Wtorek, 20 października 2026 RSS
Powroty

Blondie wraca w samo południe. Ostatnie bębny Clema Burke'a, gitara Johnny'ego Marra

Pierwsza płyta Blondie od 2017 roku ukaże się 26 lutego 2027. Na „High Noon” grają Johnny Marr i Glen Matlock z Sex Pistols, a perkusja to ostatnie nagrania Clema Burke'a, który zmarł w kwietniu 2025. Singiel „Spectral Eyes” już krąży.

Piotr Olszewski

20 października 2026 · 6 min czytania

Blondie w 1977 roku, zdjęcie promocyjne wytwórni Private Stock. Z tego składu na „High Noon” zostali Debbie Harry, Chris Stein i - po raz ostatni - Clem Burke · Fot. Private Stock Records / Wikimedia Commons, domena publiczna

Okładka wygląda jak pierwsza strona nowojorskiej gazety. Nad zdjęciem winieta: „Friday, February 26, 2027, New York, NY”. Pod nią wielkie litery BLONDIE i HIGH NOON, a w kadrze zespół rozstawiony po starym biurze, w którym na ścianie wisi tabliczka „CBGB OMFUG 315 Bowery”, adres klubu, w którym Blondie zaczynało. Na pierwszym planie, tyłem do aparatu, idzie postać w czerwonym lakierowanym płaszczu. Autorem okładki jest Rob Roth, który według Classic Pop współpracuje z zespołem od ponad 25 lat.

„High Noon” ukaże się 26 lutego 2027 roku nakładem BMG. To dwunasty album studyjny Blondie i pierwszy od „Pollinator” z 2017 roku. 15 października zespół ogłosił datę i wypuścił pierwszy singiel, „Spectral Eyes”, który według Wikipedii zadebiutował w BBC Radio 2.

Blondie - „High Noon” (26.02.2027)
Blondie - „High Noon” (26.02.2027) Okładka: BMG, proj. Rob Roth
Blondie - „Vivir en la Habana (Live from Havana, 2019)” (2021)
Blondie - „Vivir en la Habana (Live from Havana, 2019)” (2021) Okładka: BMG
Blondie - „Against the Odds: 1974-1982” (2022)
Blondie - „Against the Odds: 1974-1982” (2022) Okładka: Capitol / UMG

Dziewięć lat, cztery terminy

Media piszą o „pierwszej płycie od dziewięciu lat”, ale droga do niej była dłuższa niż sama przerwa. Prześledziłem kolejne zapowiedzi:

W przerwie Blondie wydawało rzeczy poboczne. W 2021 roku ukazało się „Vivir en la Habana”, zapis rezydencji w Hawanie z marca 2019, z partiami gitar dogranymi później przez Steina w studiu. W sierpniu 2022 przyszedł archiwalny box „Against the Odds: 1974-1982”.

13utworów na „High Noon”
2022-2025lata nagrań w Nowym Jorku
12.album studyjny w dorobku zespołu
50 latspędził w Blondie Clem Burke

Ostatnie nagrania perkusisty

Najważniejsze zdanie tej zapowiedzi dotyczy kogoś, kogo w Blondie już nie ma. Clem Burke, perkusista od 1975 roku, zmarł na raka w kwietniu 2025 roku w wieku 70 lat. Wikipedia w biogramie podaje datę 6 kwietnia, BBC poinformowało o śmierci 7 kwietnia. Według angielskiej Wikipedii stało się to dokładnie pół wieku po tym, jak dołączył do zespołu.

Clem Burke za zestawem w lipcu 2008. Na „High Noon” zagrał we wszystkich utworach - album nagrano w całości przed jego śmiercią
Clem Burke za zestawem w lipcu 2008. Na „High Noon” zagrał we wszystkich utworach - album nagrano w całości przed jego śmiercią Fot. shiver_shi / Wikimedia Commons, CC BY-SA 2.0

Burke zdążył nagrać wszystko. Classic Pop pisze, że po jego śmierci płyta nabrała dodatkowego znaczenia jako dokument jednej z najdłużej trwających spółek twórczych w rocku. Na liście utworów jest „Little Metal Drummer” - trudno nie czytać tego tytułu w kontekście, choć zespół nie wyjaśnił publicznie, o czym jest piosenka.

To był muzyk z zaskakująco szerokim życiorysem. W 1987 roku przez chwilę grał w Ramones jako Elvis Ramone, w latach 1990-2004 był członkiem The Romantics, nagrywał z Eurythmics, Bobem Dylanem i Iggym Popem. W 2008 roku założył Clem Burke Drumming Project, który bada wpływ gry na perkusji na zdrowie.

Blondie w 1977 roku, zdjęcie promocyjne wytwórni Private Stock. Z tego składu na „High Noon” zostali Debbie Harry, Chris Stein i - po raz ostatni - Clem Burke
Blondie w 1977 roku, zdjęcie promocyjne wytwórni Private Stock. Z tego składu na „High Noon” zostali Debbie Harry, Chris Stein i - po raz ostatni - Clem Burke Fot. Private Stock Records / Wikimedia Commons, domena publiczna

Goście z Manchesteru i z Sex Pistols

Singiel „Spectral Eyes” napisał Johnny Marr, gitarzysta The Smiths, i zagrał w nim na gitarze. Według Wikipedii piosenka nie jest zupełnie nowa: wcześniej ukazała się jako strona B singla „Spiral Cities” z solowej płyty Marra „Call the Comet”. W nagraniu Blondie gra też Glen Matlock, pierwszy basista Sex Pistols.

