we know about Artemis III - The Planetary Society, 2026
- List of spaceflight launches in October-December 2026 - Wikipedia, stan na 13.10.2026
- Space Launch Schedule, stan na 13.10.2026
- SpaceX Crew-13 astronauts dock at ISS less than 8 hours after launch - Space.com, 01.10.2026
- CRS-35 set to launch to ISS with final iROSA arrays - NASASpaceFlight.com, październik 2026
- Mars moon lander set to launch on 19 October - ESA, 13.10.2026
- Off to the moons of Mars - DLR, 2026
- ESA's Hera targets early arrival at Didymos asteroids - ESA, 2025
- ESA's Hera Mission Targets Binary Asteroid Pair in November - Universe Today, 2026
- Plato - ESA, stan na 13.10.2026
- Polski satelita EagleEye wkrótce spłonie w atmosferze - Space24, 22.09.2026
- Creotech Instruments skompletował konstelację Mikroglob - Stockwatch.pl, 02.10.2026
- Polski system satelitarny w akcji. Pierwsze zdjęcia - Polski Przemysł, październik 2026