Oba nazwiska nie wzięły się znikąd. Kiedy w 2022 roku Stein wycofał się z koncertowania z powodu migotania przedsionków, a basista Leigh Foxx był kontuzjowany, Matlock zastąpił go na trasie i potem nagrywał z zespołem. Marr był tamtego roku współgwiazdą brytyjskich i amerykańskich koncertów Blondie. Był też jednym z autorów piosenek na „Pollinator”, obok m.in. Sia, Charli XCX, Dev Hynes i David Sitek z TV on the Radio. Tamta płyta doszła do 4. miejsca brytyjskiej listy.

Johnny Marr w Gothic Theatre w Denver, maj 2019. Autor „Spectral Eyes” zagrał w singlu Blondie na gitarze
Johnny Marr w Gothic Theatre w Denver, maj 2019. Autor „Spectral Eyes” zagrał w singlu Blondie na gitarze Fot. Julio Enriquez / Wikimedia Commons, CC BY 2.0

Pozostali goście to Zach Condon z Beirut oraz Jess Wolfe i Holly Laessig z Lucius. Za produkcję znów odpowiada John Congleton, dodatkową produkcją i miksem zajął się David Wrench. Stały skład w nagraniach to Debbie Harry, Chris Stein, Leigh Foxx, Matt Katz-Bohen i Tommy Kessler, plus Burke.

Glen Matlock w 2023 roku. Basista Sex Pistols zastępował w Blondie kontuzjowanego Leigh Foxxa, a potem został w studiu
Glen Matlock w 2023 roku. Basista Sex Pistols zastępował w Blondie kontuzjowanego Leigh Foxxa, a potem został w studiu Fot. ManoSolo13241324 / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0

Jak to brzmi według tych, którzy słyszeli

Płyty nikt jeszcze nie zrecenzował, bo do premiery zostały ponad cztery miesiące. Są pierwsze opisy singla. Liberty Dunworth w NME pisze o energicznych liniach wokalnych, migoczących gitarowych riffach i hipnotyzującym refrenie, które jej zdaniem oddają znak rozpoznawczy, z którym Blondie kiedyś przebiło się do mainstreamu. Classic Pop mówi o krystalicznych riffach na równym bicie i jasnym, transowym refrenie, a całość nazywa energiczną, zagadkową i „nieomylnie Blondie”. Wikipedia opisuje gatunkowo całą płytę jako punk i new wave z latynoskimi rytmami i elementami tanecznymi; sam zespół na swojej stronie wymienia rock, punk, dance i wpływy latynoskie.

Sami muzycy zostawiają sporo do wyobraźni. Debbie Harry w komunikacie mówi, że to „klasyczne Blondie” - połączenie wszystkich wpływów i epok zespołu w coś nowego. Chris Stein jest bardziej rozbrajający: pisze o długiej, dziwnej jeździe, po której jakimś cudem znów mają przed sobą album Blondie. Rob Roth dodaje w NME, że „High Noon” istnieje we własnym świecie, gdzieś między przeszłością, teraźniejszością a przyszłością.

Najciekawszy trop podał zespół rok wcześniej. Harry tłumaczyła, że tytuł pochodzi z tekstu jednej z jej starszych piosenek i oznacza ciągłość w tym, jak muzycy myślą i jak żyją. Stein mówił American Songwriter, że teksty są wyrafinowane, dojrzałe, a przy tym przystępne.

Debbie Harry na festiwalu filmowym w Rotterdamie w 2024 roku. W lipcu 2025 skończyła 80 lat
Debbie Harry na festiwalu filmowym w Rotterdamie w 2024 roku. W lipcu 2025 skończyła 80 lat Fot. Vera de Kok / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0

Lista dań

Na płycie jest trzynaście utworów:

  1. Spectral Eyes
  2. Heartbreak Kid
  3. Come Back Home
  4. Tambo Tambo
  5. Man Who Had No Face
  6. The End
  7. Little Metal Drummer
  8. Sleepwalking
  9. Whistle Into The Wind
  10. Antifreeze
  11. East of Eden
  12. Bad Underwear
  13. Ah, Sunflower, Weary of Time

Ostatni tytuł to cytat z wiersza Williama Blake'a „Ah! Sun-flower”. Na stronie zespołu oprócz zwykłych wydań jest limitowany czerwony winyl i kaseta.

Płyta bez trasy?

Jest jeszcze pytanie, którego zapowiedź nie rozwiązuje. Blondie ostatni raz zagrało na żywo 19 czerwca 2024 roku na festiwalu Belsonic w Belfaście - tak podaje American Songwriter. Stein od lat nie koncertuje, Burke nie żyje. W październiku 2025 roku Harry mówiła wprost, że ma problem z występowaniem jako Blondie, kiedy na scenie jest jeden oryginalny członek, a reszta to zastępcy. Rzuciła pomysł szyldu w rodzaju „Blondie Presents”. Stein przyznawał, że nie wie, czy jeszcze wróci do grania.

Blondie w londyńskim Roundhouse w maju 2017, w roku premiery „Pollinator”. Na kolejną płytę studyjną zespół kazał czekać prawie dziesięć lat
Blondie w londyńskim Roundhouse w maju 2017, w roku premiery „Pollinator”. Na kolejną płytę studyjną zespół kazał czekać prawie dziesięć lat Fot. Raph_PH / Wikimedia Commons, CC BY 2.0

Strona zespołu o koncertach milczy. Blondie, założone w Nowym Jorku w 1974 roku, sprzedało ponad 40 milionów płyt i od 2006 roku jest w Rock and Roll Hall of Fame. Nikt nie musi już niczego udowadniać. A jednak zespół, który nie ma już siły jeździć w trasy, wciąż ma siłę zapraszać do studia najlepszych gitarzystów swojego pokolenia. „W samo południe” to w westernie godzina pojedynku. Blondie umówiło się na nią na luty.

Źródła (13)

Czytaj też